Minister obiecywał, ale dał mniej

Poj
Dziura w tegorocznym budżecie gminy Opole wynosi ponad 8 milionów złotych. Skąd miasto weźmie te pieniądze?

Wstępny projekt tegorocznego budżetu miasta powstawał już we wrześniu ubiegłego roku. 15 listopada jego projekt - zgodnie z wymogami ustawy o finansach publicznych - został przedłożony Radzie Miasta i Regionalnej Izbie Obrachunkowej. W rubryce dochodów zawierał sumy subwencji i dotacji celowych proponowane w październiku przez ministra finansów. W marcu 2001 roku minister - za pośrednictwem wojewody - nie dał jednak tyle, ile obiecywał.

W listopadzie zakładano, że np. w ramach subwencji podstawowej miasto otrzyma ponad milion 142 tys. złotych. Dostało tylko niecałe 157 tysięcy. Mniejszy dochód będzie miało także z subwencji rekompensującej, oświatowej i z udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych. W sumie mniej o ponad 8 milionów 256 tysięcy złotych.
Opole jest miastem na prawach powiatu. Jako powiat grodzki dostanie więcej pieniędzy o ponad 1 milion 878 tysięcy złotych. Jak obliczył skarbnik miasta Adam Siwerski, dochody zmniejszyły się więc o ok. 6 milionów 378 tysięcy złotych.
Do tych brakujących 6 milionów trzeba jednak dodać brakujący milion 679 tys. złotych. Przyczyną tego niedoboru jest fakt, że zmniejszyła się w stosunku do planowanej tegoroczna nadwyżka budżetowa. - Nadwyżka to pieniądze stanowiące dochody z roku poprzedniego, które miały wpłynąć do naszej kasy do 15 stycznia - wyjaśnia Siwerski. - Liczyliśmy na 3,5 miliona. Rzeczywista wysokość nadwyżki wyniosła jednak ponad milion 820 tysięcy.
W jaki sposób skarbnik chce zrównoważyć budżet, wypełnić finansową dziurę? Zaproponował zwiększenie planowanej sprzedaży mienia o 7 milionów złotych. Miasto ma więc w tym roku - przynajmniej teoretycznie - sprzedać majątek o wartości 47 milionów. Skarbnik ma także nadzieję, że o ponad milion złotych zwiększą się wpływy z podatku od nieruchomości. Ma to pokryć brakującą sumę.

W projekcie uchwały przygotowanej na najbliższą sesję Rady Miasta czytamy m.in., że proponowana zmiana dochodów ma częściowo charakter "matematyczny". Dotyczy to głównie zwiększenia dochodów ze sprzedaży. Adam Siwerski przypomina, że Ministerstwo Finansów obiecało miastu prawie 4 miliony 836 tysięcy złotych za wdrażanie Karty nauczyciela. Obietnica pozostaje jednak na razie na papierze i dopóki minister nie wyda w tej sprawie decyzji, suma ta nie może zostać wprowadzona do budżetu. Jeżeli minister da te prawie 4 miliony 836 tysięcy, Adam Siwrski "ściągnie" taką sumę z planowanych dochodów ze sprzedaży mienia. Skarbnik musi jednak zakładać, że ze strony budżetu państwa samorząd może spotkać jeszcze w tym roku niejedna niespodzianka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie