reklama

Mistrz Polski lepszy od Gwardii. Nasi zasłużyli na brawa

Marcin Sabat
Marcin Sabat
Antoni Łangowski i Nenad Zeljic próbują zatrzymać Denisa Buntica (z piłką).
Antoni Łangowski i Nenad Zeljic próbują zatrzymać Denisa Buntica (z piłką). Łukasz Zarzycki
Do 50. min piłkarze ręczni z Opola walczyli z mistrzem Polski jak równy z równym. Wówczas przegrywali tylko 27-29 i choć ostatecznie przegrali dość wyraźnie to zasłużyli na brawa.

Spotkanie zaczęło się od obopólnych błędów i interwencji obu bramkarzy, a wynik w piątej akcji otworzył Manuel Strekl. Odpowiedział Rok Simic, a z kontry poprawił Wojciech Trojanowski i tak jak w Opolu w pierwszej rundzie gwardziści nieoczekiwanie prowadzili z mistrzem Polski. Co prawda krótko, bo Tobias Reichmann doprowadził do stanu 8-6, ale kiedy do bramki na karnego wszedł Adam Malcher i obronił rzut Karola Bieleckiego, wykorzystał to Mateusz Jankowski było 9-9.

Tyle, że Marin Sego obronił próbę Ivana Milasa, a rzucił Mateusz Jachlewski i kielczanie znów odskoczyli, a po kolejnej starcie gwardzistów Mateusz Kus podwyższył na 14-11.

Goście grali jednak niezwykle ambitnie, mieli pomysł i trochę szczęścia, dwoił się i troił w ataku Antoni Łangowski (3 gole), a na kole Mateusz Jankowski (4 gole). Nasi nie pozwalali rywalowi się rozpędzić, a parada Emira Taletovica i trafienia Łangowskiego dały znów bezpośredni kontakt.

Niestety kolejny błąd i akcja Denisa Buntica sprawiły, że przewaga Vive wzrosła do stanu 17-14. Tej straty mimo okazji w ostatnich sekundach przed przerwą nie udało się zniwelować, a obie ekipy wyraźnie postawiły na atak, bo w defensywie za wiele solidnie nie popracowały. Świadczyły o tym choćby ledwie dwie minuty kary dla Kusa.

Drugą połowę doskonale zaczął w bramce Sego, broniąc cztery rzuty gości. W efekcie Julen Aguinagalde podwyższył na 21-16. I to naszych nie zraziło, a dwie z rzędu udane akcje Łangowskiego mogły dodać animuszu. Niestety w porównaniu z pierwszą częścią w drugiej kielczanie mocniej walczyli w obronie, zmuszali naszych do błędów i po trzech kontrach wygrywali 25-19 (39. min).

Trener Rafał Kuptel poprosił o czas, aby wstrząsnąć swoim zespołem i go pobudzić, ale mistrzowie kraju byli już bardziej skoncentrowani i wykorzystywali swoje dużo większe atuty. Dopiero po 10. min naszym za sprawą Nenada Zeljica udało się trafić po raz drugi w tej części, a za chwilę Taletovic obronił karnego Aguinagalde.

To były dla opolan sygnał. Wystarczyły dwie parady Malchera i Milas doprowadził w 43. min do ładnego dla oka stanu 25-22. Od tego momentu ciężar wziął na swoje braki Kamil Mokrzki, a po trzecim jego trafieniu gwardziści w 50. min przegrywali tylko 27-29. Na parkiecie robiło się coraz ciekawiej, ale po pudle i stracie, Branko Vujovic podwyższył na 32-27, a w przewadze kielczanie postawili kropkę nad „i”, a nie do zatrzymania był Jurecki. W ostatnich 10. min nasi zdobyli tylko gola, a gospodarze aż osiem.

Vive Tauron Kielce - Gwardia Opole 37-28 (19-16)
Vive: Sego, Markowski - Vujovic 3, Jurecki 4, Reichmann 4, Kus 3, Aguinagalde 3, Bielecki, Jachlewski 2, Strlek 3, Lijewski 5, Buntic 3, Cupic 7, Bernacki. Trener Tałant Dujszebajew.
Gwardia: Malcher, Taletovic - Swat, Trojanowski 3, Knop 2, Łangowski 6, Zeljic 5, Tarcijonas 2, Mokrzki 3, Jankowski 5, Cichocki, Prokop, Milas 1, Simic 1. Trener Rafał Kuptel.
Sędziowali: Jacek Moskalczyk (Żarówka) i Marcin Pazdro (Mielec).
Kary: Vive - 2 min; Gwardia - 4 min.
Widzów 2200.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3