Mniejszość niemiecka broni się przed cięciami subwencji na naukę języka. Trwa zbiórka podpisów

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
Pod listem do rzecznika praw obywatelskich podpisali się liderzy mniejszości niemieckiej (od lewej): Ryszard Galla, Rafał Bartek i Bernard Gaida.
Pod listem do rzecznika praw obywatelskich podpisali się liderzy mniejszości niemieckiej (od lewej): Ryszard Galla, Rafał Bartek i Bernard Gaida. VdG
Udostępnij:
Sejm przyjął poprawkę do budżetu zmniejszającą w 2022 roku subwencję na nauczanie języków mniejszości o blisko 40 mln zł. Mniejszość niemiecka interweniuje u rzecznika praw obywatelskich. Lider VdG napisał także list do senatorów. Trwają akcje zbierania podpisów pod sprzeciwem wobec decyzji parlamentu.

Akcję “Podpisz petycję NIE dla ograniczenia środków na nauczanie języka mniejszości” prowadzą różne środowiska związane z mniejszością - rodzice, środowisko akademickie oraz gospodarcze (linki do każdej z tych inicjatyw dostępne są na stronie vdg.pl) Do teraz podpisały się pod nią 6636 osób, pod akademicką 1019, zaś pod apelem środowiska gospodarczego 170.

Trzej liderzy MN - poseł Ryszard Galla, przewodniczący zarządu Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce, Bernard Gaida oraz Rafał Bartek przewodniczący TSKN napisali do rzecznika praw obywatelskich.

- Nie możemy czekać bezczynnie do września, gdy rozpocznie się nowy rok szkolny - mówi Rafał Bartek. - Obawiamy się tego, co mogą przynieść rozporządzenia i dokumenty wykonawcze, które właśnie są przygotowywane. Z intencji wnioskodawców obcięcia subwencji wnioskujemy, że może dojść do dyskryminacji konkretnego języka - niemieckiego i konkretnego środowiska, czyli mniejszości niemieckiej. To jest niepojęte, bo w wolnej Polsce nie ma odrębnych przepisów dla Białorusinów, Litwinów czy Niemców. Są jednakowe przepisy dla wszystkich mniejszości - obojętnie czy dotyczą oświaty, czy praw wyborczych. To jest zakotwiczone w artykule 35 Konstytucji RP. Rzecznik praw obywatelskich ma instrumenty natury prawnej i już teraz może prowadzić rozmowy na ten temat w Ministerstwie Edukacji.

Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych wystosował pismo do Senatu RP. Zwraca się z prośbą o odrzucenie poprawki do ustawy budżetowej, zakładającej zmniejszenie subwencji na nauczanie języków mniejszości.

- Zakaz nauczania i dyskryminacja kulturowa i językowa na obszarze zamieszkałym przez nieuznawaną w PRL mniejszość niemiecką w całym okresie jego istnienia sprawił, że aktualnie społeczność niemiecka w Polsce zmaga się z niełatwym procesem ożywienia swego języka jako języka rodzinnego i życia codziennego. (…) Właściwy kształt oświaty dla uczniów z kręgu mniejszości niemieckiej od lat jest tematem prac Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych oraz cyklicznych spotkań z ekspertami Rady Europy. Prace te oparte są na wzajemnym uznaniu, że Niemcy w Polsce, jako autochtoniczna mniejszość narodowa (na równi z innymi mniejszościami), mają prawo do niezbędnego wsparcia.

Do kwestii obcięcia subwencji na nauczanie języków mniejszości odniósł się także prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski.

- Na zmianach dotyczących nauczania języka mniejszości w szkołach w Opolu miasto straci 3,5 mln zł. Tyle mniej pieniędzy do budżetu miasta wpłynie na naukę, na oświatę. To jest bardzo duża kwota. Nie rozumiem tego kierunku działania, w ramach którego krzywdzi się dzieci z Opola - powiedział prezydent Wiśniewski. - Nie wiem, co jest dobrego w tym, że uczniowie z Opola nie będą mieli dodatkowych zajęć z języka. Co to komu da? Taka polityka to jest dowód porażki i nieumiejętności walki o prawa Polaków w Niemczech. Ta porażka odbija się na opolskich dzieciach. I to jest absolutnie nieakceptowalne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pamiątki po rotmistrzu Pileckim

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

h
historyk
Za PRL-u co roku 24 stycznia Trybuna Opolska obszernie informowała o rocznicy wyzwolenia Opola. A teraz ciiiiii.....sza. Niechby to nazwali "zajęcie" Opola ale poprawność polityczna im na wspomnienie tego wydarzenia nie pozwala.
G
Gość
Rzesza palancie to juz historia, teraz jest Europa.
G
Gość
Nowa kultura polityczna w Polsce, to chyba jakis nowy wirus ,nazwijmy go ,,,mywy,, duzo niestety sie nim juz zarazilo ,wieka szkoda.
O
Opolanin
Brawo Polska siedmiomilowy krok do pojednania,polityczny idiotyzm nic tylko przyklasnac,na wlasnej i rodzinej ziemi dalej w tylek kopani.
R
Roman
Podziękujcie za to Januszkowi K.
Przejdź na stronę główną Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie