MKS Kluczbork pokonał Raków Częstochowa

Redakcja
Patryk Tuszyński zdobył jedyną bramkę meczu.
Patryk Tuszyński zdobył jedyną bramkę meczu.
Po bramce w 89. min. Patryka Tuszyńskiego piłkarze z Kluczborka wygrali u siebie z Rakowem. Tym samym przerwali serię trzech porażek z rzędu w II lidze.

Zbliżała się ostatnia minuta regulaminowego czasu gry. MKS wywalczył rzut wolny, z którego precyzyjnie dośrodkowała Janusz Luberda. Do piłki doszedł Patryk Tuszyński.

- Mój strzał głową odbił bramkarz, ale udało mi się doskoczyć do futbolówki i z bliska strzeliłem do siatki - cieszył się po meczu Tuszyński.

- Pokonaliśmy bardzo dobrego rywala - podsumował Andrzej Polak, trener MKS-u. - Chłopcy pokazali, że mają charakter i ambicję.

To był niezwykle waży mecz dla obu drużyn, aspirujących do walki o awans. W lepszej sytuacji byli goście, którzy nie przegrali od 6 meczów. W tym roku wygrali oba spotkania po 1-0 z Zagłębiem Sosnowiec i Victorią Koronowa. Znacznie gorsze nastroje panowały w Kluczborku. MKS wiosną dwa razy grał na wyjeździe przegrywając 0-1 z Pogonią i 1-4 z Jarotą.

- Atmosfera w szatni robiła się bardzo ponura, ale byliśmy bojowo nastawienie i wierzyliśmy, że karta się odwróci - przekonywał Dawid Nowacki, kapitan miejscowych.

Spotkanie było bardzo wyrównane i układało się na remis. Nie brakowało walki w środku pola, ale niewiele było bramkowych sytuacji. W I odsłonie groźniejsze akcje tworzyli goście, a po uderzeniu z dystansu Maksymiliana Rogalskiego piłka trafiła w słupek. Najlepszą okazję do objęcia prowadzenia goście zmarnowali w 27. min. Po uderzeniu z dystansu Tomasza Foszmańczyka, Krzysztof Stodoła odbił piłkę przed siebie. Dobiegł do niej Przemysław Korytkowski, ale jego dobitkę na róg sparował Stodoła.

W 80. min doszło do sporego zamieszania. Sędzia przerwał grę i podbiegł do środkowej strefy boiska, gdzie leżał kontuzjowany Rafał Niziołek. W tym samym czasie na połowie Rakowa na murawę upadł Kamil Nitkiewicz.

- Rywal bez piłki odepchnął mnie klatką piersiową i padłem na murawę - wyjaśnia pomocnik MKS-u.
- Nawet go nie tknąłem - zapewniał Arkadiusz Gołąb, stoper gości.
- Widziałem tę sytuację na wideo i żadnego uderzenia nie było - przekonywał na konferencji trener gości Leszek Ojrzyński.

Arbiter po konsultacji z asystentem nie miał wątpliwości i pokazał czerwoną kartkę dla Gołąba. Miejscowi zwietrzyli szansę i zdecydowanie zaatakowali. To przyniosło oczekiwany efekt.

MKS Kluczbork - Raków Częstochowa 1-0 (0-0)
1-0 Tuszyński - 89.

MKS: Stodoła - Cieślak, Nowacki, Jagieniak, Adamczyk - Niziołek, Kazimierowicz, Luberda, Krzęciesa - Sobota, Sobotta. Trener Andrzej Polak.
Sędziował Grzegorz Dubiel (Kraków). Żółta kartka: Cieślak. Czerwona kartka: Gołąb (80. min, uderzenie rywala). Widzów 2000.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rtyk

Przy relacji w poniedziałkoqym wydaniu jest zdjęcie, więc fotograf chyba był

j
ja_tam_byłem

nawet zdjęcia z tego meczu nie macie żal NTO zeby fotograf z NTO nie mógł przyjechac do Kluczborka oddalonego od Opole o 40km

s
skrzat

W artykule jest mały błąd... bramkę dla MKSu strzelono w 87minucie meczu:)

Dodaj ogłoszenie