Nurkowie bez kierownika pod wodę nie zejdą

Sławomir Draguła
Sławomir Draguła
Wszystko rozegrało się w czwartowy wieczór nad kąpieliskiem Silesia przy ul. Luboszyckiej w Opolu. Na leżący na dnie wrak fiata uno natknęli się kąpiący się w kamionce opolanie.
Wszystko rozegrało się w czwartowy wieczór nad kąpieliskiem Silesia przy ul. Luboszyckiej w Opolu. Na leżący na dnie wrak fiata uno natknęli się kąpiący się w kamionce opolanie. Mario
Strażacy z Nysy przyjechali wyciągać z opolskiej Silesii zatopiony w niej wrak samochodu, choć Opole ma własną grupę płetwonurków.

Wszystko rozegrało się w czwartek nad kąpieliskiem Silesia przy ul. Luboszyckiej w Opolu. Na leżący na dnie wrak fiata uno natknęli się kąpiący się w kamionce opolanie.

O niecodziennym znalezisku od razu poinformowali policję. Na miejsce przyjechała też straż pożarna. I nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie to, że na akcję wyciągania samochodu z wody przyjechali ratownicy z oddalonej od Opola o prawie 60 kilometrów Nysy.

- Takie mamy procedury - tłumaczy brygadier Adam Janiuk, zastępca naczelnika wydziału operacyjnego Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu. - Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się dziwne, ale zapewniam, że tak nie jest.

Na Opolszczyźnie są trzy specjalistyczne grupy ratownictwa wodno-nurkowego działające w ramach Państwowej Straży Pożarnej: w Kędzierzynie-Koźlu, Nysie i Opolu.

Zobacz: Strażacy wydobyli z Silesii fiata uno [wideo, zdjęcia]
- W sytuacji, kiedy nie ma zagrożenia życia, a chodzi na przykład o akcje poszukiwawcze czy wyciąganie z wody wraku samochodu, do pracy kierowana jest jednostka dyżurująca, tym razem była to Nysa - mówi Janiuk. - Chodzi o to, że nad każdą taką akcją musi czuwać kierownik. To osoba specjalnie przeszkolona, a takich w regionie jest 9. By nie musieli być na służbie cały czas, zostały ustanowione dyżury.

Jak zapewnia Adam Janiuk, Opolszczyzna nie jest jakimś wyjątkiem w tej kwestii.

- Były czasy, że nasi kierownicy na akcje jeździli na Dolny Śląsk, bo tam brakowało takich fachowców - kończy.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam
W dniu 07.07.2014 o 13:34, o co chodzi napisał:

Faktem jest, że "kerownik" z Nysy przyjechał tylko po to żeby podjąć decyzję o wyciągnięciu wraku z wody i po to żeby w papierach wszystko grało. A cała akcja wyciągnięcia z wody wraku była przeprowadzona przez nurków z grupy z Opola oraz z wykorzystaniem ich sprzętu oraz HDS-u z JRG nr 1 w Opolu.

No właśnie. Tutaj czytelnik ma 100% racji. Nie wiadomo co autor artykułu miał na myśli i kogo chciał nim dojechać?

o
o co chodzi

Faktem jest, że "kerownik" z Nysy przyjechał tylko po to żeby podjąć decyzję o wyciągnięciu wraku z wody i po to żeby w papierach wszystko grało. A cała akcja wyciągnięcia z wody wraku była przeprowadzona przez nurków z grupy z Opola oraz z wykorzystaniem ich sprzętu oraz HDS-u z JRG nr 1 w Opolu.

a
analfabeta

"Nurkowie bez kierownika pod wodę nie zejdą" - I co w tym dziwnego?

Przecież to wymaga koordynacji czynności wielu osób posługijącym się róznorakimi narzędziami. Czyżby "redaktorzy" NTO byli tak krótkowzroczni, że tego nie zauważają?

"Amatorszczyzna dziennikarska" wszystko tłumaczy i dzięki temu NTO od lat stoi na poziomie "gazetki szkolnej", a "dziennikarze" ... ech to ich marzenia i niedościgła przyszłość.

Pulitzer to nigdy nie zagości.

Dodaj ogłoszenie