Nowy kodeks pracy 2018: koniec z urlopem na żądanie. Każdą zarobioną złotówką będziesz musiał podzielić się z ZUS

Zbigniew Biskupski AIPwideo: Maciej Badowski AIPZaktualizowano 
Nowy kodeks pracy 2018: rewolucyjne zmiany w prawie pracy, nad którymi - po otrzymaniu projektów od Komisji Kodyfikacyjnej - teraz pracował będzie rząd, dotkną każdego zarabiającego Polaka. Niezależnie od tego, czy pracuje na etacie, umowie cywilnej czy wykonuje działalność gospodarczą. Nowy kodeks pracy 2018 nasze życie zawodowe może przewrócić do góry nogami!

Nowy kodeks pracy 2018. O ile obecny kodeks pracy obejmuje tylko etatowców, to nowy kodeks pracy 2018 obejmie wszystkich zarobkujących.

Główny cel, do którego jednak głośno rząd PiS niechętnie się przyznaje, to ozusowanie wszelkich naszych dochodów. To nieuniknione ponieważ po przywróceniu wieku emerytalnego (60 lat kobiety i 65 lat mężczyźni) z miesiąca na miesiąc coraz bardziej brakuje pieniędzy na wypłatę świadczeń. Chwilowo sytuację ratuje dynamiczny wzrost płac i rosnące zatrudnienie Ukraińców, ale na dłuższą metę to nie wystarczy.

Nowy kodeks pracy 2018 ograniczy więc do minimum sposoby zarobkowania, przy których można uniknąć płacenia składek ZUS. W tym celu wprowadza nowe rodzaje umów, ale zasadniczo daje tylko alternatywę: praca albo działalność gospodarcza. W obu przypadkach ZUS jest obowiązkowy.

Już z pierwszych dyskusji nad nowym kodeksem pracy 2018 prowadzonych przez pracowników wynika, że największy sprzeciw budzą i budzić będą uregulowania w nowym kodeksie pracy 2018, które dotyczą czasu pracy. Wydłużenie dniówki dla palaczy i osób wykorzystujących część czasu pracy na sprawy pozasłużbowe, to jedno.
Jeszcze większy kontrowersje w nowym kodeksie pracy 2018 budzą regulacje dotyczące godzin nadliczbowych. Pracodawca może zmusić pracownika do pracy w takich godzinach, mimo że przekraczają one dzienny i tygodniowy wymiar czasu pracy. Na dodatek nie będzie musiał za godziny nadliczbowe zapłacić na koniec miesiąca, wraz z poborami, jak to się dzieje zazwyczaj teraz. Nowy kodeks pracy 2018 godziny nadliczbowe nakazuje zapisać na specjalne konto, z którego gotówki pracownik raczej nawet nie obejrzy na własne oczy, nie mówiąc już o uzupełnieniu nią swojego portfela.

Chcesz dowiedzieć się wszystkich szczegółów, które dotyczą godzin nadliczbowych w nowym kodeksie pracy 2018, po prosu kliknij w ten tekst!

Duży niepokój budzą też nowe rodzaje umów o pracę. Pomijając już podwojenie okresu próbnego w pierwszej umowie o pracę - do sześciu miesięcy z obecnych trzech - nowy kodeks pracy 2018 wprowadza umowę o pracę dorywczą czy umowę o pracę sezonową. Mają one zastąpić tak zwane śmieciówki - umowy oparte o kodeks cywilny i nie dające takiej ochrony jaką pracownikowi daje kodeks pracy. Nowy kodeks pracy 2018 taką ochronę da, ale za jaką cenę? Regulacje dotyczące nowych umów budzą sporo niejasności. Podobnie - jak na pierwszym rzut oka korzystna dla pracujących umowo o pracę na odległość. Jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach i te szczegóły mogą mieć kluczowe znaczenie w nowym kodeksie pracy 2018.

Przeczytaj koniecznie!

Anna Lewandowska promuje zdrowy styl życia. Także poprzez produkty z własnej linii. Jeśli chcesz wiedzieć - jakie i gdzie można je kupić, po prosu kliknij w ten tekst!

Jednak ten główny „bat finansowy” na zarobkujących, jakim jest totalna danina na ZUS, zostanie przykryty szczegółowymi rozwiązaniami, które już na etapie przecieków z Komisji Kodyfikacyjnej budziły kontrowersje. I na nich na pewno skupi się uwaga opinii publicznej w toku debaty nad nowym kodeksem pracy. Oczywiście dla określonych grup mogą być one bardzo dokuczliwe. Są to np. faktyczna likwidacja urlopu na żądanie, zakaz dorabiania w innej firmie czy dłuższy czas pracy dla palaczy.

Czterdzieści lat minęło...

W ubiegłym tygodniu, po osiemnastu miesiącach pracy Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy podjęła uchwałę o przyjęciu dwóch projektów: Kodeksu pracy i Kodeksu zbiorowego prawa pracy i przekazała je do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na razie ich nie upubliczniono, ale szefowa resortu Elżbieta Rafalska zapowiedziała, że zaprezentowane zostaną wkrótce na specjalnej konferencji prasowej.

Z kolei przewodniczący Komisji, Marcin Zieleniecki, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej wskazał, że obecnie obowiązujący Kodeks pracy ma ponad 40 lat i był wielokrotnie nowelizowany. „Jest dokumentem już archaicznym i krytykowanym” – ocenił.

Przeczytaj koniecznie!

Nowy kodeks pracy 2018 wprowadzi nowe rodzaje umów o pracę, które mają zastąpić umowy cywilne, tzw. śmieciowe. Ale ceną za to ma być ograniczenie wielu praw pracowniczych. Chcesz się dowiedzieć więcej, po prostu kliknij w ten tekst!

Tak więc rząd PiS powołał Komisję Kodyfikacyjną i oczekiwał od niej projektu nowego kodeksu pracy, bo obecnie obowiązujący ma już 40 lat i mocno odstaje od rzeczywistości. To dziwna wizja... Przynajmniej z kilku powodów.
Po pierwsze "starość" kodeksu to nie wada, ale... zaleta. Największą wartością prawa jest jego trwałość. Nie bez powodu studenci prawa zaczynają naukę od prawa rzymskiego. A taki kodeks Napoleona (wiadomo kiedy żył) do dziś uchodzi za benchmark prawa cywilnego.
Ale, co tam. Przyjmijmy, że w prawie pracy czas idzie szybciej naprzód niż w prawach cywilnych i karnych. Zerknijmy w ten nasz "omszały" kodeks pracy. Jakie to mamy nowe zjawiska na rynku pracy, których tam nie uregulowano? Telepraca - jest! Mobbing? - jest! Praca tymczasowa? Jest! I tak można by dalej.

Nie ma w obecnie obowiązującym kodeksie pracy na pewno regulacji związanych z tzw. ekonomią współdzielenie i giggersami, a to nowość jest rzeczywiście. A zerknijmy z projekty Komisji Kodyfikacyjnej - tam próżno szukać regulacji dotyczących tego zjawiska, które według specjalistów zawładnie wkrótce rynkiem pracy. Wbrew zapowiedziom rządu, w projektach przygotowanych przez Komisję Kodyfikacyjną najdziemy głównie "mielenie na nowo mielonego kotleta" - pod publiczkę i na zamówienie polityczne.

ZUS od każdej zarobionej złotówki

Fundamentalny zapis nowego kodeksu pracy głosi, że praca zarobkowa może być wykonywana albo na podstawie umowy o pracę albo samozatrudnienia, Tylko w drodze wyjątku dopuszcza tzw. umowy niepracownicze, a więc oparte o przepisy kodeksu cywilnego umowy zlecenia i o dzieło, popularnie zwane obecnie śmieciówkami. Ten wyjątek, to ograniczona godzinowo w skali tygodnia praca i warunek wynagrodzenia za nią w wysokości co najmniej pięciokrotności stawki minimalnej. Według stawki obowiązującej w 2018 r. (13,70 zł za godzinę) minimalna stawka godzinowa przy takiej dopuszczalnej umowie wynosić by musiała 68,50 zł. Nie byłaby więc to na pewno umowa śmieciowa – raczej kokosowa. Chyba dla ekspertów rządowych i innych hojnie wynagradzanych z publicznych pieniędzy.

Przeczytaj koniecznie!

Pułapki nowego kodeksu pracy: zwolnią Cię z pracy nawet gdy będziesz na urlopie, a kobieta - w ciąży. Kliknij w ten tekst, a dowiesz się kiedy i jak się przed tym uchronić

– Projekt Kodeksu pracy proponuje bardzo silną promocję zatrudnienia pracowniczego, w kontekście powszechnego nadużywania tzw. zatrudnienia na umowach prawa cywilnego. Powyższe polega na mechanizmie domniemania stosunku pracy, w przypadku prac wykonywanych w  ramach struktur organizacyjnych, na tzw. przerzuceniu ciężaru dowodu na pracodawcę w  sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy oraz na domniemaniu zatrudnienia pracowniczego, w przypadku wątpliwości co do tego, czy osoba świadczy usługi czy jest zatrudniona – komentuje prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, który w pracach Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy uczestniczył jako przedstawiciel pracodawców.

To jednak fasada. Za ochroną prac pracowniczych stoi krwiożerczy fiskalizm. Poza tymi „umowami kokosowymi”, które jeśli pozostaną umowami o dzieło uda się ochronić przed obowiązkiem składek ZUS, wszystkie inne będą bezwzględnie ozusowane. Czyli oprócz PIT od każdej złotówki trzeba będzie oddać ok. 20 groszy do kotła emerytalnego, który – jak powszechnie wiadomo – nie gwarantuje godziwych świadczeń po zakończeniu aktywności zawodowej. Pieniądze są jednak potrzebne na gwałt, by obecnym emerytom wypłacać jakiekolwiek emerytury.

Można być jednak pewnym, że nośna społecznie i demagogicznie opakowana idea likwidacji śmieciówek skutecznie przesłoni ekonomiczne skutki tych zmian. Jednak by mieć stuprocentową pewność, w projekcie znajdziemy wiele kontrowersyjnych rozwiązań szczegółowych, na których skupi się cała debata podczas konsultacji nowego prawa pracy.

Zapoczątkuje je resortu pracy, przekazując projekty przygotowane przez ekspertów Radzie Dialogu Społecznego. Kiedy to nastąpi, nie razie jeszcze nie wiadomo.

KLIKNIJ I PRZECZYTAJ BO WARTO

Likwidacja urlopu na żądanie

Formalnie jest to tylko zmiana zasad. Pracownik nadal będzie mógł występować o krótki urlop – do 4 dni w roku, ale taką potrzebę musi zgłosić pracodawcy najpóźniej 24 godziny przed wzięciem dnia wolnego. A to jest zaprzeczenie istoty urlopu na żądanie; obecnie wystarczy zgłosić taką potrzebę tuż przed terminem rozpoczęcia pracy.
Osoby, które do tej pory wykorzystywały ten przywilej pracowniczy sięgały po niego w faktycznie wyjątkowych przypadkach losowych. Losowych, a więc z natury niemożliwych do zaplanowania, nawet na 24 godziny przed…

Niewykorzystany urlop przepada

Projekt wprowadza jednolity wymiar urlopu dla wszystkich, niezależny od stażu pracy i wszelkich innych okoliczności. Jest to 26 dni w roku.
Ceną za taką korzystniejszą od obecnej regulację jest wprowadzenie instytucji przedawnienia urlopu. Mówiąc wprost, jeśli pracownik nie wykorzysta urlopu za dany rok w tym samym roku, ma czas na odrobienie zaległości w odpoczywaniu tylko do końca I kwartału roku następnego. Gdy tego nie zrobi, urlop przepada.
Przepada nawet w takich skrajnych przypadkach, w których pracownik w trakcie roku wielokrotnie będzie występował z wnioskiem o urlop, ale będzie otrzymał ze strony pracodawcy odmowę uwarunkowaną uzasadnionymi, ważnymi dla firmy okolicznościami.
Jedyne o co w takiej sytuacji będzie można wnosić do pracodawcy, to rekompensata finansowa. Projekt przewiduje, że za taki anulowany urlop przysługuje zadośćuczynienie ze strony pracodawcy w wysokości dwukrotności świadczenia urlopowego.

Zakaz dorabiania w innej firmie

Obecnie, o ile tylko nie jest to konkurencja, pracownik może swobodnie dysponować swoim czasem po pracy i np. podejmować działalność zarobkową w innej firmie – na podstawie umowy cywilnej, a nawet etatowej umowy o pracę. Nowy kodeks pracy wyklucza takie postępowanie. Zobowiązuje pracownika do niepodejmowania JAKIEJKOLWIEK innej aktywności zarobkowej (na rzecz innego podmiotu albo w formie własnej działalności gospodarczej), o ile zażąda tego pracodawca.
Wówczas jednak pracodawca powinien wypłacić mu rekompensatę za takie zachowanie. Z drugiej jednak strony, za złamanie tego przepisu pracownik będzie płacił dotkliwe kary finansowe.

Dwa razy dłuższy okres próbny

Cała seria nowych przepisów ma uregulować zasady zawierania umów. Zmiany mają charakter rewolucyjny i w większości ograniczają swobodę pracodawców – m.in. w liczbie umów zawieranych na czas określony, długości trwania takich umów czy nawet sposobu ich wypowiadania (np. pracodawca będzie musiał uzasadnić wypowiedzenie także takiej umowy; obecnie warunek ten dotyczy wyłącznie umów zawieranych na czas nieokreślony).
Zdecydowanie na niekorzyść pracowników jest natomiast przepisy wydłużający umowę na okres próbny z trzech do sześciu miesięcy. Biorąc pod uwagę wspomniane utrudnienia związane z zawieraniem umów okresowych, jest niemal pewne, że nawet jeśli pracodawca uzna, że nowozatrudniony przeszedł próbę i nadaje się do pracy na określonym stanowisku, będzie korzystał z możliwości pełnego półrocznego trwania takiej umowy, zamiast ją skrócić i zastąpić standardową umową o pracę.

Tomasz Hołod / Polska Press

Palisz, musisz pracować dłużej. Także gdy pijesz kawę lub dużo mejlujesz

Wśród nowych przepisów, które na pewno w czasie konsultacji nowego kodeksu pracy wywołają najwięcej burzliwych dyskusji z pewnością znajdzie się norma, która nakazuje odpracować – poza standardowymi godzinami pracy – czas poświęcany przez pracownika np. na palenie papierosów. Wymiar tego dodatkowego czasu pracy ma być określony ryczałtowo, nie będzie też uznawany za nadgodziny.
Nowy przepis przy tym odnosi się nie tylko do przerwa na palenie papierosów, ale na wszelkie inne „czynności pozazawodowe” wykonywane podczas pracy. Ponieważ nie ma przy tym definicji tych czynności pozazawodowych, ani ich listy, można się spodziewać, że pracodawcy zechcą takie dodatkowe ryczałty czasu pracy wprowadzać np. w związku z piciem kawy, odbywaniem prywatnych rozmów, a być może nawet zjedzeniem śniadania.
Ponieważ ten ryczałtowy czas nie może być traktowany jak nadgodziny, można się spodziewać, że takie zakusy pracodawców pojawią się wszędzie tam gdzie pracownicy i tak zostają dłużej w pracy. Teraz w majestacie prawa pracodawca załatwi to ryczałtem na czynności pozazawodowe i nie będzie musiał obawiać się roszczeń pracowniczych o zapłatę za nadgodziny.

KLIKNIJ I PRZECZYTAJ BO WARTO

Materiał oryginalny: Nowy kodeks pracy 2018: koniec z urlopem na żądanie. Każdą zarobioną złotówką będziesz musiał podzielić się z ZUS - Strefa Biznesu

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 319

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
p
pisiu
W dniu 21.06.2018 o 08:06, Gość napisał:

 po prostu to tak piszemy nieuku! 

nie pisał wypracowania na ocenę więc twoja uwaga jest zbyt krytyczna a poza tym bądźmy dla siebie bardziej mili  :)

zgłoś
N
Nie

Będziesz się kartą przy kiblu odhaczać, by wiedzieli jak długo srasz, a później to odrobisz

zgłoś
r
robert.net1

nasi drodzy wyborcy, chciałem wam pokazać jak to ludzie przez nas wybrani, czynnie szkodzą nam wyborcą, a jeszcze za to płace dostają, robią poprawki ustaw w których będziecie robić nadgodziny, a nie zostanie wam to wypłacone na rachunek bankowy po zakończonym miesiącu pracy, a dlaczego bo trzeba łatać dziurę emerytalną z waszych pieniążków, a druga strona medalu to taka że, pracownik nie widzac dodatkowych pieniążków za nadgodziny, zrezygnuje z pracy w danym przedsiębiorstwie, bo po co robić a nicz tego nie mieć czyli padną nie małe przedsiębiorstwa a duże, to musiał być pomysł jakiegoś kandydata z zaburzeniami emocjonalnymi, lub urazem mózgu po wypadku samochodowym.

zgłoś
Y
Yrek

Ciekawe czy za oddawanie kału w pracy też będę musiał odpracować czas który spędziłem w WC ???

zgłoś
O
Olo

A do tej pory "dzieliliśmy" się co 3 lub co 4-tą złotówką??? Czy to takie nienormalne że chcą wprowadzić koniec śmieciówek? Że nie będzie się można wykręcić od płacenia na zus?? A potem wszyscy chcą tysiące na emeryturze tylko skąd? Dodrukować pieniędzy - hahaha! Jakby pieniądze brały sie z bankomatu to tak, niestety pieniądze biorą się z PRACY /niekoniecznie ciężkiej ale efektownej!/
Ja się cieszę że krętactwo zostanie ukrócone!

zgłoś
G
Gość

Same kłamstwa i straszenie ludzi. Jakby wcześniej naród miał życie i usłane różami. Niech reformują nasze państwo. Mają moje błogosławieństwo.

zgłoś
j
jil

Chcieliście to macie Bangladesz w środku Europy. PIS i PO jedno zło

zgłoś
B
Bb

Boże przecież to jest coś nienormalnego ! Brak zapłaty za nadgodziny? Zmuszanie ? Brak urlopu na żądanie ? A co to k. 3 świat jest ??? Ludzie protestujmy!

zgłoś
k
klaraveritas

A jak z kastą KK ?? czy nadal jak pijawki ??

zgłoś
G
Gość

jeszcze troche to zus bedzie placony tylko przez gosci zza wschodniej granicy .......

zgłoś
G
Gość
W dniu 20.03.2018 o 20:18, Gość napisał:

Tragedia....... Mam nadzieję że wojsko tez zlikwiduja dlaczego tak myślę ponieważ wstyd bronić ojczyzny dla takich ludzi jak Pan Kaczyński. Hitler poprostu drugi Hitler....

 


Tragedia....... Mam nadzieję że wojsko tez zlikwiduja dlaczego tak myślę ponieważ wstyd bronić ojczyzny dla takich ludzi jak Pan Kaczyński. Hitler poprostu drugi Hitler....

po prostu to tak piszemy nieuku!

zgłoś
J
Jurek

Jak zlikwidują 500+ to wystarczy na emerytury!

zgłoś
P
Polak

Narodowosocjalistyczna partia PiS rujnuje Polskę. Żeby rozdawać trzeba zabierać.

zgłoś
W
WwW

Na pewno nie Ministerstwo które powinno stać na straży interesów zwykłych obywateli a przekupni posłowie którzy ulegli przedstawicielom pracodawców mających japy od ucha do ucha na komisjach. Teraz wyrzucić do kosza i napisać od nowa normalny kodeks PIS przegra jak to przyjmie i pakowanie gówn..a w złotko nic mu nie pomoże ludzie nie są durni jeżeli chodzi o pracę.

zgłoś
A
Al-X

Wiecie że MON poinformowało o tym że zabiorą każdemu z nas z portfeli 200 zł żeby zapłacić USA za to, że wojsko amerykańskie weźmie sobie polską ziemię dla swojej bazy wojskowej?
Właśnie tak - dofinansują "biednych" amerykanów na 2 miliardy złotych.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3