Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 01dzień
  • 03godz.
  • 06min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Małżonkowie, rodzice, pracodawcy. Szpiegujemy na potęgę

Redakcja
Dlaczego Polacy lubią się śledzić?
Dlaczego Polacy lubią się śledzić?
Robią to nie tylko podejrzliwi małżonkowie, ale również rodzice - śledząc dzieci i nianie, czy pracodawcy - obserwując podwładnych. Techniki szpiegowskie wykorzystują nawet studenci.

To, że monitorowane są całe dzielnice i miasta - nie dziwi nikogo. Polacy zakładają jednak własne, prywatne monitoringi, sięgając przy tym po profesjonalne gadżety szpiegowskie.

- Zdarza się, że ktoś, idąc do notariusza albo na jakieś spotkanie biznesowe, wstępuje do sklepu po długopis szpiegujący, z dyktafonem lub minikamerą, chce mieć spotkanie udokumentowane - mówi Maciej Nowaczewski z firmy Spy Shop, handlującej szpiegowskim sprzętem.

Oko na nianię

Marta i Wiesław z Opola postanowili zatrudnić opiekunkę do dziecka.

- Mąż cały czas pracował, ja też musiałam wracać z urlopu wychowawczego do firmy - mówi Marta. - Synek ma niespełna dwa lata, do żłobka się nie zakwalifikował, dziadków ma na drugim krańcu województwa, zresztą schorowanych. Pozostało nam zatrudnić nianię.

Wybrali panią z polecenia wydanego przez zaprzyjaźnioną parę, która już odchowała malucha i puściła go do przedszkola. Znajomi chcieli pomóc w znalezieniu pracy opiekunce. Niania miała same dobre recenzje, ale przecież ostrożności nie za wiele.

- Mało to historii o nianiach grzebiących w kosmetykach i biżuterii należących do pracodawców oraz palących papierosy przy dziecku albo przyjmujących gości? Kupiliśmy zegar ścienny z minika-merą, zakupu dokonaliśmy poprzez internetową stronę jednego ze sklepów detektywistycznych - mówi Wiesław.
- Prosta instrukcja obsługi po polsku, koszt niewielki - niecałe 120 złotych.

Zegar zawisł w mieszkaniu - to kawalerka z otwartą kuchnią, więc pokazywał niemal każdy kąt.

- Pozwala na przesyłanie obrazu na komputer, jaki mam w pracy - mówi Wiesław. - Podglądamy, co się dzieje w domu po pierwsze z ostrożności, a raz - gdy tęsknimy za małym i chcemy zobaczyć, jak sobie raczkuje, bawi się...

Jak na razie "przyłapali" nianię na podjadaniu dziecku biszkopcików. Niania nie ma zielonego pojęcia o "oku".

Sport narodowy

W naszym kraju w ciągu roku podwoiło się zainteresowanie technikami szpiegowskimi oraz wszelkimi nowinkami rodem z filmów o Jamesie Bondzie.

Największą popularnością cieszą się podsłuchy telefonów komórkowych (39 proc.), minikamery (27 proc.) oraz lokalizatory GPS (14 proc.) wynika z raportu sieci sklepów Spy Shop, jednej z wiodących firm w handlu szpiegowskim sprzętem. Dlaczego Polacy tak chętnie śledzą się nawzajem?

Właściciel firmy przewozowej z Opola najpierw zainwestował w urządzenia śledzące trasy jego busów. Od tego czasu koszty benzyny zmalały o 30 procent. Teraz ten sam właściciel kupuje urządzenia śledzące aktywność na służbowych komputerach

- A czemu tak chętnie siedzą w oknach i obserwują ulicę, podwórko, albo spoglądają przez judasz w drzwiach i obserwują korytarz bloku, przytykają ucho do ścian sąsiadujących z mieszkaniem lokatora obok? Tacy po prostu jesteśmy, a zmieniają się jedynie możliwości techniczne, nic dziwnego, że ludzie chcą z nich korzystać - mówi Maciej Nowaczewski.

Praktycznie każdy Polak ma dostęp do sprzętu pozwalającego między innymi śledzić czyjeś rozmowy, trasę jazdy samochodem, zapiski na komputerze, aktywność w internecie. Sprzęt można kupić w profesjonalnym sklepie albo też - odpowiednio taniej - na straganie czy w zestawach majsterkowiczów w sklepach z zabawkami.

Najtańszy zestaw do podsłuchu można w Opolu kupić za 28 złotych. Taki tani - bo trzeba go złożyć z części umieszczonych w celofanowym woreczku, według załączonego schematu. - Długo nie podziała - ostrzega sprzedawca na ruskim targu - 5 godzin. Zestaw zasilany jest bateriami typu paluszek.
Zestawy można zrobić samemu wedle instrukcji znalezionej w internecie, a najtrudniejszą sprawą w całym przedsięwzięciu wydaje się obsługa lutownicy. Tyle że zasięg takiej zabawki "zrób to sam" nie jest wielki - do 100 metrów.

Kogo nie satysfakcjonuje prymitywny sprzęt z minionej epoki - korzysta z profesjonalnych sklepów, gdzie można kupić urządzenia o niemal nieograniczonym zasięgu (uzależnionym od zasięgu sieci komórkowej) i mikroskopijnych wymiarach.

Rodzic czuwa

- W minionym roku szczególnie zwiększyło się zainteresowanie telefonami komórkowymi z oprogramowaniem Spyphone, które ma możliwość zarówno podsłuchiwania otoczenia, jak i podsłuchiwania samych połączeń - mówi Maciej Nowaczewski. - Złożyło się na to wiele przyczyn, szczególnie zagrożenie przestępczością wśród nieletnich. To głównie rodzice kupują takie szpiegujące telefony swym dzieciom na prezent, chociażby z okazji Pierwszej Komunii.

Smartphone pozwala na wiele: funkcja GPS lokalizuje telefon i jego (np. małoletniego) właściciela. Zapobiegliwy rodzic może też dostawać powiadomienie SMS-em o tym, że jego dziecko właśnie rozpoczęło rozmowę telefoniczną i włączać się wówczas niepostrzeżenie w tok rozmowy. Ot, trochę sobie posłucha, o czym dziecko mówi z rówieśnikami. Czy są to niewinne rozmowy, czy też ich treść może niepokoić.

Wreszcie - można śledzić SMS-y oraz przeglądane przez telefon strony internetowe. Można też wykorzystać telefon do tzw. podsłuchiwania otoczenia.

- Czyli przysłuchiwać się rzeczywistym rozmowom toczonym przez dziecko podczas jakichś spotkań - wyjaśnia Nowaczewski.

Takie cudo kosztuje nawet 5 tysięcy. Ale rodzice kupują zgodnie z zasadą, że bezpieczeństwo dziecka nie ma ceny.

Hitem branży podsłuchowej są wszelkie gadżety pozwalające na kontrolowanie niań. Nowaczewski potwierdza, że sprawdzają się minikamery wmontowane w zegarki i budziki, które śledzą poczynania niani w domu. Są też breloczki przyczepiane do kluczy od mieszkania, wręczanych opiekunce. Nadajnik GPS pozwala zlokalizować nianię z dzieckiem i dać rodzicom pewność, że dziecko jest prowadzone na spacer na plac zabaw, a nie do fast foodu.

- Nie dziwi mnie to, bo tyle było doniesień o nieodpowiedzialnych opiekunkach dzieci, że warto zastosować dostępne metody inwigilacji opiekunek - twierdzi pan Maciej.
Porównując pierwsze trzy kwartały 2012 z wynikami z analogicznego okresu w roku ubiegłym, widać, że dwukrotnie wzrosło zainteresowanie minikamerami, z 13,64 proc. do 27,24 proc., kosztem klasycznych podsłuchów

- Rodzice stanowią większość moich klientów jesienią, gdy zaczyna się rok szkolny. Wręczają wtedy dzieciom "śledzące" je telefony komórkowe. Chcą nie tylko mieć kontakt z pociechą, ale i wiedzieć, czy dotarła na zajęcia po lekcjach albo o czym mówi na dużej przerwie. Kolejna fala rodzicielskich zakupów następuje przed wakacjami, ma związek z pierwszymi samodzielnymi wyjazdami pociech - mówi Andrzej Antonuk, prowadzący sklep ze sprzętem detektywistycznym, działający także na Opolszczyźnie.

Egzamin z kamerką

Ze szpiegowskich nowinek technicznych korzystają studenci oraz pracodawcy, a także aktorzy i znani z telewizji prezenterzy. Dla nich ten sprzęt stanowi element warsztatu zawodowego.

- Znany aktor czy prezenter prowadzący kosztowny event nie powinien ciągle zerkać w kartkę, to nie jest profesjonalne - mówi Nowaczewski. - Często przy tych okazjach pracuje w parze. Sam ma mikrosłuchawki w uchu, które mają cielisty kolor i są praktycznie niewidoczne, na szyi - pętlę bluetooth, a w kieszeni telefon połączony z telefonem partnera. Osoba czuwająca nad przebiegiem prezentacji może znajdować się nawet na końcu świata, byleby był tam zasięg telefonu. Słucha prezentacji i w odpowiednim momencie podpowiada lub prostuje błąd.

Mikrosłuchawki cieszą się też powodzeniem u biznesmenów robiących ważne kontraktowe prezentacje, a także u studentów podczas sesji egzaminacyjnych. A jeśli egzamin jest pisemny, można wykorzystać jeszcze minikamery wmontowane w długopis. W końcu stypendia naukowe są całkiem pokaźne, inwestycja może się więc zwrócić.

- Nie oceniamy w sensie moralnym tych poczynań, ale faktem jest, że czasem student idzie na sesję nie tylko dobrze przygotowany merytorycznie, ale i sprzętowo - przyznaje Nowaczewski.
Studenci i naukowcy piszący prace dyplomowe też zaglądają do sklepów ze sprzętem szpiegowskim. Kupują spyloggery oraz keyloggery, które rejestrują każde uderzenie w klawiaturę, robią zrzutki ekranowe i kopie zapasowe plików poza dyskiem komputera. W przypadku awarii dysku - można odzyskać efekty pracy.

Bus monitorowany

Z technik szpiegowskich skrzętnie korzystają pracodawcy. Śledzą aktywność swych pracowników w internecie (czy wykorzystują sieć dla potrzeb służbowych i prywatnych), montują w pokojach minikamery, a w samochodach służbowych GPS-y.

- Spotkałem się też z tym, że właściciel firmy kupował wytypowanym pracownikom bardzo dobre telefony szpiegujące - mówi Antonuk. - Nie wiem, czy chciał podsłuchiwać podwładnego, bo mu nie ufał, czy też tak wysoko cenił pracownika, aby dać mu telefon bezpieczny - bo w razie zagubienia czy zniszczenia z takich telefonów szpiegowskich łatwo jest odzyskać dane. Pamiętajmy, że teraz telefony komórkowe działają niczym bardzo zaawansowane komputery personalne. Na takich telefonach są często przechowywane dane bardzo istotne z punktu widzenia firmy.

Andrzej Antonuk z Opola wspomina klienta, który był właścicielem firmy przewozowej. - Miał bodaj siedem busów. Kupił zestawy GPS do trzech z nich i natychmiast potwierdziły się jego obawy, że pracownicy używają aut do celów prywatnych, tankując jednak służbową benzynę. Dokupił GPS-y do pozostałych busów, a zużycie benzyny w firmie spadło o niemal 30 proc. Zakup sprzętu szpiegującego zwrócił się więc w dwa miesiące! Ostatnio ten pan kupił u mnie spylogger.

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3