Nabożeństwo ze świecami na Górze św. Anny. Zobacz zdjęcia z uroczystości Podwyższenia Krzyża

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
Od czwartku do niedzieli na Górze św. Anny trwa kalwaryjski odpust Podwyższenia Krzyża Świętego. W sobotę wieczorem odbyła się tradycyjna procesja ze świecami do groty lurdzkiej.

Na początku nabożeństwa do wypełnionej wiernymi groty w procesji przyniesiono wielki oświetlony krzyż. Od zamykających procesję biskupów uczestnicy zapalili świece. Po dłuższej chwili cała grota wypełniła się światłem. Razem z biskupami opolskimi – Andrzejem Czają, Pawłem Stobrawą i Rudolfem Pierskałą – nabożeństwu przewodniczył bp Antoni Reimann, franciszkanin na co dzień pracujący w Boliwii.

Pielgrzymki parafialne przyjechały na obchody z procesyjnymi krzyżami i sztandarami. Najczęściej nosiły je dzieci Maryi.

Marta Golec jest marianką w parafii Opole – Półwieś. Razem z koleżankami niosła sztandar swojej wspólnoty Matką Bożą.
- Marianką jestem od czterech lat – mówi. - To są nasze pierwsze obchody. Na co dzień ten sztandar służy nam w naszej parafii. Jest nas we wspólnocie marianek 25.

- Krzyż jest znakiem wiary, jego się nie wstydzimy, mówił – witając pielgrzymów o. Jonasz, gwardian klasztoru na Górze św. Anny. - Kościół zasiał w nas ziarenko wiary na chrzcie św., także dzięki naszym rodzicom, naszym rodzinom, które budowały swoją tożsamość na dekalogu. To przekazywania światła od biskupów jest znakiem, przypominającym, że wszyscy jesteśmy wspólnotą. Wspólnotą Kościoła.

- Przyjechałam tylko na dzisiejsze nabożeństwo – powiedziała nto pani Katarzyna Wilecka z Kędzierzyna-Koźla. - Zwykle bywałam na całych obchodach, ale mam w domu poważnie chorego tatę. Wymaga opieki. Boję się o niego bardzo i to jest mój krzyż. Przyszłam go tu dołożyć do krzyża Pana Jezusa i zyskać choć trochę siły, żeby ojcu pomagać.

Biskup Andrzej Czaja przypomniał, że tegoroczne nabożeństwo ze świecami jest szczególnie skoncentrowane na rodzinie. - Będziemy się modlić o zdrowie duchowe w naszych rodzinach, by nasze rodziny były Bogiem silne i miłością wielką. Mamy Rok Rodziny ogłoszony przez papieża pod hasłem „Radość miłości”. Chcemy tu dziś prosić, by zwłaszcza młode pokolenie dowartościowało sakrament małżeństwa. Bo to nie jest balast. To jest wielki dar Boży, który ma w sobie moc przekształcania ludzkiej słabej miłości w miłość naprawdę trwałą, mocną, wierną, wychowującą.

Pątnicy przyjechali na odpust nie tylko z Opolszczyzny, ale też z sąsiednich regionów i diecezji.

Grupa dzieci Maryi przyjechała z parafii Matki Bożej Różańcowej z Kłodzka w diecezji świdnickiej.
- Należymy do parafii prowadzonej przez oo. franciszkanów – mówi siostra Jolanta. - Więc jest u nas tradycja, żeby właśnie na Podwyższenie Krzyża przyjeżdżać. Pobudka o 4.00 rano, o piątej wyjazd i od rana byłyśmy na obchodach kalwaryjskich. Razem jest nas 30 osób z parafii na czele z ojcem proboszczem.

W ludowych śląskich strojach przyjechała młodzież z parafii św. Jacka w Bytomiu – Rozbarku.
Są to dzieci i młodzież z naszej parafii, a właściwie ze świetlicy środowiskowej, która przy parafii działa – mówi katecheta Rudolf Czornik. - Nasze stroje są wiekowe, w chłopięcych i ja jako dziecko chodziłem, a mam czterdzieści parę lat. Myślę, że są w użyciu już w trzecim pokoleniu. Niektóre dziewczyny są na odpuście kalwaryjskim pierwszy raz, ale jako parafia przyjeżdżamy od dawna. To jest mój 35. odpust kalwaryjski Podwyższenia Krzyża. Obecność tutaj to jest część wychowania pod względem kulturalnymi i pod względem religijnym.

Kazanie podczas obchodów wygłosił bp Paweł Stobrawa.

- Stajemy tu przed wywyższonym krzyżem naszego Pana i z wiarą wyznajemy: W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka – mówił. - Chrześcijanie szczycili się krzyżem, bo widzieli w nim nie tylko ogrom cierpienia Jezusa Chrystusa, ale przede wszystkim wielką miłość Boga do człowieka. Z symbolu hańby krzyż przemienił się w znak otoczony chwałą i najwyższym szacunkiem. My współcześnie żyjący także nierozerwalnie jesteśmy związani z krzyżem Jezusa. Dla nas krzyż jest wyrazem mądrości Bożej przewyższającej mądrość tego świata i znakiem mocy Bożej. Zwycięska miłość Jezusa na krzyżu jest silniejsza od śmierci. (...) Ale uczniem Jezusa zostaje się nie przez umiejętność wykonania znaku krzyża, ale przez zanurzenie w krzyżu i w śmierci Chrystusa. Nie wystarczy zawiesić krzyż na ścianie, żeby dom był chrześcijański. Nie wystarczy dać miejsce krzyżowi na ulicach miasta, by miasto czy państwo stało się chrześcijańskie. Trzeba czegoś więcej. Trzeba naukę krzyża wpisać w swoje życie i przejąć się miłością, która z niego płynie.

Uczestnicy nabożeństwa odnowili chrzcielne przyrzeczenia. Przed wystawionym Najświętszym Sakramentem modlitwie przewodzili kolejno: rodzice, dzieci i dziadkowie.

Bp Antoni Reimann wspominał pod koniec spotkania – że kiedy był dzieckiem, ojciec pokazywał mu z rodzinnego ogrodu widoczną - w sobotę przed Podwyższeniem Krzyża - z daleka i rozświetloną blaskiem świec Górę św. Anny. - Dopiero po latach zrozumiałem, że więcej światła jest tam, gdzie ludzie się modlą.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antypopis
12 września, 11:28, Igma:

Kiedyś w Trybunie Opolskiej codziennie były sprawozdania z narad Polskiej Zjednoczonej, od KC do POP.

Czasy się zmieniły.

Należymy do jednej wspólnoty.

Zachowanie tradycji i obyczajów jest naszym obowiązkiem.

Ale bez przesady.

Igma zawsze problem. Już niedługo 25 tęczowy marsz z wiśnią na czele. To dla Ciebie temat! Tu nie będzie chejtu!

G
Gość
12 września, 11:28, Igma:

Kiedyś w Trybunie Opolskiej codziennie były sprawozdania z narad Polskiej Zjednoczonej, od KC do POP.

Czasy się zmieniły.

Należymy do jednej wspólnoty.

Zachowanie tradycji i obyczajów jest naszym obowiązkiem.

Ale bez przesady.

Bez przesady?

Ludzie potrzebują odskoczni od tego codziennego zła które się dzieje. Od systemu który został narzucony. Ludzie chcą się poczuć dobrze, mniej z wiarą a więcej z psychologia ma do czynienia.

I
Igma
Kiedyś w Trybunie Opolskiej codziennie były sprawozdania z narad Polskiej Zjednoczonej, od KC do POP.

Czasy się zmieniły.

Należymy do jednej wspólnoty.

Zachowanie tradycji i obyczajów jest naszym obowiązkiem.

Ale bez przesady.
G
Gość
Nareszcie Pan Krzysztof Ogiolda wybrał sobie jakiś pożyteczny temat. Już nie pisze o dobroczynnym wpływie niemieckiej PO na Polskę
Dodaj ogłoszenie