16-letnia krapkowiczanka, zmagająca się z rzadką chorobą genetyczną, ma zaplanowany na koniec maja termin operacji w Niemczech.

Jeszcze 130 tys. zł potrzebne jest, żeby Martynka Koteluk mogła na powrót chodzić. Od kilku lat dziewczynka porusza się na wózku inwalidzkim. Unieruchomiła ją tam rzadka choroba genetyczna - zespół Kabuki (zdiagnozowana u 300 osób na świecie). Z jej powodu dziewczynka ma też obniżone napięcie mięśniowe, padaczkę i niedoczynność tarczycy.

Po latach błąkania się od lekarza do lekarza w Polsce i nieprzynoszących efektów operacji, specjaliści z ośrodka w niemieckim Aschau, którzy zajmowali się już takim przypadkiem, deklarują, że po roku od przeprowadzonych tam operacji dziewczynka zacznie chodzić.

Terminy zabiegów ustalono na koniec maja i w lipcu (po 8 tygodniach od pierwszego). Rodzina (Martynkę wychowuje samotnie mama) na spełnienie marzeń o powrocie do sprawności potrzebuje 160 tys. zł. Polski fundusz zdrowia nie pokryje tych kosztów, więc Martynka zbiera pieniądze - ma 30 tys. zł.

Pomóc można, wpłacając darowizny na jej konto w Opolskim Stowarzyszeniu Rehabilitacji Neurologicznej i Funkcjonalnej (nr 34 1680 1235 0000 3000 1461 2426), przekazując 1 procent podatku (nr KRS 0000273196 z dopiskiem Martyna Koteluk) lub przez portal zbiórek charytatywnych Siepomaga.pl, gdzie można wpłacać pieniądze lub wysyłać SMS-y za 2,46 zł na nr 72365 o treści: S4773.

- Oferowano nam pomoc przy zakupie platformy, żeby łatwiej było wjechać wózkiem, ale wierzymy, że Martynka po operacjach i rehabilitacji będzie mogła sama wejść po schodach - mówi Helena Horoba, mama dziewczynki.

A teraz zobacz: