Nie wróciła z dyskoteki

Michał Wandrasz
Wczoraj nad ranem na polu we wsi Raszowa odnaleziono zwłoki 17-letniej Małgorzaty F. Dziewczyna najprawdopodobniej została zamordowana.

Ciało leżące obok polnej drogi znalazł około godziny 7.30 mężczyzna przejeżdżający tamtędy samochodem. Było to zaledwie kilkaset metrów od domu rodzinnego Małgorzaty F. Policja natychmiast odgrodziła teren i nie wpuszczała nikogo obcego w pobliże miejsca przestępstwa.

Przed godziną 10.00 na polnej drodze pojawiła się matka dziewczyny, która szukała córki przez całą niedzielę. Policjanci nie dopuścili jej jednak do ciała. Po chwili zapłakana kobieta pojechała na rowerze do domu, a po około godzinie policjanci przewieźli ją na przesłuchanie. Odbyło się ono w miejscowej remizie OSP. Tu powstał sztab dowodzenia akcją. Pod remizą czekało w gotowości kilkunastu funkcjonariuszy prewencji z Opola.

Tragiczna wiadomość w ciągu godziny obiegła wioskę. O zabójstwie mówiono w sklepach, barach i na ulicy.
- Byłem w Tarnowie i tam przez telefon się o tym dowiedziałem - mówi miejscowy listonosz. - To była taka ładna dziewczyna, brunetka. Bliżej jej nie znałem, ale moja córeczka chodzi z jej najmłodszą siostrą do klasy. W domu u F. są same dziewczyny. Najstarsza jest fryzjerką, Gosia miała 17 lat, Ewa jest o rok młodsza, a najmniejsza Martina chodzi do drugiej klasy podstawówki.

- Jestem w szoku - mówi ekspedientka z miejscowego sklepu spożywczego. - Znałam tę dziewczynę, bo przychodziła tu często na zakupy. Była miła i zawsze grzeczna. Ostatnio podobno była w pracy w Holandii, gdzie zdaje się pracuje też jej wujek. Przez dłuższy czas jej nie widziałam. Wróciła chyba w czwartek albo piątek.
Według mieszkańców wsi, Gosia była bardzo towarzyską i rozrywkową nastolatką. Wiele także podróżowała.
- Miała powodzenie u chłopaków, bo była ładną dziewuchą - mówi jeden z sąsiadów. - Jeździła po świecie i podobno nawet była w Grecji.
- Miała dużo kolegów i jak dla mnie była za odważna - dodaje kobieta mieszkająca w pobliżu domu rodzinnego Małgosi. - Czasami siedziała sama na przystanku i nie bała się wsiadać do obcych samochodów. No i skończyło się to tragedią. Szkoda jej.

Jak udało nam się ustalić, jednym z ulubionych miejsc odwiedzanych przez Małgosię, oprócz dyskotek w Nakle i Krośnicy, był bar "Raszowianka". Często grała w nim ze znajomymi w bilard. Z informacji krążących wczoraj po wsi wynika, że właśnie tam widziana była w sobotę po południu.
- Nie było mnie w sobotę w pracy, ale podobno Gosia tutaj była - potwierdza barmanka z "Raszowianki". - W niedzielę chyba szukała jej mama.
Według nieoficjalnych informacji Małgorzata w sobotni wieczór była także na dyskotece w Krośnicy. Tego też dnia późnym wieczorem po raz ostatni widziano ją żywą.
Policjanci, którzy wczoraj do wieczora przesłuchiwali mieszkańców wsi, nie chcą również potwierdzić informacji o seksualnym tle zabójstwa. Dementują jednak plotkę, jakoby dziewczyna została zastrzelona.

- Na chwilę obecną nie znamy przyczyny śmierci, poznamy ją dopiero po przeprowadzonej we wtorek sekcji zwłok - usłyszeliśmy wczoraj wieczorem od komisarza Krzysztofa Sochackiego, naczelnika sekcji dochodzeniowo-śledczej Komendy Miejskiej Policji w Opolu. - Jeśli chodzi o tło zabójstwa - bez komentarzy. Prowadzimy bardzo intensywne śledztwo i mówienie za dużo mogłoby mu zaszkodzić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie