Maria Katarzyna Lasatowicz: - Sam nauczyciel tożsamości nie zbuduje

fot. Krzysztof Ogiolda
Dr hab. Maria Katarzyna Lasatowicz
Dr hab. Maria Katarzyna Lasatowicz fot. Krzysztof Ogiolda
- W środowisku mniejszości mówi się coraz więcej o otwieraniu najpierw jednej, a potem kolejnych, szkół dwujęzycznych - mówi dr hab. Maria Katarzyna Lasatowicz, profesor UO, dyrektor Instytutu Filologii Germańskiej Uniwersytetu Opolskiego.

Studenci germanistyki na Uniwersytecie Opolskim mają nie tylko pełną kompetencję językową - zarówno po polsku, jak i po niemiecku - co ich pozytywnie wyróżnia na tle innych studentów tego kierunku w Polsce. W czasie studiów poznają także dogłębnie tradycję, kulturę i historię Śląska Opolskiego. Tę wiedzę w sposób naturalny odnoszą do swojego doświadczenia, bo aż około 80 procent z nich to Ślązacy z urodzenia i wychowania.

To się czuje, obserwując ich obowiązkowość i solidność, poczucie więzi z uczelnią, szczególnie wtedy, gdy reprezentują uniwersytet na zewnątrz.

Myślę, że właśnie ze względu na ową śląską tożsamość wielu naszych studentów jest gotowych iść do szkoły i uczyć języka niemieckiego, także jako języka mniejszości narodowej. Dadzą sobie radę, bo będą umieli się w czuć w sposób myślenia i oczekiwania uczniów.

W środowisku mniejszości mówi się coraz więcej o otwieraniu najpierw jednej, a potem kolejnych, szkół dwujęzycznych. Wiem, że przeszkodą w szybkiej realizacji tych zamiarów jest brak nauczycieli potrafiących uczyć po niemiecku - z braku fachowego słownictwa - biologii, geografii czy chemii. Toteż w najbliższym czasie planujemy uruchomienie studniówek podyplomowych dla nauczycieli, by mogli zyskać potrzebne kompetencje.

Już teraz w szkołach obserwujemy inne niepokojące zjawisko. Polega ono na niechęci części uczniów do języka niemieckiego pod wpływem fascynacji angielskim, bardzo ekspansywnym, obecnym w świadomości uczniów choćby dzięki piosenkom.

Zresztą problem nie w tym, by się nie uczyć angielskiego, tylko by w domach tworzyć motywację także do nauki niemieckiego. Tą motywacją może być ożywienie tradycji i tożsamości. Ale w tym dziele nauczyciel nie może być sam. Tak jak katechecie trudno będzie - bez pomocy rodziców - przekazać dziecku wiarę, tak samo tożsamość musi być czymś, co zostanie wyraźnie wzmocnione w domu. To jest ważne zadanie dla rodziców i absolutnie nie powinni go przespać.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
LanGor

...

g
global
W dniu 28.12.2009 o 04:12, joj napisał:

LanGor,masz racje, troche to smiesznie wyglada, jak ludzie deklarujacy swa niemieckosc nie potrafia sie w Niemczech porozumiec w jezyku niemieckim.Sami Niemcy, przez dziesieciolecia, uwazali, ze skoro ich jest 80 mln., to po co maja sie uczyc innych jezykow. Dopiero mlode pokolenia (powojenne) zaczely dostrzegac, ze znajomosc innych jezykow przyniesie im wieksze korzysci. Dlatego teraz nie ma problemu porozumiec sie po angielsku prawie z kazdym mlodym Niemcem.Global,ty jestes chory z nienawisci, czy piszesz tak, aby cos napisac?Jakim prawem chcesz zmieniac historie? Jakie masz do tego delegacje? Czyzbys byl jednym z tych "kolorowy epitet" historykow, ktorzy wpajali nam przez dziesieciolecia, ze historia wygadala tak, jak chciala tego wladza?zdanie to, (cytat z artykulu) nie dotyczy Ciebie, jak i wielu Tobie podobnych, mienacych sie Polakami.Twoje wypowiedzi wywoluja usmieszek i odczucie politowania. Tak samo jak u rodowitych Niemcow, gdy probuja dogadac sie po niemiecku z niektorymi Slazakami deklarujacymi pochodzenie niemieckie. Tak i z Toba, jednym z walczacych o polskosc Slaska Opolskiego, ktorzy twierdza jak Ty powyzej, a jasno i poprawnie wypowiedziec sie po polsku nie potrafia.



Naprawde nie jestem nienawistny!
Lubie ludzi wszystkich narodowosci. Tutaj mamy do czynienia
z bardzo powazna sprawa, a kazdy mysli ze nie ma problemu.
Zycie juz pokazuje jak wielkim problemem sa te tablice.
Ja po prostu jestem po drugiej stronie barykady!!

Ja nie zmieniam histori; mysmy wygrali wojne, umiescilismy
nasze znaki administracyjne a teraz pod plaszczykiem UE to wy
chcecie zmian nie MY!!

global
PS: Nie wiem jak dlugo ten wpis tu bedzie, bo widze ze NTO jest
wystraszona i zamyka tematy zwiazane z tablicami.
j
joj

LanGor,
masz racje, troche to smiesznie wyglada, jak ludzie deklarujacy swa niemieckosc nie potrafia sie w Niemczech porozumiec w jezyku niemieckim.
Sami Niemcy, przez dziesieciolecia, uwazali, ze skoro ich jest 80 mln., to po co maja sie uczyc innych jezykow. Dopiero mlode pokolenia (powojenne) zaczely dostrzegac, ze znajomosc innych jezykow przyniesie im wieksze korzysci. Dlatego teraz nie ma problemu porozumiec sie po angielsku prawie z kazdym mlodym Niemcem.

W dniu 28.12.2009 o 02:48, global napisał:

Jezeli moj wpis zostal wyrzucony to ten tez powinien byc za to:"Tablice z tradycyjnymi nazwami miejscowości", bo to jest wprowadzanie w blad i jest nieprawda!global


Global,
ty jestes chory z nienawisci, czy piszesz tak, aby cos napisac?
Jakim prawem chcesz zmieniac historie? Jakie masz do tego delegacje? Czyzbys byl jednym z tych "kolorowy epitet" historykow, ktorzy wpajali nam przez dziesieciolecia, ze historia wygadala tak, jak chciala tego wladza?

...To się czuje, obserwując ich obowiązkowość i solidność, poczucie więzi z uczelnią, szczególnie wtedy, gdy reprezentują uniwersytet na zewnątrz. ...zdanie to, (cytat z artykulu) nie dotyczy Ciebie, jak i wielu Tobie podobnych, mienacych sie Polakami.
Twoje wypowiedzi wywoluja usmieszek i odczucie politowania. Tak samo jak u rodowitych Niemcow, gdy probuja dogadac sie po niemiecku z niektorymi Slazakami deklarujacymi pochodzenie niemieckie. Tak i z Toba, jednym z walczacych o polskosc Slaska Opolskiego, ktorzy twierdza jak Ty powyzej, a jasno i poprawnie wypowiedziec sie po polsku nie potrafia.
L
LanGor

Pomine ten powyzszy komentarz, bo nie ma nic wspolnego z tematem. Jeszcze nie jest usuniety, bo moderatorzy spedzaja czas wsrod wlasnych rodzin...

Wedlug pani Lasatowicz, coraz czesciej studenci ucza sie jezyka angielskiego. Bardziej wola go jak niemieckiego. Rozumiem ich nastawienie. Z angielskim wszedzie "dogadamy" sie na swiecie. Nawet Niemcy uzywaja angielskiego podrozujac po swiecie. Nie mam nic przeciw temu. Jedynie co mnie drazni jest fakt, ze wielu mlodych ludzi przyjezdza do Niemiec, pokazuje niemiecki paszport i zaczyna mowic po angielsku zamiast po niemiecku. Jakie zdziwienie wywoluja u mieszkancow Niemiec. Niemcy zastanawiaja sie co to za "osobnicy", ktorzy "udawajac" Niemcow nie wladaja tym jezykiem. Jeszcze raz. Nie mam nic przeciw temu, ze ktos wybiera angielski jako jezyk obcy, ale jak przyjezdzacie do Niemiec to zostawcie niemiecki paszport w domu. Osmieszacie siebie i tych, ktorzy mieszkaja na Opolszczyznie a czuja sie Niemcami i wladaja tym jezykiem.

s
slantschev

Cieszę się, że NTO dostrzegła swoją rolę, jaką powinna spełniać w regionie na rzecz ratowania stosunków mniejszości niemieckiej z polską większością. Znaczącą część społeczeństwa w woj. opolskim stanowią ludzie o innej niż polska tożsamości i mimo różnych ataków i gróźb nie są skłonni zmienić swojej narodowej identyfikacji. Niestety, tolerowani są tylko do momentu, gdy przestają milczeć i zaczynają domagać się respektowania swojej narodowej odmienności. Trudno nie zauważyć działań polskiego rządu na rzecz realizacji ustawy o mniejszościach narodowych, za to w regionie często stosowana jest zasada neutralizowania działań Mniejszości Niemieckiej, zmierzających do zaznaczania jej tu obecności i sprawowania roli gospodarza we własnym domu. Oczywiste prawa należne każdemu obywatelowi wolnego kraju, w odniesieniu do autochtonów nie mieniących się Polakami są reglamentowane, a domaganie się ich przez mniejszość przedstawiane jest reszcie społeczeństwa jako działania na szkodę państwa polskiego. Jeżeli ktoś chciał doprowadzić do wyobcowania tej grupy ze społeczeństwa i uczynienia z niej wrogów, to rzeczywiście wybrał bardzo dobrą metodę. Być może m.in. wściekłe ataki na Niemców na tym forum, a potem ujawnienie gróźb na piśmie jakie kierowane są do ludzi z mniejszości, spowodowały zapalenie się u niektórych czerwonej lampki, że spraw dalej w ten sposób prowadzić NIE WOLNO! W interesie spokoju społecznego, a także w interesie Polski jest zapewnienie mniejszości swobód i poczucia równego traktowania z innymi mieszkańcami naszego regionu. Zauważył to w swoim felietonie w świątecznym papierowym wydaniu NTO pan Krzysztof Ogiolda. Artykuł z panią dr. Lasatowicz jest tego kontynuacją. Oczywiście jestem zbudowany postawą pani Lasatowicz i jej szerokim pojmowaniem spraw. Nie wiem czy pani doktor pochodzi ze środowiska mniejszości, ale przedstawia swoje racje tak, jak sami (mniejszość niemiecka) chcielibyśmy to robić. Oby nauczycieli o takich horyzontach było w naszych szkołach i uczelniach jak najwięcej. Chciałbym aby wreszcie Polacy zrozumieli, że Ślązak nie jest ich wrogiem, nawet jeśli nie czuje się Polakiem. Ślązak zawsze pracował i pracuje dla swojego Heimatu, nawet jeśli za tą pracą musi jechać daleko. Profituje z tego także Ten, do którego Śląsk należy. Mam nadzieję, że mimo wyborów, rok 2010 będzie przełomowy i da początek promowaniu przez Polskę swojej mniejszości niemieckiej na Śląsku. Tablice z tradycyjnymi nazwami miejscowości oraz rządowe wsparcie finansowe to kroki we właściwym kierunku. Postawa Marszałka Województwa Opolskiego również zasługuje na uznanie. Potrzeba jeszcze rzetelnych działań na rzecz odkłamania w polskiej świadomości wizerunku Ślązaków nie czujących się Polakami. Jestem pewien, że poczucie swobody i dowartościowania zaowocuje otwartością i skłonnością do kompromisów w relacjach z polską większością. Tego w Nowym Roku sobie i moim sąsiadom życzę.

D
Dr. Ch.

Troski i starania pani prof. Lasatowicz idą we właściwym kierunku. Górnoślązacy niemieckiego pochodzenia powinni być wdzięczni pani Prof. za tak dogłębne widzenie sprawy. Mam jednak wrażenie, że wobec trosk dnia codziennego, w którym potrzeby materialne odgrywają czołową rolę, nie ma miejsca dla zainteresowań potrzebami wyższej natury, do których należy także przekaz tożsamości narodowej. Ale nie tylko troski materialne nie pozwalają na komfort myślenia o wyższych wartościach, ale także nastawienie Górnoslązaka, które przynajmniej od 1945 było materialne. Nie "być ale "mieć" było i jest kryterium sukcesu i szczęścia. Powodów należy dopatrywać się w rozwoju historycznym. Elity sląskie nie wróciły po wojnie z Niemiec, a Slązak, który pozostał, to przeważnie ze środowisk wiejskich z niskim poziomem wykształcenia. Dopiero teraz mamy wielu magistrów na UO z sląskim pochodzeniem. Wśród germanistów 80 % to autochtoni - jak zauważa pani Prof. W tym tkwi szansa podniesienia narodu górnośląskiego na wyższy poziom intelektualny, a tymsamym na uczulenie na wartości innej rangi jak n.p. tożsamość narodowa, czy znaczenie języka niemieckiego w tym regionie. Piszę to po to, by te nowe górnośląskie elity magistrów i doktorów uczulić na powagę ich zadania. Jak ważny jest ich wkład - myślę tu n.p. o panu Rasch czy Arnoldzie Czech - w utrzymanie świadomości narodowej narodu górnośląskiego.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3