Oblężenie ogólniaków

    Oblężenie ogólniaków

    Iwona Kłopocka

    Nowa Trybuna Opolska

    Nowa Trybuna Opolska

    Ponad połowa absolwentów gimnazjów na Opolszczyźnie chce się uczyć w liceach ogólnokształcących, ale miejsca w tych szkołach przygotowano tylko dla jednej trzeciej.

    LICZBY NABORU
    Ilość miejsc w szkołach ponadgimnazjalnych w latach 2002/2003
    Województwo opolskie
    18000 miejsc we wszystkich typach szkół
    15000 absolwentów gimnazjów
    5880 miejsc w liceach ogólnokształcących
    4504 miejsc w licach profilowanych
    3055 miejsc w technikach
    4478 miejsc w szkołach zawodowych
    Opole
    3220 miejsc we wszystkich typach szkół
    1740 absolwentów gimnazjów
    1140 miejsc w liceach ogólnokształcących
    810 miejsc w liceach profilowanych
    480 miejsc w technikach
    690 miejsc w szkołach zawodowych



    Każdy kandydat składał papiery średnio do 3-4 szkół.
    Wczoraj do godziny 13 uczniowie mieli złożyć oświadczenia, w której szkole będą się uczyć. Z list poznikali wirtualni kandydaci, blokujący miejsca w kilku szkołach naraz. Dzisiaj rano wszędzie zostaną wywieszone listy przyjętych.

    Dla wielu uczniów i ich rodziców ostatnie chwile rekrutacji były najbardziej nerwowe.
    - Moja córka jest bardzo dobrą uczennicą i wydawało się, że z dostaniem się do liceum nie powinna mieć najmniejszych kłopotów, tymczasem od soboty cała rodzina żyła z tego powodu w wielkim napięciu - powiedziała "NTO" Krystyna Świtakowska. - Papiery złożyliśmy do trzech szkół. Córka dostała się do V LO, w III LO była ósma na liście rezerwowych, w II LO czwarta w rezerwie, przy czym brakowało jej do szczęścia zaledwie pół punktu. Przez trzy dni biegaliśmy wszyscy od szkoły do szkoły, by sprawdzić, co się zmieniło, kto zrezygnował, o ile miejsc przesunęła się na liście. Sytuacja wyjaśniła się dopiero we wtorek, tuż przed upływem ostatecznego terminu składania oświadczeń. Wskutek "ruchu na listach" córka dostała się do II LO. Jesteśmy wszyscy szczęśliwi, ale to nie jest normalne, że cała sprawa kosztowała nas tyle nerwów. Uważam, że lepszy był nabór poprzez egzaminy, gdy uczeń składał papiery tylko do jednej szkoły.
    Podobnego zdania jest Henryk Łafszyński, ojciec Tomasza. Trzyosobowa rodzina specjalnie przyjechała wczoraj z Popielowa i biegała po Opolu między II a V LO, nie wiedząc, jaką decyzję podjąć.

    - Jesteśmy w kropce - powiedział "NTO" tuż przed godziną 13 pan Łafszyński. - Syn dostał się do V LO, ale wolałby uczyć się w II LO. Tu jednak nie ma go na liście. Jeśli zdecydujemy się na "Piątkę", a potem okaże się, że w ostatniej chwili zwolniło się miejsce w "Dwójce", to dziecko będzie poszkodowane.
    "W ostatniej chwili" rzeczywiście okazało się, że chłopiec może być przyjęty do II LO, ale nie do tej klasy, którą wybrał.
    - Szczęście jest w zasięgu ręki, ale pozostaje odrobina rozczarowania - powiedział Tomek.
    - Musimy się naradzić, co dalej - dodał ojciec. - Nie spodziewaliśmy się takich komplikacji. Ten system jest niedobry. Obiecywano nam, że jak dziecko będzie miało ponad 70 punktów, to się dostanie. Syn spełniał wymogi szkoły, więc byliśmy pewni, że to tylko formalność.

    Paweł Rusin dostał się do I LO, ale wolałby do II LO, bo "ma bliżej". Przyszedł do "Dwójki" zapytać, czy może złożyć jakieś odwołanie. Ma 74 punkty.
    - To za mało - wyjaśnia mu Maria Romanowska, wicedyrektor II LO. - Nie masz się od czego odwoływać.
    685 uczniów spełniało warunki postawione przez II LO, czyli miało od 70 punktów wzwyż. Władze miasta ustaliły, że szkoła może przyjąć 344 osoby. Wczoraj do południa wszyscy potwierdzili chęć uczenia się w tej szkole. Aby się dostać, trzeba było mieć 78 punktów, o pół punktu mniej, niż to wynikało z list kandydatów wywieszonych w sobotę. Kiedy zniknęli z nich zdublowani uczniowie, 22 osoby z listy rezerwowej wskoczyły na listę przyjętych.
    - Uważam, że miejsc w ogólniakach jest po prostu za mało i stąd się wziął cały problem - powiedziała Maria Romanowska. - Młodzież chce się w nich uczyć, żeby się dobrze przygotować na studia. W mojej szkole są warunki, by utworzyć jeszcze jedną klasę pierwszą, ale kiedy powiedziałam o tym publicznie, otrzymałam reprymendę od władz miasta. A przecież tu nie chodzi o tworzenie dodatkowych miejsc, tylko przesunięcie oddziału ze szkoły X do szkoły Y. To jednak leży w kompetencjach zarządu miasta.
    Dyrektor Romanowska przyznaje, że jej szkoła prawdopodobnie zaniżyła próg wymagań. Gdyby ustalono go na 75, zamiast 70 punktów, mniej byłoby rozczarowanych. 70-punktowy próg przyjęły jednak zgodnie trzy najlepsze licea w mieście. Zdaniem Jana Cipiora, dyrektora V LO, w kryteriach była jednak pewna sprzeczność.

    - Próg progiem, ale wiadomo, że nie mogliśmy przyjąć więcej kandydatów, niż mamy miejsc - powiedział dyrektor Cipior.
    - Decydować powinny albo progi, albo limity - dodaje Michał Paterak, dyrektor II LO.
    - Nie wyobrażam sobie, żeby nie ustalać progów - uważa Irena Koszyk, dyrektor III LO, do którego najtrudniej było się dostać. - Wtedy zamiast 500 kandydatów na 130 miejsc, mielibyśmy 1500 i dopiero byłby problem z rekrutacją.
    Dzisiaj przewodniczący komisji rekrutacyjnych szkół ponadgimnazjalnych Opola spotykają się w ratuszu, by przedstawić sytuację związaną z naborem. Jeszcze w poniedziałek naczelnik wydziału oświaty zapewniał, że nie planuje się tworzenia dodatkowych oddziałów w obleganych liceach. Wczoraj w południe w Opolu było wolnych 148 miejsc w IV i VII LO.
    - W skali województwa dla absolwentów gimnazjów przygotowano w liceach ogólnokształcących 32 proc. miejsc - powiedział wczoraj na konferencji prasowej Franciszek Minor, opolski kurator oświaty. - Tymczasem chętnych do ogólniaków była ponad połowa absolwentów i część z nich na pewno się do tych szkół nie dostanie. Dużym zainteresowaniem cieszyły się też licea profilowane i tam znajdą miejsca kandydaci, którzy odpadli w rekrutacji do ogólniaków. Wolne miejsca są jeszcze w technikach i szkołach zawodowych. Wyraźnie widać, że w tych ostatnich ustalono stanowczo za dużo miejsc. Kiedy powiaty ustalały limity i ocenialiśmy tę sytuację na kolegiach doradczych wojewody opolskiego, dwukrotnie zwracaliśmy uwagę, że w zawodówkach jest za dużo miejsc.
    W piątek kurator spotka się w Opolu z przedstawicielami wydziałów oświaty miast, powiatów i gmin. Zdaniem Minora, w związku z ogromnym wzrostem zainteresowania ogólniakami należy wyciągnąć wnioski dotyczące struktury szkół ponadgimnazjalnych. Decyzje w tej sprawie należą jednak do organów prowadzących szkoły, czyli samorządów.

    Niektóre już takie decyzje podjęły. Np. w Ozimku podjęto wczoraj decyzję o utworzeniu dodatkowych dwóch oddziałów w liceum ogólnokształcącym. Zamiast planowanych 60 uczniów, trafi do LO 120 dzieci. W Kluczborku zarząd powiatu na specjalnym posiedzeniu postanowił utworzyć dwa dodatkowe oddziały - liceum profilowanego przy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 (zamiast klasy ogólniaka, do której nie przeprowadzono pełnego naboru) i liceum ogólnokształcącego w Zespole Szkół Licealno-Technicznych.

    - Jesteśmy po to, żeby być na usługach młodzieży i rodziców, a nie odwrotnie - powiedziała "NTO" Jolanta Krzysztowczyk, naczelnik wydziału edukacji Starostwa Powiatowego w Kluczborku. - Te decyzje podjęto zgodnie z ich oczekiwaniami.
    Kurator oświaty uważa, że liczba miejsc w szkołach różnych typów powinna być zbliżona do preferencji młodzieży. - To cel, do którego będziemy dążyć, ale nie da się tego osiągnąć od razu. W tym roku po raz pierwszy mierzymy się z nową sytuacją - powiedział Franciszek Minor. - Wiele zależy od bazy lokalowej, warunków technicznych i możliwości kadry. Z drugiej strony jest to też ogromne wyzwanie dla gimnazjów, aby ich absolwenci byli wystarczająco dobrze przygotowani do kształcenia ogólnego na wyższym poziomie. Tegoroczny nabór do szkół ponadgimnazjalnych zweryfikuje liczbę szkół i miejsc w poszczególnych typach szkół, zapotrzebowanie na nauczycieli w zależności od ich kompetencji oraz potrzeby bazy materialnej. Z uwagi na niż demograficzny i skrócenie cyklu kształcenia we wszystkich typach szkół widać, że nie są one optymalne. Nie wszyscy jednak mogą uczyć się w ogólniakach. Piekarze, fryzjerzy, cukiernicy też będą nam potrzebni.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo