Marcin Tybura: Nie będę czekał, aż Walt Harris się zmęczy. Chcę mu stawić czoła i wygrać przez nokaut [WYWIAD]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Marcin Tybura
Marcin Tybura Cooper Neill/Zuffa LLC via Getty Images
Najlepszy polski zawodnik MMA wagi ciężkiej Marcin Tybura (21-6) w sobotę powalczy o piąte zwycięstwo z rzędu w UFC. Jego rywalem będzie dysponujący nokautującym ciosem Amerykanin Walt Harris (13-9). Notowany na 11. miejscu w rankingu wagi UFC "Tybur" zapowiada jednak, że to on wygra przed czasem.

Tomasz Dębek, "Polska Times": Jest pan już weteranem gal organizowanych w warunkach pandemii. Dwukrotnie bił się pan na Fight Island w Abu Zabi, a w sobotę po raz drugi wystąpi w centrum UFC APEX w Las Vegas. Procedury i ograniczenia od grudnia się zmieniły?
Marcin Tybura: Duża różnica jest przede wszystkim pomiędzy Fight Island i Vegas. W Emiratach od razu byliśmy zamknięci w hotelu i nadzorowani, żeby nie mieć żadnych kontaktów z innymi osobami. W Stanach wygląda to inaczej. Już za pierwszym razem mogliśmy opuszczać hotel przed fight weekiem, teraz było tak samo. We wtorek zostaliśmy zakwaterowani w hotelu UFC, jesteśmy już po pierwszych testach, wyniki przyszły negatywne. Zostajemy tu do samej walki, ale będziemy mieć zorganizowane wyjazdy na zakupy, do UFC Performance Institute, na treningi i dzień medialny. W piątek jeszcze kolejny test, a w sobotę gala.

Miał pan walczyć w marcu, miesiąc wcześniej kontuzji doznał jednak Błagoj Iwanow, a zastępstwo udało się znaleźć dopiero na czerwiec. W międzyczasie podtrzymywał pan formę, czy musiał budować ją od nowa?
Trochę rozluźniłem treningi. Zrobiłem sobie nawet małe wakacje, bo miałem zaplanowany wyjazd po walce i uznałem, że nie będę go przekładać. Po powrocie zrobiliśmy przygotowania od nowa, trenowałem przez siedem tygodni. Czułem się dużo lepiej, bo pogoda była fajna, a jestem człowiekiem reagującym pozytywnie na słońce. (śmiech) Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Walt Harris jest dla mnie lepszym rywalem niż Iwanow.

ZOBACZ TEŻ:

Amerykanin jest wyżej notowany, bo ósmy w rankingu wagi ciężkiej, to też bardziej rozpoznawalne nazwisko. A przy tym nie sprawia wrażenia rywala skomplikowanego stylistycznie.
To prawda. Oczywiście jest groźnym zawodnikiem i trzeba na niego uważać. Harris to agresywny fighter, idzie ostro do przodu w pierwszych rundach, bije mocnymi, obszernymi ciosami. Próbuje skończyć walkę przez nokaut i bardzo często mu się to udaje - jeśli wygrywa, to tylko w ten sposób. Ale dwa ostatnie pojedynki przegrał, więc może uzna, że trzeba coś zmienić w tej taktyce? Kto wie. Mimo wszystko liczę na to, że ruszy na mnie od początku. Że walka będzie krótka i widowiskowa, ale postawię mu się i to ja go znokautuję.

Harris stylem walki i warunkami fizycznymi bardzo przypomina Grega Hardy’ego, którego w grudniu znokautował pan w drugiej rundzie. To ułatwiło przygotowania pod tę walkę?
Tak. W poznańskim Ankosie MMA trenuję z Michałem Andryszakiem, który jest twardy i bardzo mocno bije, dzięki czemu znakomicie imitował nie tylko Harrisa i Hardy’ego, ale też Bena Rothwellla. Miałem więc idealnego sparingpartnera pod trzy ostatnie walki.

Oczywistym planem wydaje się przetrwać początkową nawałnicę, a później zmęczyć, punktować i próbować skończyć Harrisa. Myśli pan, że właśnie tak będzie wyglądała ta walka?
Chciałbym od samego początku mu się postawić i bić się jak równy z równym. Nie chcę zamykać się w defensywie i liczyć na to, że rywal opadnie z sił. Jeżeli wychodzi się do walki z założeniem, że pierwszą rundę się przebimba, to trudno zmęczyć w ten sposób przeciwnika. Trzeba stawić mu czoła i w ten sposób odebrać energię. Liczę na to, że jestem na tyle dobrze przygotowany, że od samego początku to ja będę rozdawał karty. Taki jest mój plan.

ZOBACZ TEŻ:

Zakładając, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, ma pan przygotowane nazwisko, któremu rzuci wyzwanie w wywiadzie po walce?
Nie mam jeszcze sprecyzowanego planu w tej kwestii. Po walce szybko się nad tym zastanowię. Absolutnie nie liczę na to, że po zwycięstwie będę mógł wyzwać do walki Francisa Ngannou. [mistrz UFC wagi ciężkiej - red.] Jest jednak spora grupa zawodników, z którymi kolejny pojedynek jest realny. Z tym, że ostatnio kiedy robiłem coś takiego w wywiadach po walkach, nigdy nie dostawałem rywala, którego zaczepiałem. (śmiech) Nie traktuję tego jako konieczność. Bardziej medialną potyczkę, żeby prasa miała o czym pisać.

Pan walczy w co-main evencie, w walce wieczoru szósty w rankingu wagi ciężkiej Jairzinho Rozenstruik bije się z dziewiątym Augusto Sakaiem. Kibicuje pan bardziej temu drugiemu, bo w przypadku zwycięstwa Brazylijczyka być może nadarzy się okazja do rewanżu za waszą walkę z września 2019 r.?
Tak. Myślę, że rewanż z Augusto byłby dla mnie ciekawszym starciem. Moim zdaniem ma on też większe szanse. Rozenstruik poluje na jeden cios, choćby z Alistairem Overeemem przegrywał na punkty, ale udało mu się go znokautować. Sakai może nie być łatwy do skończenia przed czasem. Chciałbym powoli zacząć wyrównywać rachunki z fighterami, którzy są przede mną w rankingu i już miałem okazję z nimi walczyć. [Poza Sakaiem to Szamil Abdurachimow i Derrick Lewis - red.] Wygrana Sakaia w sobotę i możliwość wzięcia na nim rewanżu to idealny scenariusz. Ale oczywiście nie jest to walka, na której teraz się koncentruję. (śmiech).

Trwa głosowanie...

Kto wygra walkę?

GALA Z WALKĄ MARCIN TYBURA VS WALT HARRIS W NOCY Z SOBOTY NA NIEDZIELĘ. TRANSMISJA OD GODZ. 1.00 NA POLSACIE SPORT

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Najpiękniejsza walka w historii MMA? Paige VanZant zmierzy s...

Tokio Raport odc. 2

Wideo

Materiał oryginalny: Marcin Tybura: Nie będę czekał, aż Walt Harris się zmęczy. Chcę mu stawić czoła i wygrać przez nokaut [WYWIAD] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie