Nuuu, Giermaniec... Pagadi!

Krzysztof Zyzik
Felieton Krzysztofa Zyzika.

A więc mamy ich! Jest nowy wróg. Nowy-stary. Odwieczny. Okładka flagowej gazety „dobrej zmiany”, a na niej dobrze znane z historii zdjęcie żołnierzy Wehrmachtu wyłamujących biało-czerwony szlaban graniczny. Tym razem jednak hitlerowcy mają twarze polskich opozycjonistów. „Reparationen machen frei” - „żartują” siepacze prawicy. „Tusk to niemiecki polityk” - wali bez ogródek „ekspert TVP”. Niewątpliwie Polak. Do szpiku kości i w setnym pokoleniu.

Zachodzę w głowę, już bez ironii, jak bardzo władza nienawidzi inaczej postrzegających dobro Polski. Jeśli naprawdę zależy PiS-owi na Polsce, a mimo wszystko w to wierzę, to po co te sygnały do kolejnych kampanii nienawiści? Czy to jest niezbędne do kreowania wyższego PKB? Czy nazywanie liberalnych i proeuropejskich Polaków zdrajcami pozwoli nam budować nowocześniejsze drony? Bo pewne jest, że za szalejącą w społeczeństwie agresję będziemy płacić - obym się mylił - dekadami. Po przegranej PiS, która prędzej czy później nastąpi, Polska nie sklei się w rok ani dwa. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości nie wyjadą z kraju. Pozostaniemy boleśnie podzielonym społeczeństwem. Już nie tylko inaczej pojmującym dobro Polski, ale nienawidzącym się, nie mającym już sobie niczego do powiedzenia poza bluzgami.

Srogo zapłacimy też za odrywanie Polski od Unii Europejskiej. Przy wszystkich wadach Brukseli - jawna wrogość wobec unijnych instytucji, lekceważenie Trybunału Sprawiedliwości UE, Komisji Weneckiej czy nakręcanie nienawiści wobec naszego największego sąsiada i partnera handlowego - to też nie zostanie bez długofalowych konsekwencji. Sorry, ale zostawmy bajkopisarzom opowieści o międzymorzu. Słowacja już rejteruje, Czechy odcinają się od antyniemieckich wycieczek Warszawy. Orban jak zwykle lawiruje między Moskwą a Brukselą, a Kaczyński jest mu chwilowo potrzebny do odwracania uwagi Komisji Europejskiej od Budapesztu. Strategicznie w tej części Europy alternatywa jest dość jasna - albo Zachód, albo Putin. Obawiam się, że Jarosław Kaczyński, w którego patriotyzm i osobistą uczciwość zawsze wierzyłem, nie ma już przy sobie nikogo, kto miałby odwagę powiedzieć mu: na niszczeniu sojuszy, obrażaniu sąsiadów i podsycaniu wewnętrznej nienawiści niczego trwałego w Polsce nie zbudujemy.

To jest klincz, jakiego od upadku komuny nie było. I nie ma się co łudzić, że oba obozy same z tego wyjdą, bo opozycji też zależy na podkręcaniu Kaczyńskiego. Powiedziałbym nawet, że ma dość perfidną instrukcję obsługi do jego emocji. Są tacy, którzy wierzą w cudowne objawienie się polskiego Macrona. Są wznoszący modły o partię prezydencką. Miło tak pobujać w obłokach, ale schodząc na ziemię, warto przyznać: tu i teraz mamy siłę, która mogłaby ostudzić polityczne głowy, zanim się w Polsce pozabijamy. Mogłaby wpłynąć na powstrzymanie antyzachodniego kursu, na uspokojenie kraju, nim ten polski Macron i powstały z kolan Andrzej Duda zaczną się „pięknie różnić”. Tą siłą jest Kościół katolicki.

Jest, ale chwilowo abdykował. Bo biskupi sami są podzieleni, część z nich jawnie flirtuje z władzą, a brak przywódcy pokroju Wyszyńskiego czy Wojtyły aż boli.

Skądinąd Jan Paweł II - ze swoją proeuropejską postawą, z misją i gestami łączenia Polaków, w stylu zaproszenia do papa mobile prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego - musiałby być dziś traktowany w obozie prawicy jak zdrajca interesu narodowego. „Papież wymięka” - pisaliby na Twitterze politycy ścigający się na radykalizm. A może byłoby odwrotnie? Może gdyby był z nami Wojtyła, te orły hejtu aż tak by nie urosły?

To wszystko „może”. Bo póki co - wajcha w górę. Już można. Po uchodźcach i sędziach - jazda na Giermańców.

Info z Polski - przegląd najciekawszych informacji ostatnich dni w kraju 17.08.2017

Wideo

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3