Nie będzie dodatkowego pasa drogi przy ul. Kolejowej w Lewinie Brzeskim

fot. Tomasz Dragan
Krzysztof Iżewski z Lewina Brzeskiego często objeżdża centrum miasta właśnie ulicą Kolejową.
Krzysztof Iżewski z Lewina Brzeskiego często objeżdża centrum miasta właśnie ulicą Kolejową. fot. Tomasz Dragan
Gmina zaplanowała poszerzenie drogi. Na razie jednak nic z tego nie będzie bo jezdnia sąsiaduje z torami kolejowymi a w sprawę włączyli się urzędnicy wojewódzcy.

Dodatkowy pas ulicy Kolejowej rozwiązałby wiele problemów komunikacyjnych w Lewinie. Nie tylko odciążyłby centrum miasta, ale przede wszystkim ułatwiłby negocjacje gminy z przyszłymi inwestorami. Po jednej stronie wąskiej jezdni jest kilkanaście hektarów miejskiej strefy inwestycyjnej. Po drugiej natomiast tory kolejowe.

- W tym jest cały problem, bo służby wojewody twierdzą, iż pas torów jest miejscem o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. Nie można tam nic budować, a zwłaszcza drogi. To jakiś absurd, bo przecież poszerzamy istniejącą już jezdnię. Nie zajmujemy się linią kolejową - oburza się Leszek Pakuła, wiceburmistrz Lewina Brzeskiego. - Zrobiliśmy plany, wysłaliśmy wnioski o pieniądze europejskie i nic. Teraz to wszystko może pójść na marne.

Marek Świetlik, dyrektor wydziału infrastruktury i geodezji opolskiego urzędu wojewódzkiego wyjaśnia, że zamieszanie wywołały same władze Lewina. Świetlik przekonuje, iż powinny były lepiej zaplanować inwestycję i ulokować drogę w innym miejscu. Poza terenem należącym do kolei.
- Nie ma już prawnej możliwości zbudowania czegokolwiek na pasie należącym do PKP. Zgodnie z ustawami teren ten jest zamknięty dla jakichkolwiek inwestycji, bo ma charakter strategiczny dla bezpieczeństwa państwa. Chodzi w tym przypadku o linię kolejową - tłumaczy dyrektor.

Dodaje, że nic tu nie pomoże zgoda kolejarzy, którą mają władze Lewina.

- Owszem, że nie można zlikwidować istniejącej już drogi wzdłuż nasypu kolejowego. Jednak na ruszenie tam z nową inwestycją nikt nie wyda zgody. Jedynie wyjście z tej sytuacji to po prostu przesunięcie nowej drogi poza pas kolejowy - uważa Marek Świetlik.

Władze Lewina zamierzają interweniować u wojewody opolskiego w nadziei, że ten zmieni decyzję swoich urzędników. Oni sami natomiast chcą zwrócić się do ministra infrastruktury o pomoc prawną w rozwianiu tego problemu. Podobnych spraw w naszym regionie może być wkrótce nawet kilkadziesiąt.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mulder
Opolscy urzędnicy powinni wreszcie zrozumieć , że jedyną szansą na rozwój regionu są opolskie gminy i powiaty , które generują inwestycje wszelkiego rodzaju . Dzięki zatem przedsiębiorczości wójtów, starostów i innych samorządowców zyskuje cały region. Urzędnicy z Opola powinniście zrobić wszystko i wspierać samorządowców w ich walce o inwestorów, likwidować absurdalne przepisy z pewnością rodem z PRL-u, a nie mnożyć je i rzucać kłody pod nogi ludzi aktywnych. No cóż, nie wiem jednak czy nasze regionalne władze są w stanie to zrozumieć skoro od ponad 10 lat nie potrafią wyciągnąć korzyści z bliskości Opola i A4. Panowie należy w końcu otworzyć okna i przewietrzyć umysły, bez obawy, na pewno żaden z Was orły nie odleci.
Dodaj ogłoszenie