Moment prawdy - show w którym wszystko jest na sprzedaż

Radomir Wiśniewski
Zdradzałaś męża? Spałeś z koleżanką żony? Czy marzy ci się seks grupowy? W teleturnieju "Moment prawdy" szczerość się opłaca. Tyle że musisz przyznać się przed kamerami.

Howard Schultz, pomysłodawca teleturnieju:

Howard Schultz, pomysłodawca teleturnieju:

- Stworzyłem ten program w odpowiedzi na to, co sam zaobserwowałem, na rosnący problem kłamstwa wśród ludzi. Żyjemy w świecie, w którym powiedzenie połowy prawdy urosło wręcz do rangi sztuki. Małżeństwa się rozpadają, przyjaźnie poddawane są próbom, relacje w pracy są trudne: wszystko to przez zakłamanie i mataczenie. Wokół tego zjawiska stworzyłem program, gdzie presja powiedzenia najszczerszej prawdy krzyżuje się z możliwością zdobycia coraz wyższej wygranej.

To jedyny teleturniej, w którym uczestnicy znają wszystkie pytania i odpowiedzi. A mimo to jeszcze nikt nie doszedł do ostatniego pytania… Chociaż jak już się przyznałeś do alkoholizmu i bicia dzieci, to co strasznego jest w pytaniu o zdradzanie żony?

Zasady są proste: odpowiadasz na pytania. Każda poprawna to coraz większa wygrana. Za ostatnie, 21. pytanie, dostajesz 250 tys. zł. Problem w tym, że twoje odpowiedzi sprawdza wariograf, a pytają cię o zdrady, partnerów seksualnych czy najgorsze rodzinne kłopoty. Na widowni siedzi twoja rodzina, a przed telewizorami kilka milionów widzów. I pewnie wszyscy znajomi z pracy.

Nie chciałem tego prowadzić
Gospodarzem polskiej edycji "Momentu prawdy" jest Zygmunt Chajzer. - Obejrzałem kilka odcinków z zagranicznych edycji i byłem pewien jednego: nie chcę tego prowadzić - wspomina.

Jednak kontrakt z Polsatem zobowiązywał go do wzięcia udziału w castingu. Wypadł najlepiej i dostał propozycję. - Poprosiłem o czas do namysłu. Rozmawiałem ze znajomymi, z rodziną. Wszędzie na świecie program wywoływał spore kontrowersje, ja miałem zupełnie inne doświadczenia z programami rozrywkowymi… ale ostatecznie się zdecydowałem. To była najtrudniejsza decyzja w mojej karierze - przyznaje Chajzer. - Zagwarantowałem sobie jednak w kontrakcie prawo do ingerencji w kwestii pytań.

To one są właśnie przyczyną "kontrowersyjności".

Wywiad środowiskowy
- Czy to prawda, że zażądałaś od swojego żonatego kochanka pieniędzy w zamian za dyskrecję?
- Czy marzy ci się seks grupowy?
- Czy często okłamujesz swojego męża, patrząc mu prosto w oczy?
- Czy związałabyś się z mężczyzną bez pieniędzy?
- Czy uważasz, że każda mężatka powinna mieć swojego kochanka?
- Ilu miałaś partnerów seksualnych?
- Czy uderzyłaś swoje dziecko w twarz? - to kilka pytań z pierwszych dwóch polskich odcinków. - Ludzie mówią o rzeczach najintymniejszych, a czasami żenujących - przyznaje Chajzer. - Ja bym na to nie poszedł.
Wszystko zaczyna się od wstępnych - i szczegółowych - rozmów z uczestnikiem programu. Ekipa telewizyjna robi też szczegółowy wywiad środowiskowy wśród rodziny i znajomych. Wreszcie uczestnik zostaje podpięty do wykrywacza kłamstw i dostaje sto pytań; od najłatwiejszych po najtrudniejsze. Z tej setki wybiera się 21, które padną w programie.

Podchwytliwy bezpiecznik
- Odpowiadający je zna, a te najgorsze świetnie pamięta. Wie, czego się spodziewać i do czego ewentualnie będzie się musiał przyznać, żeby wygrać jeszcze więcej pieniędzy - opowiada gospodarz programu. Owszem, może zrezygnować, ale zanim usłyszy pytanie. Jednak i w polskiej, i w zagranicznych edycjach rzadko to się zdarza.
- Raz odpowiadającego może uratować rodzina w studiu i wcisnąć "bezpiecznik" po zadaniu pytania. Jak na razie użyto go raz.
Inna rzecz, że to niekoniecznie musi pomóc. Jeżeli padnie np. pytanie "czy spałaś z przyjacielem swojego męża?", mąż wciśnie przycisk, to i tak wszyscy telewidzowie pomyślą, że uczestniczka spała. I na dodatek pieniędzy z tego nie będzie.
Co się sprzedaje
Jak się jednak okazuje, to nie pytania o seks czy życie intymne są najgorsze. - Z moich obserwacji wynika, że najtrudniejsze pytania dotyczą relacji rodzinnych - mówi Zygmunt Chajzer. - Jedna z uczestniczek przyznała, że zostawiła dziecko z dziadkami. Reakcja jej i najbliższych była bardzo dramatyczna, poruszająca i pełna łez.

Podobnie było z pytaniem "Czy uderzyłaś swoje dziecko w twarz?".
- Nie będę dorabiał do tego programu jakiejś ideologii, ale mi zależy na tym, by pokazać człowieka, który siedzi przede mną na fotelu. Jeżeli pytania dotyczą jakiejś taniej sensacji, nie zgadzam się, by padły w programie - podkreśla Chajzer. - Niestety jest też tak, ze publiczność na takie rzeczy czeka najbardziej. Jesteśmy w coraz większym stopniu wychowani na tabloidach, a wystarczy zobaczyć, co się w nich najlepiej "sprzedaje". Mam małą nadzieję, że "Moment prawdy" coś pozytywnego o ludziach jednak mówi.

Poza tym, że dla pieniędzy są w stanie zdradzić niemal wszystko: uczestniczka kolumbijskiej edycji przyznała, że wynajęła płatnego mordercę do zabicia męża (w polskiej edycji pytań o przestępstwa nie ma i nie będzie). Ale już pytanie "Czy mając ostatni kęs jedzenia, podzieliłbyś się nim z bezdomnym, czy może z ukochanym psem?" może coś powiedzieć o ludzkiej naturze.

To się ogląda
Trzeba jednak dodać, że bardzo rzadko uczestnicy dochodzą do ostatnich pytań. W Polsce najwyższa wygrana to - jak na razie - 75 tys. zł.
- Dla prawdomównych osób ta gra jest całkiem łatwa, ale dla kłamliwych, którzy zagubili się pomiędzy rzeczywistością a fikcją, gra może okazać się nie lada wyzwaniem i trudnością - wyjaśniał Howard Schultz, pomysłodawca teleturnieju.
Jedno jest pewne: chcemy to oglądać. We wszystkich krajach, gdzie "Moment of Truth" był pokazywany, gromadził bardzo liczną widownię. Również w Polsce.
A o to przecież w tym wszystkim chodzi, prawda?

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

1406
nic pożytecznego dla telewidzów!!! strata czasu, rozstrząsać czyjeś życie...
s
stan
a ja uważam , że jest rozdawanie pieniędzy ot tak sobie , jak filantrop , tam nie ma żadnych konkretnych pytań , za które można byłoby płacic. za te pytania wystarczyłaby satysfakcja wystąpienia w telewizji. przecież ludzie idący do tego programu wiedzą na co są zdecydowani i jak widzę te osoby w programie udające dramat osobisty , to mnie krew zalewa , bo tak naprawdę to liczy się tylko kasa , a nie opinia ludzi . oni po prostu olali opinię i patrzą tylko na to aby wyrwac jak najwięcej sałaty od jeleni . proponuję te pieniądze przeznaczyc na tv , a w zamian zwolnic parę ubogich rodzin z płacenia abonamentu za tv . jeżeli ktoś jest innego zdania , to nie dziwcie się , że ludzie nie chcą płacic abonamentu , który rozdaje się ot tak sobie , jak własne
q
qqq
A co mozna powiedziec o tych, co ogladaja tych co za pieniadze
zjedliby wlasne odchody przed kamerami !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
G
Gość
Tak to jest vita, kiedy pieniądze zaczynają być ważniejsze od godności. Porażka! Upadek! Dno!
v
vita
Ludzie sprzedają swoją godność Jak nisko można upaść????????????? Porażka!!!!!!!!!!!!
A
Alois
Program jak kazdy inny.To ludzie upadli tak nisko że dla pieniedzy zrobia wszystko.Tylko dlaczego nie ma pytań o przestepstwa kryminalne?
s
shitttt
Ten program to najwiekszy shit jaki w TV widzialem do tej pory. Dno kompletne!
n
nie chcem ale muszem
głupi pomysł i obrzydliwy program.
Dodaj ogłoszenie