Nieliczni kędzierzynianie wyszli w słoneczną niedzielę na krótkie spacery. Policja nie interweniowała

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Mieszkańców Kędzierzyna-Koźla spotkaliśmy dziś m.in. w Parku Pojednania oraz Parku Orderu Uśmiechu. Tłumaczyli, że musieli wyjść na krótkie spacery z dziećmi bądź psem. Przekonywali, że służby rozumiały taką potrzebę i nie interweniowały.

W Kędzierzynie-Koźlu po południu w słońcu temperatura sięgała 17-18 stopni Celsjusza. Pomimo ograniczeń w przemieszczaniu się oraz zakazu wejścia do parków i lasów, na spacerach spotkaliśmy trochę mieszkańców.

Kilku rodziców z dziećmi widzieliśmy w Parku Pojednania oraz Parku Orderu Uśmiechu. Parkowymi alejkami przechadzali się także właściciele psów wspólnie z czworonogami. Sporadycznie można było zobaczyć też tulące się do siebie pary, głównie młodych ludzi.

To nasz pierwszy spacer od wielu dni. Musieliśmy wyjść, to ważne m.in. dla naszego zdrowia - mówiła nam jedna z kobiet.

Mieszkańcy powszechnie krytykowali zakaz wejścia do lasów, które stanowią aż 40 procent powierzchni miasta. Do tej pory były alternatywą dla parków.

- Policja widziała jak wchodziłam z psem i dziećmi do parku, ale nie interweniowała - usłyszeliśmy od jednej z mam.

Czytaj także

Samych patroli policji faktycznie było sporo na ulicach, głównie w Śródmieściu.

Dużo samochodów zaparkowanych było przy akwenie Dębowa. Ich właściciele nie przyszli jednak pospacerować wokół jeziora (co jest zakazane od kilku dni), ale spędzić czas w swoich domkach letniskowych.

Powrót do szkół w reżimie sanitarnym

Wideo

Dodaj ogłoszenie