Moda na genealogię. Nasi przodkowie są nam coraz bliżsi

Jarosław Staśkiewicz
Jarosław Staśkiewicz
- Zanim zobaczyłem to zdjęcie, na którym są moi dziadkowie, fotografia pokonała drogę z Brzegu do Gdańska i z powrotem - mówi Maciej Róg, miłośnik genealogii i jeden z organizatorów konferencji na zamku.
- Zanim zobaczyłem to zdjęcie, na którym są moi dziadkowie, fotografia pokonała drogę z Brzegu do Gdańska i z powrotem - mówi Maciej Róg, miłośnik genealogii i jeden z organizatorów konferencji na zamku. Jarosław Staśkiewicz
Udostępnij:
Ponad 170 osób przyjechało do Brzegu na Ogólnopolską Konferencję Genealogiczną. Niektórzy przywieźli ze sobą drzewa z nazwiskami przodków żyjących w XVII i XVIII wieku.

Miłośnicy genealogii wymieniali się doświadczeniami z poszukiwań, chwalili osiągnięciami i słuchali rad zawodowych archiwistów z Opola, Wrocławia i Warszawy.

Nie brakowało również zaskakujących odkryć.

- Kolega z Gdańska, który opracowuje historię przedwojennych szkół jadąc na konferencję wziął ze sobą kupione na aukcji internetowej zdjęcie przedstawiające grupę brzeżan - relacjonuje Maciej Róg, jeden z organizatorów konferencji.

Kiedy pan Maciej zerknął na fotografię zobaczył na niej... babcię i dziadka! Na konferencji nie brakowało też rodzinnych spotkań, a wielu z genealogów poczuło, że przed ich poszukiwaniami otwierają się nowe możliwości.

Taką szansę dają nie tylko coraz większe zasoby zeskanowanych archiwów z metrykami, ale też genetyka.

Organizatorzy połączyli się za pomocą komunikatora internetowego z mieszkającą w Kanadzie lekarką genetykiem Małgorzatą Nowaczyk, która opowiedziała o możliwościach badania pokrewieństwa, jakie dają badania DNA.

Uczestnicy konferencji wskazywali też na trudności, jakie wciąż stoją przed poszukiwaniami przodków.

Wiążą się one z wolno postępującą cyfryzacją akt, a czasem też z kosztami, jakie trzeba ponosić zwracając się o kopie dokumentów z urzędów stanu cywilnego.

Konferencję w Muzeum Piastów Śląskich zorganizowało opolskie koło Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Suraceent

Mi się udało dowiedzieć,że mój przodek miał dworek pod Poznaniem i spory majątek i wszystko przepił i przegrał ;P

C
Collonna

Genealogie  najlepiej maja rozwinieta Mormoni w USA.

Bo po prostu kazdy Mormon bierze do tej sekty wszystkich przodkow, ktorych

uda mu sie znalesc.

Genealogia ma w ogole taki smaczek....no chcialoby sie tam kogos znalesc, by poczuc sie lepszym

od innych  he..he..he..

Slazakom odechcialo sie jej w III Rzeszy, kiedy jak wszystkim Niemcom kazano im

robic tzw. Ahnenbuch-czyli ksiege przodkow. Wprawdzie tyle Zydow jak w Polsce na Slasku

nie bylo, ale oczywiscie sie jakis mogl w takiej ksiedze znalesc,  i juz bylo sie inaczej klasyfikowany.

Czym bardziej prymitywne spoleczenstwo, tym wieksza wage przywiazuje sie do takich spraw.

Pardon... w Islandi np. gdzie zachowaly sie prawie wszystkie koscielne ksiegi, mozna

bardzo dobrze badac przenoszenie sie defektow genetycznych z pokolenia na pokolenie.

Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie