Mundial 2022. Robert Lewandowski i Leo Messi, czyli o maniaku ciężkiej pracy i wielkim talencie

Wojciech Bąkowicz
Wojciech Bąkowicz
PAP/EPA/Friedemann Vogel, PAP/EPA/Mohamed Messara
Leo Messi i Robert Lewandowski to niewątpliwie jedni z najlepszych piłkarzy na świecie. Od lat nie schodzą poniżej pewnego poziomu, w futbolu klubowym wygrali praktycznie wszystko, co było do wygrania. Wiele ich łączy, ale równie wiele ich dzieli.

Messi i Ronaldo to od lat jest inna liga. Wiem, co dla nich znaczy, że mogą pochwalić się ciągłością sukcesu. Niemniej w tym roku to ja mogę ich zaprosić do stołu – mówił przed dwoma laty polski snajper po odebraniu nagrody dla najlepszego piłkarza roku na Globe Soccer Awards w Dubaju.

Wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że Lewandowski powinien był wówczas odebrać Złotą Piłkę, ale organizator nagrody, France Football, postanowił jej nie przyznawać ze względu na wybuch pandemii koronawirusa. Francuski magazyn przywrócił nagrodę niespełna rok później. Rywalizowali o nią bohaterowie tego tekstu. Ostatecznie, minimalną liczbą głosów, zwyciężył Argentyńczyk.

Robert, zasługujesz na Złotą Piłkę za poprzedni rok. Wszyscy wiemy, że byłeś najlepszy. Mam nadzieję, że France Football wręczy ci tę nagrodę za 2020 rok, bo zasługujesz na to, by mieć ją w swoim domu – przekonywał Leo Messi.

Wielki talent i ciężka praca

Messi to dziecko argentyńskiego futbolu. Od malutkiego zachwycano się jego wielkim talentem. Nikt nie miał wątpliwości, że filigranowy chłopiec z Rosario, cierpiący na karłowatość przysadkową, ma predyspozycje do tego, by w przyszłości stać się wielkim piłkarzem. Nic dziwnego, że skauci Barcelony wręcz przekonywali jego ojca, by ten zgodził się na pozostanie syna w katalońskiej ekipie. Problem w tym, że głowa rodziny Messich niecierpliwiła się z powodu długości testów w akademii, dlatego też pierwsza umowa z piłkarzem została podpisana na serwetce w jednej z barcelońskich restauracji.

Musiałem dać słowo, że Barca podpisze kontrakt z Leo. Poprosiłem kelnera, żeby przyniósł kartkę papieru. Przyszedł z serwetką, na której napisałem: „Jako dyrektor techniczny FC Barcelony jestem upoważniony do podpisania umowy z Lionelem Messim” i złożyłem swój podpis – mówił w rozmowie z „The Sun” ówczesny skaut „Blaugrany”, Carles Rexach. – Miał nadludzkie zdolności oraz instynkt. Urodził się, żeby grać w futbol – komplementował 12-letniego Messiego. Co było później, wszyscy dobrze wiemy.

Zupełnie inaczej sprawa wyglądała a propos Roberta Lewandowskiego. Polski piłkarz nie zapowiadał się na jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Był drobny, brakowało mu kilogramów, stąd w dzieciństwie miał przezwisko „Bobek”. W młodzieżowych drużynach nie był wyróżniającą się postacią. W wieku 17 lat dowiedział się, że Legia Warszawa nie zamierza przedłużać z nim kontraktu. Do tej pory reprezentował jej barwy tylko w trzecioligowych rezerwach.

To był jeden z najgorszych dni w moim życiu. Mojego taty już nie było. Moja kariera się rozpadała. Po otrzymaniu wiadomości wróciłem do samochodu, w którym czekała moja mama. Od razu wiedziała, że coś jest nie tak. I po prostu nie mogłem nic na to poradzić. Zacząłem płakać – opowiadał po latach, cytowany przez Legia.net. – Na pewno wiele się nauczyłem z tej całej niepewności i nieszczęścia. Musiałem dużo pracować nad pewnością siebie. Potrzebowałem dużo czasu, aby wrócić do formy. Ale kiedy to zrobiłem, zacząłem regularnie zdobywać bramki. Cztery lata później bombardowano mnie zagranicznymi ofertami – tłumaczył Lewandowski.

Dziś napastnik Barcelony znany jest z prowadzenia niesamowicie zdrowego trybu życia, a także bardzo rygorystycznego reżimu treningowego. To ciężka praca zaprowadziła go do miejsca, w którym znajduje się obecnie. Jak sam przyznawał w wielu wywiadach, mimo wielu trudnych momentów, nigdy nie zamierzał się poddać. Tym samym stał się wzorem do naśladowania dla wielu młodych ludzi, którzy, podobnie jak on sam, mają w życiu pod górkę.

Wygrali praktycznie wszystko

Messi i Lewandowski w futbolu klubowym zdobyli niemalże wszystko, co było do zdobycia. Od triumfów na krajowym podwórku, przez krajowy puchar, aż po europejskie puchary. Obaj mają bowiem na koncie triumfy w przynajmniej dwóch europejskich ligach – Lewandowski wygrywał mistrzostwo Polski z Lechem Poznań, a także triumfował w lidze w barwach Borussii Dortmund oraz Bayernu Monachium, Messi zaś wygrywał ligę, jako gracz Barcelony oraz PSG.

Lewandowski ma na koncie również Puchar i Superpuchar zdobyty w dwóch krajach – w Polsce z Lechem Poznań i w Niemczech – z Bayernem i Borussią. Messi z kolei w Pucharze triumfował tylko w barwach Barcelony, Superpuchar wygrywał również w barwach PSG. Wracając do mistrzostw krajowych – remis. Obaj zdobywali ich jedenaście. Rozbijając na kluby – Messi ma na koncie dziesięć mistrzostw Hiszpanii z Barceloną i jedno mistrzostwo Francji z PSG, Lewandowski zaś osiem razy triumfował w Bundeslidze z Bayernem, dwukrotnie z Borussią, a jedno mistrzostwo Polski zdobył z Lechem.

Obaj dostąpili zaszczytu triumfu w europejskich pucharach – Messi z Barceloną czterokrotnie triumfował w rozgrywkach Ligi Mistrzów, Lewandowskiemu sztuka ta udała się tylko raz – oczywiście w barwach Bayernu, z Borussią za to zagrał w finale. Nic dziwnego, że Argentyńczyk ma również dwa więcej (łącznie trzy) tytuły Klubowych Mistrzostw Świata.

Obaj mają tyle samo nagród dla najlepszego piłkarza roku od FIFA (The Best FIFA Men’s Player) – Messi triumfował w tym plebiscycie za rok 2009 oraz 2019, a Lewandowski w 2020 oraz 2021. Tutaj jednak warto zaznaczyć, iż nagroda ta w 2010 roku „zmieniła się” w Złotą Piłkę, a od 2016 roku plebiscyt ten został od niej „oddzielony”.

Wracając na moment do europejskich pucharów – warto odnotować gole w Lidze Mistrzów. Messi jest drugim najlepszym strzelcem tych rozgrywek po Cristiano Ronaldo, mając na koncie 129 goli, Lewandowski jest trzeci, zdobył bowiem 38 bramek mniej od Argentyńczyka. Niemniej jednak Polak rozegrał nieco mniej meczów. Jak się okazuje – obaj panowie zdobywali gola w Champions League średnio co 104 minuty!

W środę ich czwarty raz

Coś co z pewnością siedzi głęboko w Lewandowskim to brak sukcesów w piłce reprezentacyjnej. Messi również nie jest spełniony na tym poletku. Niemniej jednak wicemistrzostwo świata z 2014 roku, a także zeszłoroczny triumf w Copa America w pewnym sensie to rekompensują. A obecnie obaj panowie doprowadzili swoje reprezentacje do mundialu w Katarze i będą mieli okazje spotkać się już w najbliższą środę.

Dla Lewandowskiego tegoroczny turniej już jest wyjątkowy. W meczu z Arabią zdobył swojego pierwszego gola na mistrzostwach świata, co było dla niego jednym z najważniejszych momentów w karierze. – Mimo bramki, przy której asystowałem, strzelenie gola na mundialu dla napastnika to spełnienie marzeń. Walczyłem o tę bramkę i dziś to zrobiłem – mówił ze łzami w oczach polski goleador.

Lewandowski z Messim grali przeciwko sobie trzykrotnie – dwukrotnie górą była drużyna Lewandowskiego, raz Messiego. Po raz pierwszy miało to miejsce w sezonie 2014/15, kiedy Barcelona pokonała Bayern 3:0, a dublet zanotował Messi, z kolei w rewanżu Bayern pokonał „Blaugranę” 3:2, a „Lewy” zdobył jedną z bramek. Ostatni raz panowie spotkali się w sezonie 2019/20, kiedy Bayern rozniósł Barcelonę aż 8:2 – jedną z bramek zanotował Polak.

W środę obaj spotkają się po raz pierwszy na arenie reprezentacyjnej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Mundial 2022. Robert Lewandowski i Leo Messi, czyli o maniaku ciężkiej pracy i wielkim talencie - Gol24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie