Niedźwiedź na ulicach Opola

fot. Muzeum Wsi Opolskiej/Marta Szewerda
fot. Muzeum Wsi Opolskiej/Marta Szewerda
O godz. 12.00 w Opolu rozpoczyna się zorganizowane przez Muzeum Wsi Opolskiej wodzenie niedźwiedzia. W ubiegłym roku przebrani pracownicy muzeum odwiedzali urzędu publiczne, dziś przebierańcy będą chodzić po centrach handlowych.

- Dla opanowania grasującego niedźwiedzia powołaliśmy specjalną grupę , który będzie tropić zwierza od dworca głównego PKP przez Galerię Piastowską, Opolanin, Solaris i kino Helios - zapowiada Marta Szewerda z działu udostępniania i edukacji muzeum, która w ubiegłym roku była przebrana za pielęgniarkę, a tym roku ma być diabłem.

Tradycyjne uśmiercenie niedźwiedzia zaplanowano w centrum handlowym Karolinka w okolicach godz. 16.30.

Czytaj e-wydanie NTO - > Kup online

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nivol

oj dana oj dana, oj dana oj dana..

s
svatopluk

a skad sie wziela nazwa tej tradycji?

L
LanGor

„Wodzenie Niedźwiedzia" to przebogaty, tak w treści jak i formie, obyczaj karnawałowy, żywo kultywowany w niektórych wsiach Śląska Opolskiego. Obyczaj ten wywodzi się z dalekiej przeszłości, kiedy to jeszcze nie było zbyt wiele kościołów, sądów, które to instytucje dzisiaj łagodzą (lub powinny to czynić) zwaśnione lub skłócone strony. Jednym z pierwszych, którzy wspominali o wodzeniu niedźwiedzia był Józef Lompa w 1842 roku. Przypuszcza on, że zwyczaj ten sięga XIV lub XV wieku, kiedy to na Śląsku można było jeszcze spotkać niedźwiedzie, siejące czasami spustoszenie w zagrodach chłopskich.
Ludzie już wtedy wiedzieli, że trzeba żyć ze sobą w zgodzie: obrali więc sobie „ofiarnego kozła" owego „Niedźwiedzia", któremu przypisywano winę za wszystkie zło, mające miejsce na przestrzeni całego minionego roku. Nie czekano więc - tak jak to się dzisiaj stosuje - dziesięć lat; aby z okazji misji przeprosić sąsiada lub inną osobę za wyrządzone zło lub krzywdę, lecz czyniono to corocznie.

N
Narik

Z Ślązaków się śmieją, a sami to samo robią. Sami sobie wymyślcie własne tradycje!

Dodaj ogłoszenie