Mordasewicz: - Rząd ma dobry plan na kryzys

Tomasz Gdula
- Motorem rozwoju gospodarczego Polski jest dziś wysoki popyt wewnętrzny, czyli konsumpcja - mówi Mordasewicz.
- Motorem rozwoju gospodarczego Polski jest dziś wysoki popyt wewnętrzny, czyli konsumpcja - mówi Mordasewicz.
Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan": - Plan ma służyć temu, by Polacy żyli na dotychczasowym poziomie.

Premier zaprezentował wczoraj wart ponad 91 mld zł program, który ma zminimalizować skutki światowego kryzysu. Jego rozmiary - przyznał Donald Tusk
- są dużo większe, niż można było do niedawna przypuszczać. Rządowy plan jest skrojony na miarę wyzwania?

- Najważniejsze, że w dużej mierze odpowiada zaleceniom antykryzysowym Unii Europejskiej. Nie jest ani oryginalny, ani ekstrawagancki w stosunku do propozycji Unii i to jest godne pochwały.

- Wódka podrożeje o złotówkę na butelce, ale czy to jedyna niedogodność, jaka spotka każdego z nas?
- Motorem rozwoju gospodarczego Polski jest dziś wysoki popyt wewnętrzny, czyli konsumpcja. I rządowy plan podyktowany jest m.in. troską o jej utrzymanie. Inaczej mówiąc - cały zaprezentowany w niedzielę pakiet ma służyć temu, by Polacy mogli żyć na dotychczasowym poziomie i bogacić się.

- Które z rozwiązań zawartych w pakiecie uważa pan za najważniejsze?
- Pobudzenie inwestycji w małych i średnich przedsiębiorstwach kwotą 20 mld zł. Zmniejszenie nakładów na rozwój jest wprawdzie przesądzone, ponieważ gdy gospodarka zwalnia, nie ma sensu wydawać pieniędzy na zwiększanie mocy produkcyjnych, ważne jednak, by przedsiębiorcy mieli możliwość brania kredytów na inwestycje w nowe technologie. Te bowiem zwiększają konkurencyjność całej gospodarki.
- Rząd nie tylko zamierza wspierać inwestycje w firmach, ale także sam chce dużo wydawać. To dobrze?
- Dopóki nie idzie za tym zwiększenie deficytu budżetowego - bardzo dobrze. Gdy spadają inwestycje prywatne, zastąpienie ich publicznymi jest najlepszym rozwiązaniem. Dlatego zapowiedziane przyspieszenie wykorzystywania unijnych dotacji na budowę dróg, linii kolejowych itp. jest pożądane. Warto też walczyć o pieniądze na szkolenia i rozwój pracowników oraz aktywizację bezrobotnych.

- Źródłem kryzysu jest rynek finansowy. Jakie wsparcie powinno trafić do banków, by nie spotkał ich los podobnych instytucji w USA i Europie Zachodniej?
- Sytuacja naszych banków nie jest zła. Nie sądzę, by mogła któremuś z nich grozić upadłość, natomiast należy się liczyć z chwilową utratą płynności finansowej przynajmniej niektórych banków. Tu jednak należy stworzyć możliwości szybkiego przejmowania takich instytucji przez konkurencję, a dopiero w ostateczności - przez państwo. Szalenie istotne jest też, by ewentualna pomoc od razu trafiała na rynek w postaci kredytów, gdyż tylko wówczas pomoc konkretnemu bankowi będzie miała pozytywny wpływ na całość gospodarki.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A może tak ktoś z "Lewiatana" powie co zrobił pozytywnego dla swoich własnych pracowników? Wiem, że potrafi także atakować dalsze cele, ale skupmy się na razie na własnym podwórku. Czyli jakaś zmiana, która była by lepsza dla pracowników? Wiem, że to bardzo, bardzo trudne, ale może coś się znajdzie???

g
gosciowa

A jeszcze tak niedawno tuskowa pralnia mozgow zapewniala, ze Polsce nic nie grozi ... hipokryta.

G
Gość

JEDNA Z WIELU IDIOTYCZNYCH WYPOWIEDZI NIE DZIWI MNIE ŻE SŁOŃCE PERU MA TAKICH ZWOLENNIKÓW BULWERSUJE MNIE ŻE SPOŁECZEŃSTWO DAJE SIĘ ROLOWAĆ TAKIMI BZDETAMI.

Dodaj ogłoszenie