reklama

Michał Ruciak: - Mamy spokój i pewność w grze

Sławomir Jakubowski
Sławomir Jakubowski
Zaktualizowano 
Michał Ruciak
Michał Ruciak Sławomir Jakubowski
Rozmowa z Michałem Ruciakiem, przyjmującym reprezentacji Polski oraz Zaksy Kędzierzyn-Koźle.

- Trzy dni wolnego pozwoliły oderwać się od siatkówki?
- Nie do końca, bo niekoniecznie cały ten czas był wolny. Po powrocie z Sofii mieliśmy jeszcze parę kurtuazyjnych, bardzo miłych, ale obowiązkowych spotkań.

- Na przykład obiad u premiera. Ale tam chyba dobrze serwują?
- Oczywiście, że tak i nikt nie narzeka na wizyty. One są miłe, tylko że nieco więcej czasu trzeba było spędzić poza domem, a wolnego było niecałe trzy dni. W czwartek po południu mieliśmy już zbiórkę i znów miesiąc poza domem.

- Wciąż pobrzmiewa w uszach "We are the Champions", z hali w Sofii na zakończenie turnieju finałowego Ligi Światowej?
- Gdzieś to w głowie siedzi i ciągle się o tym pamięta. Oczywiście na koniec odegrany został też hymn. Fajnie by było powtórzyć to na igrzyskach.

- Wystawiając noty naszym zawodnikom po finale Ligi Światowej "Przegląd Sportowy" uznał Michała Ruciaka najwartościowszym rezerwowym turnieju Ligi Światowej. To miłe wyróżnienie.
- Jeśli moja postawa tak została oceniona, to mi wypada się tylko z tego cieszyć. I dalej pracować, by moja gra wyglądała co najmniej tak samo, a może jeszcze lepiej.

- Fachowcy podkreślają, że wejść z kwadratu rezerwowych i posłać kilka trudnych zagrywek, czasem asa, to spora sztuka.
- Każdy kto grał w siatkówkę wie, że to nie jest prosta sprawa. Trzeba być w każdej chwili przygotowanym, a niestety "kwadrat" nie jest najlepszym miejscem na dobre rozgrzanie się.

- W takim momencie najważniejsza jest koncentracja?
- Na pewno jest ona ważna oraz mentalne przygotowanie się do wykonania precyzyjnej, ale i trudnej zagrywki. Druga rzecz to przygotowanie organizmu do wejścia na boisko. Dlatego nawet krótkie przerwy, kiedy są brane czasy lub przerwy techniczne, trzeba wykorzystać na rozbieganie, żeby organizm pobudzić, przyspieszyć tętno, poczuć wyższą temperaturę.

- Złoto Ligi Światowej można porównać ze złotem mistrzostw Europy?
- Nie wiem nawet, czy nie należy ciut wyżej postawić tego medalu. W Lidze Światowej startują wszystkie najlepsze zespoły na świecie, na turnieju finałowym w Sofii była Brazylia, Kuba i Stany Zjednoczone, a inne dobre drużyny po prostu się nie zakwalifikowały. Jak Rosja, która w grupie przegrała z Kubą. Gra więc cała czołówka światowa, a w mistrzostwach Europy tych najmocniejszych drużyn spoza naszego kontynentu nie ma.

- Po tym turnieju urośliście do głównych faworytów turnieju olimpijskiego?
- Na pewno jesteśmy w gronie faworytów. Teraz trzeba sobie udowodnić, że stać nas, by to co wygraliśmy w Lidze Światowej powtórzyć w Londynie. Do tego będziemy dążyć, ale turniej igrzysk olimpijskich będzie zdecydowanie trudniejszy od Ligi Światowej. Najtrudniej będzie w ćwierćfinale, gdzie przegrywający odpada i nie ma więcej szans na odrobienie porażki. Jest się bardzo blisko strefy medalowej, a tymczasem jeden słabszy mecz sprawia, że jest się poza podium i nie gra dalej. Trzeba mieć mocną koncentrację w każdym dniu imprezy. Nie ma miejsca na moment słabości.

- Obecnie gracie najlepszą siatkówkę odkąd jest pan w reprezentacji Polski?
- Wychodzi na to, że na pewno coraz lepszą. Potrafimy dobrze grać i wygrywać w Lidze Światowej, a gra się poprawia. O tym świadczy ostatni wynik.

- Odnoszę wrażenie, że przede wszystkim widać dużą pewność i spokój w tym co robicie. Nawet gdy przegrywacie różnicą 2-3 punktów, to nie ma nerwów, a po kilku akcjach i tak gonicie rywala.
- Coś w tym jest, a nasza pewność chyba wróciła z większą siłą. Podczas grania nie myślimy o tym, że przeciwnicy prowadzą. Spokojnie prowadzimy swoją grę i wiemy, że cała taktyka, jaką sobie nakreśliliśmy przed meczem przyniesie efekt. Wiemy, że prędzej czy później będzie blok, jakaś obrona i znów będzie możliwość do skutecznego kontrataku i zyskania punktu.

- Codziennie pańskie myśli już biegną do Londynu?
- Powoli tak się dzieje. Chociaż przez ostatnie dwa dni byłem w domu i udało się zupełnie od tych myśli odciąć. Jednak od piątku, kiedy rozpoczniemy zgrupowanie przed Memoriałem Huberta Wagnera, na pewno coraz więcej będziemy myśleć i mówić o turnieju w Londynie.

- Początek tego turnieju będzie piekielnie mocny, bo zagracie z Włochami i ten mecz może decydować o pierwszym miejscu w grupie.
- Z kilku powodów to będzie bardzo ważne spotkanie. Po pierwsze zagramy z teoretycznie najmocniejszym przeciwnikiem w grupie, po drugie to będzie mecz otwarcia, a takie spotkania zawsze są trudne. Już jednak w pierwszym spotkaniu postaramy się tak zagrać, by od początku na tych igrzyskach to nas rywale się obawiali.

- W domowej gablocie z medalami jest miejsce na krążek z Londynu?
- Na pewno się znajdzie. A jakby udało się przywieźć medal, to będzie miał wyjątkowe miejsce, na samym środku gabloty.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3