Mistrzynie zawsze uczą z pasją

Iwona Kłopocka-Marcjasz
Iwona Kłopocka-Marcjasz
Krystyna Raczkowska-Tomczak (z lewej): Pokazuję fizykę jako naukę obecną w codziennym życiu. Jolanta Toll (w środku): Dla mnie praca i hobby to jedno. Najważniejszym celem jest wyrobić w uczniach nawyk myślenia.Maria Romanowska: Matematyka zawsze prowadzi do celu, ale żeby go osiągnąć, trzeba wytrwale pracować.
Krystyna Raczkowska-Tomczak (z lewej): Pokazuję fizykę jako naukę obecną w codziennym życiu. Jolanta Toll (w środku): Dla mnie praca i hobby to jedno. Najważniejszym celem jest wyrobić w uczniach nawyk myślenia.Maria Romanowska: Matematyka zawsze prowadzi do celu, ale żeby go osiągnąć, trzeba wytrwale pracować. Paweł Stauffer
Honorowy tytuł profesora oświaty przyznaje się nauczycielom wybitnym, z wielkim dorobkiem. Na Opolszczyźnie ma go osiem osób. Z okazji Dnia Nauczyciela prezentujemy trzy z nich.

"Dobrzy nauczyciele potrafią przekonać swoich uczniów, że nauka nie jest narzuconym ciężarem, ani ograniczeniem swobody, lecz fascynującą przygodą i kluczem do wolności większej, niż dotąd doświadczyli". Ta myśl Pam Brown jest zawodowym mottem Krystyny Raczkowskiej-Tomczak . Uczy fizyki, jednego z najtrudniejszych przedmiotów. Wymagającego cierpliwości i wytrwałości.

- Po pierwsze nie zrazić. Po drugie pokazać, że to nie jakaś czysta abstrakcja, ale dziedzina obecna w życiu codziennym, z którą spotykamy się na każdym kroku - prezentuje swoją metodę oswajania fizyki. Fascynacja przyjdzie sama. Bo jak nie otworzyć ust ze zdumienia na widok tego, co dzieje się ze zwykłym ptysiem w pompie próżniowej.

Gdy ciśnienie maleje, ptyś rozrasta się do gigantycznych rozmiarów. To samo dzieje się z płucami himalaisty, gdy wspina się na 8-tysięcznik. Zajęcia, które Krystyna Raczkowska-Tomczak (nauczycielka Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Opolu) prowadzi wraz z koleżankami w Centrum Nauk Przyrodniczych, to nie są typowe lekcje. Odbywają się w blokach przedmiotowych, gdzie to samo zagadnienie pokazywane jest oczami fizyka, biologa, chemika i matematyka.

Dzieci wychodzą z nich przekonane, że fajna jest fizyka, skoro bez rozbijania jaja pomaga np. określić jego świeżość. - Pokazuję fizykę w życiu codziennym i wiem, że odniosłam sukces wtedy, gdy dzieci z wakacji czy wycieczki przywożą...fizyczne zabawki - mówi nauczycielka.

Sztuka refleksji

- Niech pani po prostu napisze, że lubię uczyć - mówi Jolanta Toll, polonistka w II Liceum Ogólnokształcącym w Opolu. Chciała uczyć od zawsze. Miała kilka lat, gdy dziadek zrobił jej tablicę, dał kredę, a ona prowadziła "lekcje" dla rówieśników z ulicy. Polonistyka też była jej marzeniem od dziecka.

- Język polski to nie jest zwykły przedmiot. To sztuka refleksji, sztuka życia - mówi nauczycielka polskiego, filozofii i wiedzy o kulturze z 33-letnim stażem pracy. Jej uczniowie co roku zdobywają laury w konkursach ogólnopolskich i olimpiadach, a maturę zdają z wynikami znacznie przewyższającymi średnią krajową i wojewódzką. To inspiracji jej lekcją rondo w pobliżu szkoły zawdzięcza imię Rotmistrza Witolda Pileckiego. Jedna z uczennic po zajęciach poświęconych literaturze obozowej, jako drużynowa zmobilizowała harcerzy, którym udało się przekonać władze miasta do wyboru właśnie tego patrona.

Jolanta Toll organizuje w szkole maratony filmowe, uczestniczy w przygotowaniach dorocznych koncertów charytatywnych "Dwójka Dzieciom" (bywa, że zaangażowanych w to jest 250 uczniów) , organizuje sesje popularnonaukowe, którym towarzyszą wystawy, występy artystyczne, wydawane są okolicznościowe almanachy, kartki pamiątkowe, a nawet tomiki uczniowskiej poezji. Integralną częścią każdej sesji są ogłaszane wcześniej konkursy, których rozstrzygnięcie następuje podczas głównego wieczoru.

Swoją wiedzą i doświadczeniem Jolanta Toll dzieli się, publikując scenariusze lekcji w czasopismach branżowych. Wielkim uznaniem nauczycieli i uczniów cieszy się jej książka "Kilka lekcji języka polskiego" - zawierająca autorskie karty pracy i teksty źródłowe z pytaniami do czytania ze zrozumieniem.

W służbie królowej nauk

Partnerem serwisu "16 plus" jest prezydent Opola.

Wiosna, lekcja matematyki w II LO, otwarte szeroko okna. Za oknami wydziera się jakiś ptaszek. Pipi, pipi, pipi. Maria Romanowska zapełnia tablicę wzorami, tłumaczy skomplikowane zależności między liczbami. Nagle odwraca się do klasy i stanowczo mówi: wyłączcie to. Mija dobra chwila zanim uwierzy, że to nie uczniowska komórka.

- Rzeczywiście tak było - śmieje się. Naturze nie bardzo ma kiedy się przyglądać. Parę dni temu wracając ze służbowego wyjazdu nagle odkryła piękną jesień za oknami samochodu. Lato - już trzecie z kolei - minęło na pisaniu maturalnego pomocnika - zbioru zadań z rozwiązaniami. To trzecia tego typu książka Marii Romanowskiej, bardzo ceniona przez kolejne roczniki maturzystów.

Najlepszą dla książki rekomendacją są wyniki - sięgające 80 procent na maturze rozszerzonej - jakie uzyskują jej uczniowie. Świetnie zdana matura to jej absolutny priorytet. Do pracy w imię tej idei inspiruje też innych nauczycieli, chętnie dzieląc się swoim doświadczeniem.

Znakomite rezultaty Maria Romanowska ma nie tylko w pracy z uczniami uzdolnionymi matematycznie (lista przygotowywanych przez nią laureatów konkursów i olimpiad sięga nieskończoności, a sama mistrzyni za wieloletnie zasługi dla olimpiad matematycznych otrzymała medal). Kilka lat temu pracowała z chłopcem chorym na silną depresję. W dużej mierze właśnie dzięki Marii Romanowskiej uwierzył w siebie, wrócił do szkoły i rewelacyjnie zdał maturę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie