Marcin Możdżonek. "Z najwyższego punktu widzenia": Doping często niweczy radość z medali

Marcin Możdżonek
Marcin Możdżonek
Alberto Contadorowi odebrano jeden z "wygranych" wyścigów Tour de France (2010) za stosowanie zakazanego środka, clenbuterolu. Zwycięstwo po dwóch latach przyznano Andy'emu Schleckowi
Alberto Contadorowi odebrano jeden z "wygranych" wyścigów Tour de France (2010) za stosowanie zakazanego środka, clenbuterolu. Zwycięstwo po dwóch latach przyznano Andy'emu Schleckowi AP/East News
Doping jest niczym rak, który toczy piękną dziedzinę naszego życia, jaką jest sport. Trzeba to zjawisko potępiać i piętnować z całą stanowczością. W sporcie nie powinno być miejsca na niedozwolone środki poprawiające wydolność czy siłę zawodników.

Stosowanie dopingu wypacza całkowicie ideę Pierre’a de Coubertina, która mówi między innymi, że sport to dobro, prawda, piękno, uczciwość, przyjaźń, szacunek i tolerancja, dążenie do doskonałości, waleczność. Niestety w trakcie rywalizacji nie zawsze tak jest… Wiele razy czytaliśmy o sportowcach sięgających po niedozwolone środki. Niektóre przypadki, wspomagania w niedopuszczalny sposób sportowców, były spektakularne i zaskoczyły cały świat. A przypadek Lance'a Armstronga zaszokował nie tylko środowisko sportowe, ale i ludzi spoza tej branży. Bywały i incydenty systemowego działania kryjącego nielegalne wspomaganie sportowców. Na przykład w Rosji, kraju który wypracował, przy pomocy swoich służb specjalnych, cały schemat na stosowanie i krycie dopingu, i to podczas igrzysk Olimpijskich w Soczi!

W szachach też możliwy doping

Formy nielegalnego wspomagania są bardzo różne. Od farmakologicznych zaczynając na technicznych kończąc. Tu muszę wspomnieć o przypadku ze świata szachów. Otóż mistrz świata Magnus Carlsen oskarżył swojego oponenta o oszustwo. Miało ono polegać na tym, że jego przeciwnik podczas partii szachowej posiłkował się urządzeniem, które podpowiadało mu najlepsze ruchy, ukrytym w… tylnej części ciała. Nikomu nic nie udowodniono, ale myśl o tym, że nic nie może nas w tej materii zaskoczyć jest przygnębiająca. Doping to zło i należy wypalać go gorącym żelazem.

Uczciwi pokrzywdzeni...

Największymi ofiarami dopingu są, jak to często bywa, osoby niemające z nim nic wspólnego. Sportowcy uczciwie podchodzący do swojej pasji tracą najwięcej. Zaryzykuję, że nawet więcej niż przyłapani na dopingu. To ci uczciwi nie dostali szansy na wysłuchanie hymnu swojego kraju. To oni nie dostąpili zaszczytu stanięcia na podium. To wreszcie im zabrano ich pięć minut, które można było przekuć na sukces finansowy. Dosłane po latach, należne trofea i medale, nie zrekompensują w pełni straconych szans i niepowtarzalnych chwil, których nie sposób wrócić. Gloria i sława sportowców jest krótka i nie często możliwa do spełnienia. Tym większa tragedia osób, które poświęciły całe życie, aby osiągnąć upragniony sportowy sukces.

O dyskwalifikacji polskiego napastnika

Impulsem do napisania kilku zdań o dopingu w sporcie jest ubiegłotygodniowy przypadek Jakuba Świerczoka. Mianowicie został on zdyskwalifikowany przez Azjatycką Konfederację Piłkarską na cztery lata za stosowanie niedozwolonych środków. Kara obowiązuje na całym świecie i w żadnym oficjalnym meczu napastnik nie będzie mógł zagrać. W praktyce oznacza to zakończenie kariery sportowej dla prawie trzydziestolatka. Sankcja nałożona na piłkarza jest wyjątkowo surowa. Zawodnik tłumaczy się tym, że nie wiedział iż w odżywce, którą się suplementował, znajdowała się zakazana substancja. Niestety, ale cała odpowiedzialność za to co zostanie wykryte w organizmie sportowca spoczywa na nim. Dura lex, sed lex.

Przepisy antydopingowe są bardzo restrykcyjne, ale jeśli się do nich stosuje to można spać spokojnie. Każdy nowy suplement diety należy konsultować z lekarzem. Natomiast każdy lek, który sportowiec przyjmuje powinien być sprawdzony, czy przypadkiem nie widnieje na liście substancji zakazanych. A każda iniekcja winna być zgłaszana na odpowiednich formularzach. Oczywiście sportowiec powinien mieć w tym zakresie odpowiednią pomoc. Zawodnicy, a sam nim byłem przez bez mała dwadzieścia lat, często bagatelizują tego typu sprawy. Bez wsparcia łatwo o błąd, który może kosztować nawet całą karierę. Mam nadzieję, że przypadek Jakuba to właśnie jego roztargnienie, i zostanie to uwzględnione jako okoliczność łagodzącą, i wróci szybko na boisko.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Magazyn Gol24 - Tomasz Kłos / skrót 1

Materiał oryginalny: Marcin Możdżonek. "Z najwyższego punktu widzenia": Doping często niweczy radość z medali - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie