Nie korzystają ze śmietnika, a muszą płacić

Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow
Teren ogródków przy Rybaczówce ma około 30 hektarów. Działkowicze uważają, że jeden śmietnik na tak dużą okolicę to stanowczo za mało.
Teren ogródków przy Rybaczówce ma około 30 hektarów. Działkowicze uważają, że jeden śmietnik na tak dużą okolicę to stanowczo za mało. Radosław Dimitrow
Na kilkaset działek na ogródkach XXX-lecia w Strzelcach Opolskich przypada jeden kontener na śmieci. Niektórzy muszą dreptać do niego pół kilometra.

Efekt jest taki, że właściciele najdalszych działek nawet ze śmietnika nie korzystają. Tymczasem wszyscy są zobowiązani do płacenia składek za wywożenie śmieci. Opłata nie jest duża - 15 lub 20 złotych na rok. Ale właścicieli ogródków denerwuje to, że mają do niego utrudniony dostęp.

- To spora odległość, bo żeby wyrzucić śmieci i wrócić na działkę, muszę przejść grubo ponad kilometr - mówi Mirosław Wnuk-Cejzik.

Żeby skorzystać ze śmietnika, działkowicze chwytają się różnych sposobów - jedni zbierają odpady przez kilka tygodni i dopiero później jadą z nimi do kontenera, drudzy wyrzucają odpady regularnie, ale dojeżdżają do śmietnika na rowerze.

- A najwięcej ludzi zabiera śmieci ze sobą do domu, bo tak jest łatwiej - dodaje pani Anna. - Są też tacy działkowicze, którzy wieczorem potrafią podrzucić cały worek z odpadami sąsiadowi.

Zdaniem działkowiczów, zarząd ogródków powinien wyznaczyć więcej miejsc, gdzie stanęłyby kontenery. Prezes ogródków Mieczysław Wanat poinformował, że nie jest to jednak proste, bo większa liczba takich punktów oznacza więcej chętnych do podrzucania śmieci, które normalnie powinny trafić do przydomowych kubłów.

- Ludzie podrzucają nam bezkarnie śmieci, bo nocą na ogródkach jest prawie całkiem ciemno - tłumaczy Wanat. - Innym problemem jest to, że nasi działkowicze wrzucają do śmietnika wszystko co popadnie, włącznie z chwastami. Z tego powodu musimy częściej wywozić przepełniony kontener, a wtedy rosną koszty.

Na innych ogródkach w okolicy działkowicze nie mają takich problemów, bo w ogóle nie ma na nich kontenerów. W takich przypadkach nie ma także opłaty, o którą toczy się spór.
Działkowicze z ogródków XXX-lecia zapowiedzieli, że poruszą problem na najbliższym zebraniu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czytelnik 8
Na działkach za tzw. Zydlungami śmietnik dla działkowiczów jest w lesie (!!!)...oraz pojemniku na szkło (!!!)...Wątpliwą zaletę takiego rozwiązania doceniają spacerowicze, rowerzyści i uprawiający sport biegacze oraz nordic walking...rozwiązanie jest proste...zwiększyć ilość kontenerów na śmieci adekwatnie do potrzeb...a nie likwidować tam gdzie jest ich niewystarczająca ilość :-)).
Dodaj ogłoszenie