Niedola idola

Juliusz Stecki

I. Zaledwie cztery lata temu piłkarz Marek Citko nagle i niespodziewanie został największym sportowym idolem w Polsce. Także dlatego, że zanim stał się grzecznym i religijnym młodzieńcem, wcześniej zwyczajnie chuliganił, wychwalano go pod niebiosy w prasie i radio, pełno go było we wszystkich programach telewizji. Stał się popularniejszy nawet od mistrzów olimpijskich z Atlanty, a przecież on sam przez dwa lata zagrał wtedy zaledwie dziesięć razy w reprezentacji Polski, która zresztą i wtedy niczego znaczącego nie dokonała.
Citko strzelił jednak na słynnym stadionie Wembley w Londynie historyczną, bo drugą - po golu Jana Domarskiego jeszcze w 1973 roku - bramkę Anglikom i choć potem oni naszym strzelili dwie, przecież dzięki dziennikarskim heroldom sukcesu zapamiętano mu ten wyczyn tak mocno, że nawet w podwórkowym futbolu koszulki z napisem "Citko" na plecach cieszyły cię wśród męskich małolatów większym wzięciem niż podróbki z Ronaldo, Del Piero czy Zidane?em.
Pracodawcy Marka Citki z łódzkiego Widzewa postanowili wtedy jak najszybciej spieniężyć jego futbolowe walory, sprzedając go w drodze lukratywnego transferu do jakiejś porządnej piłkarskiej zagranicy. Ba, angielski Blackburn gotowy był nawet zadłużyć się w banku, aby wysupłać aż siedem milionów funtów na zakup tego piłkarza z Polski, ale nagle zaparł się sam Marek Citko, który za Chiny, czy największy nawet szmal, nie chciał zgodzić się na codzienne przebywanie w angielskiej mgle.
II. Tymczasem podczas meczu ligowego z Górnikiem w Zabrzu ówczesnego gracza Widzewa kopnął jednak jakiś prymitywny kopacz tak skutecznie w nogę, że Citko musiał dać sobie spokój z graniem w piłkę na blisko rok. Tak rozpoczął się kres "Citkomanii". A kiedy Marek Citko po rekonwalescencji powrócił wreszcie na ligowe boiska, nie przypominał już tamtego talenciaka z Wembley. Grywał dość bojaźliwie, rzadko kiedy całe - w wymiarze 90 minut - mecze. Skwapliwie skorzystał więc z możliwości przejścia z Widzewa, z którym dwa razy zdobywał mistrzostwo Polski, do jego najgroźniejszej rywalki - warszawskiej Legii - aby znów znaleźć się pod opiekuńczymi skrzydłami, zawsze mającego do niego słabość, trenera Franciszka Smudy.
Szczęście u Frania nie trwało jednak długo, bo kiedy Smudę ciupasem wywalono z Legii, jego posadę objął trener z Bałkanów, Dragomir Okuka. Ten wprawdzie do dziś nie poznał choć w przybliżeniu języka polskiego, dużo szybciej natomiast zaczął popisywać się znajomością polskich realiów piłkarskich. Owszem, dawał i Citce jakieś tam szanse wykazania się swoją przydatnością dla drużyny, ale widać nie był tymi próbami ukontentowany, bo zaraz po zakończeniu ostatnich rozgrywek ligowych oświadczył, że w nowym sezonie miejsce dla Citki ma tylko w III-ligowych rezerwach Legii.
Tego było już jednak Citce za wiele. - Ta zniewaga odwetu wymaga - orzekł niedawny idol polskiej młodzieży, a potem w gazetach obwieścił, że to nie Citko, jak mawia trener, nie pasuje do koncepcji (budowania drużyny, rzecz jasna) Okuki, ale to Okuka nie pasuje do koncepcji Legii, bo najzwyczajniej w świecie jest trenerskim patałachem.
III. Filmowe Kargule w "Samych swoich", po zatargu z kosą o miedzę, wypędzili kiedyś do Ameryki Jaśka Pawlaka. Teraz wszystko wskazuje na to, że także za chlebem (tyle że futbolowym) za wielką wodę przymusowo uda się Marek Citko, wypędzony tam niekompetencją trenera Dragomira Okuki.
Jaśko amerykańską karierę rozpoczął od ciężkiej pracy w hucie. Marek Citko także w Chicago zostanie natomiast prawdopodobnie strażakiem, ale bez konieczności jeżdżenia do pożarów. Wygląda bowiem na to, że grać będzie w piłkę w drużynie Chicago Fire, z której po pewnym czasie odchodzi się już jednak tylko na sportową emeryturę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie