Obrót ziemią rolną. Głód gruntów jest nadal duży, więcej rolników korzysta z dzierżawy

Lucyna Talaśka-KlichZaktualizowano 
W 2017 roku KOWR sprzedał prawie 3,5 tys. ha gruntów na podstawie ponad 2,9 tys. zawartych umów sprzedaży.
W 2017 roku KOWR sprzedał prawie 3,5 tys. ha gruntów na podstawie ponad 2,9 tys. zawartych umów sprzedaży. pixabay.com
Rolnicy zainteresowani powiększaniem gospodarstw dobrze oceniają zmiany w prawie dotyczące obrotu ziemią. Bardziej krytyczni są ci, którzy sprzedają grunty.

„W 10 osób otrzymaliśmy w spadku 1/2 z 51-arowej działki” - napisał internauta Marian. „ To nic, że nam przypada 25,5 ara, ale cała działka ma więcej niż 30 arów. Nikt z nas nie prowadzi gospodarstwa rolnego, a zatem żadna osoba z naszej rodziny nie może skupić całości spadku, jedynie sprzedać sąsiadowi - rolnikowi. Tyle, że sąsiad nie jest zainteresowany.”

Z kolei internautka o imieniu Bogusia zwraca uwagę, że nie można sprzedać komukolwiek działki np. o pow. 5000 metrów kw., bo trzeba poszukać nabywcy wśród rolników, którzy raczej nie są zainteresowani takim areałem.

Inny internauta (~Polak~) zamieścił bardziej emocjonalny wpis: „Moja ziemia i ja decyduję komu i za ile sprzedać, jak będę chciał to oddam za darmo”.

- Tak piszą ci, którzy chcą się ziemi pozbyć - uważa rolnik z Małopolski. - Prawdziwy gospodarz gruntów nie sprzedaje, chyba że nie ma następcy. Ale nie ma co narzekać, bo wreszcie prawo jest po stronie rolnika, a nie spekulanta. Wcześniej w mojej okolicy ziemię kupowali np. lekarze, adwokaci, biznesmeni. A rolnicy, szczególnie ci biedniejsi, mogli obejść się smakiem, albo godzili się na dzierżawienie (tak po cichu) ich gruntów. Teraz też jest głód ziemi, ale przynajmniej jest sprawiedliwiej.

Gospodarz przyznaje, że też uprawiał ziemię należącą do kogoś, kto zainwestował w nieruchomości rolne. - A taka ziemia powinna być w posiadaniu rolników, a nie spekulantów! - dodał.

Dzierżawa to podstawa

30 kwietnia 2016 r. weszła w życie Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw.

- To ona określa zadania, które obecnie realizuje Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa będący następcą prawnym Agencji Nieruchomości Rolnych - wyjaśnia Wojciech Adamczyk, rzecznik prasowy KOWR-u.- Podstawową formą zagospodarowania państwowych gruntów jest dzierżawa, która jest bardzo korzystna dla rolników, bo tylko oni mogą startować w przetargach ograniczonych na dzierżawę gruntów rolnych. Długoletnie dzierżawy dają im pewność gospodarowania i umożliwiają planowanie produkcji rolnej bez angażowania dużych środków finansowych, uprawniają do dopłat obszarowych, a zaoszczędzone pieniądze mogą przeznaczyć na modernizację gospodarstw rolnych.

Zobacz też: CENY ZIEMI rolnej 2018. Ile trzeba zapłacić za hektar gruntów w województwach?

- Plusem zmian w prawie, które weszły w kwietniu 2016 roku jest to, że wstrzymano niekontrolowany obrót ziemią rolną - uważa Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. - Dla pewnej grupy ludzi kupowanie takich nieruchomości było lokatą kapitału. Efekt? Ziemia ciągle drożała, a ci którzy jej naprawdę potrzebowali brali ogromne kredyty, niektórzy mają do dziś problemy ze spłatą. Dobrym rozwiązaniem jest także zmiana dotycząca dzierżaw państwowej ziemi, bo wreszcie o tym, kto będzie mógł podpisać umowę, nie decyduje najwyższa stawka czynszu dzierżawnego.

- Ustawa regulująca obrót ziemią rolną była bardzo potrzebna, ale została wprowadzona za późno - twierdzi Jan Krzysztof Ardanowski, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa. - Przecięła spekulacje gruntami i nie mam współczucia dla tych, którzy z tymi nieruchomościami zostali i teraz mają pretensje do rządu. Wcześniej spekulanci kupowali ziemię od chłopów za bezcen, a dzięki układom z wójtami szybko ją odrolniali i działki sprzedawali za znacznie większe pieniądze. To się skończyło!

Rzecznik KOWR dodaje, że podstawowym rodzajem przetargów na dzierżawę jest przetarg ograniczony, w którym mogą uczestniczyć wyłącznie rolnicy indywidualni zamierzający powiększyć lub utworzyć gospodarstwo rodzinne. Przetargi mają formę licytacyjną lub oferty pisemnej, a w przypadku tej drugiej wysokość czynszu nie jest decydującym kryterium wyboru zwycięzcy. Zwłaszcza po 20 sierpnia 2016 r., kiedy to weszło w życie Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi regulujące wysokość czynszu w zależności od klasy gruntów i ich potencjału produkcyjnego.

- W 2017 roku Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa wydzierżawił 53 tys. ha gruntów na podstawie ponad 5,9 tys. zawartych umów - informuje Wojciech Adamczyk. - Na koniec 2017 r. w dzierżawie pozostawało prawie 1 mln 34 tys. ha gruntów.

Najwięcej gruntów wydzierżawiono w województwach: zachodniopomorskim - 15,5 tys. ha; dolnośląskim - 6,9 tys. ha; warmińsko-mazurskim - 6,2 tys. ha; wielkopolskim - 5,1 tys. ha. Z kolei najmniej gruntów trafiło do dzierżawy w województwach: świętokrzyskim - 416 ha, małopolskim - 562 ha, podkarpackim - 853 ha i śląskim - 913 ha.

Średni czynsz dzierżawny za państwową ziemię (dla umów zawartych w 2017 r.) wyniósł 7,7 dt/ha pszenicy. Jednak stawki średniego czynszu dzierżawnego różniły się w poszczególnych województwach. Wyniosły one (w dt/ha pszenicy): dolnośląskie - 7,7; kujawsko-pomorskie - 17,7; lubelskie -14,2; lubuskie - 5,6; łódzkie - 22,0; małopolskie- 8,2; mazowieckie - 21,1; opolskie - 13,2; podkarpackie -14,3; podlaskie- 6,6; pomorskie - 6,0; śląskie -10,5; świętokrzyskie - 8,7; warmińsko-mazurskie - 8,1; wielkopolskie - 5,0; zachodniopomorskie - 4,4.

Państwowa także na sprzedaż

- Ziemia rolna powinna należeć do rolników - uważa Marek Sawicki, poseł PSL, były minister rolnictwa. - Także ta państwowa powinna być im sprzedana, szczególnie działki niewielkie - do dwóch hektarów. W ten sposób można uniknąć niepotrzebnych kosztów administrowania nieruchomościami.

W 2017 roku KOWR sprzedał prawie 3,5 tys. ha gruntów na podstawie ponad 2,9 tys. zawartych umów sprzedaży. Najwięcej w województwach: warmińsko-mazurskim- 760 ha; zachodniopomorskim - 453 ha; kujawsko-pomorskim -405 ha, natomiast najmniej w województwach: łódzkim - 29 ha, podlaskim -31 ha, małopolskim - 32 ha.

Średnia cena sprzedaży gruntów rolnych dla wszystkich umów zawartych w 2017 roku wyniosła 31 tys. zł/ha (szczegóły dotyczące cen sprzedaży państwowych gruntów - w infografice). Najwyższe średnie odnotowano w woj. wielkopolskim (60,3 tys. zł/ha) i kujawsko-pomorskim (54,6 tys. zł/ha).

- Wcześniej w województwie kujawsko-pomorskim stawki za hektar czarnoziemu dochodziły nawet do 150 tysięcy złotych, za grunt nieco gorszej klasy - do stu tysięcy złotych, co bardzo podniosło średnią wieloletnią, którą musieli brać pod uwagę rzeczoznawcy przygotowujący wycenę nieruchomości - mówi Grzegorz Smytry, dyr. bydgoskiego oddziału KOWR. - Najważniejsze, że dzięki zmianom w prawie od kwietnia 2016 roku ceny ziemi rolnej ustabilizowały się i obserwujemy to także w Kujawsko-Pomorskiem. Poza tym działki o powierzchni do dwóch hektarów staramy się sprzedawać rolnikom, ale nie zawsze są oni nimi zainteresowani ze względu na położenie (odległość od reszty gospodarstwa) lub ukształtowanie terenu.

Zobacz też: Jak złożyć wniosek o dopłaty bezpośrednie 2018 przez internet? ARiMR podaje instrukcje

Dyrektor nie dziwi się rolnikom, którzy chcą powiększać gospodarstwa: - Bo mają świadomość, że bez tego będzie im trudno utrzymać się na rynku - wyjaśnia. - Poza tym niektórzy skorzystali z dotacji unijnych np. na maszyny, które chcą teraz jak najlepiej wykorzystać. Oby podejmowali racjonalne decyzje!

A najwięcej nieracjonalnych decyzji rolnicy podejmowali podczas przetargów, na których sami podbijali stawki. - Widzieliśmy, że czasami emocje brały górę nad rozsądkiem - mówi gospodarz z woj. kujawsko-pomorskiego, który zawsze dobrze się przygotowywał do licytacji. Na kartce zapisywał maksymalną stawkę za daną działkę i nigdy jej nie przebijał. Niestety, niektórzy chcieli wygrać za wszelką cenę, a po licytacji byli tak roztrzęsieni, że nie mogli np. zapalić papierosa.

- Także dlatego staramy się rezygnować z przetargów licytacyjnych, ostatnio było ich znacznie mniej - dodał dyr. Smytry.

Zmiany po konsultacjach

Rzecznik KOWR-u podkreśla, że w styczniu br. w ministerstwie rolnictwa odbył się cykl konsultacji dotyczący kryteriów ofert pisemnych i ich punktacji z udziałem przedstawicieli: resortu rolnictwa pod przewodnictwem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztofa Jurgiela i Sekretarza Stanu Zbigniewa Babalskiego; Centrali Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa pod przewodnictwem Dyrektora Generalnego Witolda Strobla oraz Oddziałów Terenowych KOWR; Krajowej Rady Izb Rolniczych, pod przewodnictwem prezesa Wiktora Szmulewicza; przedstawicieli wojewódzkich izb rolniczych, NSZZ RI „Solidarność” (w tym przedstawicieli Rady Krajowej NSZZ RI „Solidarność”). - Na podstawie przeprowadzonych konsultacji i uzgodnień został opracowany przez KOWR dokument, który został przesłany uczestnikom spotkań do akceptacji. W efekcie niebawem zostanie zmienione Zarządzenie nr 103/2017/Z Dyrektora Generalnego KOWR (dostępne na stronach internetowych KOWR).

Prezes Szmulewicz zdaje sobie sprawę, że ci którzy chcą ziemię sprzedać, mogą bardziej krytycznie postrzegać prawo, które od prawie dwóch lat ogranicza obrót: - Oczywiście, prawo własności jest święte, ale nie da rady zadowolić wszystkich.

- Działki do 1 ha nie powinny podlegać ograniczeniom - uważa poseł Sawicki. - Przecież to mogłoby sprzyjać rozwojowi przedsiębiorczości na wsi! Upór, by zostać przy granicy 30 arów, jest absurdalny!

- Opinie rolników na ten temat są czasami sprzeczne, ale generalnie kupujący są zadowoleni - dodaje poseł Ardanowski. - Jeden z wariantów proponowanych zmian dotyczy możliwości sprzedaży do 2 ha gruntów na cele nierolnicze, raz na 5 lat. To może być ukłon w stronę mniejszych gospodarzy rezygnujących z pracy na roli.

- Ważne, by ziemia rolna trafiała przede wszystkim na powiększanie gospodarstw rodzinnych, chociaż warto wprowadzić pewne poprawki - uważa Szmulewicz. - Ograniczenia w obrocie nie powinny dotyczyć gruntów od 30 arów, ale większych, np. od hektara (szczególnie tych gorszej klasy) . Chcemy zaproponować, by w przypadku sprzedaży działki zabudowanej, która może być siedliskiem, granicę stanowiły dwa hektary.

Średnie ceny gruntów wg GUS - IV kw. 2017
Infogram

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Materiał oryginalny: Obrót ziemią rolną. Głód gruntów jest nadal duży, więcej rolników korzysta z dzierżawy - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
A
Ania

A co jest złego w traktowaniu ziemi jak lokaty kapitału. Co jest złego w kupnie gruntu przez lekarza. Skoro wprowadzono takie ograniczenia w odniesieniu do ziemi rolnej to rolnikom powinno zakazać się kupna mieszkań w mieście i budowy domów poza granicami wsi, w których mają grunty. Wtedy byłaby rownowaga. Teraz rolnicy mogą w miastach kupować co chcą, a ludzie z miasta nie mogą kupić gruntu. Filozofia PiS. Ale oczywiście kościół może. I przejmuje hektary na wsiach. Kolejny etap okupacji polskiej ziemi przez kościół. Jeżeli ziemia jest moja to nikt nie ma prawa decydować komu i za ile ją sprzedam. To co zrobił PiS to zwykła kradzież. Nie mam ochoty uprawiać ziemi a więc powinna być możliwa sprzedaż za uczciwe pieniądze a nie śmieszne kwoty za hektar, które nijak się mają do ceny nieruchomości. Za ziemię powinno być możliwe chociażby kupno mieszkania w mieście. PiS przywiązał ludzi do ziemi jak chłopów pańszczyźnianych. Masz hektary, ale klepiesz biedę i nie masz co do granka włożyć nie nie możesz jej sprzedać.

zgłoś
k
kris

no to zakazać rolnikom kupna nieruchomości w miastach to dokładnie to samo

zgłoś
S
S

Nie zaprotestuja bo na wsi sa szczesliwi ze chociaz oni nie zarobia na sprzedazy , to przynajmniej nikt nie wzbogaci się kupując. Taka juz chłopska mentalnosv

zgłoś
G
Gość

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że działki do 2 h powinny być zwolnione spod ustawy.

zgłoś
r
rencista

Rolnicy przechodzący na rentę i emeryturę muszą pozbyć się ziemi rolnej, aby otrzymać pełną rente i emeryturę w wysokości 1030 zł. brutto. Renta socjalna też wynosi tyle samo. Natomiast ci renciści i emeryci posiadający ziemię rolną otrzymują kwartalną rentę, emeryturę w wysokości 330 zł/ m-c. Jakby tego było mało rząd pis wymyślił ustawę o ziemi rolnej i tym sztucznym sposobem obrabował biednych rencistów i emerytów z majątku. Ziemia rolna mocno potaniała a niekiedy wogóle stała się bezwartościowa bo rolnik nie chce  kupić. Tak to rząd pis zadbał o rencistów i emerytów z KRUS, śmiesznie niska renta i emerytura, równa rencie socjalnej i niska cena ziemi rolnej, natomiast w ciągu 2-letnich rządów pis wszystko mocno podrożało, szczególnie żywnośc i energia, i dalsze na choryzoncie szykują się podwyżki, bo rozdawnictwo pis nie ma granic. Rolnicy, emeryci, renciści idzcie do wyborów i protestujcie kartką wyborczą, innego sposobu na tych oszustow nie ma.

zgłoś
O
Olek
W dniu 15.05.2018 o 08:00, ręce opadaja napisał:

jakis świr wprowadził te ograniczenia... działki do 2ha powinny byc zwolnione z ograniczeń niech na sile nie próbują uszczęśliwiać ludzi

Oni nie chcą uszczęśliwiać na siłę ludzi - przecież Pan Ardanowski powiedział, że chcą uniemożliwić zyski tym co tanio kupili ziemię od rolników. a po co głupi rolnik sprzedawał ziemie tanio????!!!!!. To głupi rolnik dał się wycyckać! Czemu sam nie sprzedał swojej ziemi drogo? - ceny ziemi powinny być zaporowe że odechciałby się przyjaciołom Pana A. na niej zarabiać, a Pan A nie byłby zazdrosny ;) Tylko i wyłącznie rolnik powinien zarabiać na swojej ziemi zwłaszcza jeśli okazałoby się że ktoś ja w przyszłości odrolni i podniesie wartość - niech się dzieli pośrednik z rolnikiem!!!!! Ziemi już nie produkują - a nasza władza wymyśliła ustawę, która z posiadania ziemi robi problem

zgłoś
r
ręce opadaja

jakis świr wprowadził te ograniczenia... działki do 2ha powinny byc zwolnione z ograniczeń niech na sile nie próbują uszczęśliwiać ludzi

zgłoś
r
ręce opadaja

jakis świr wprowadził te ograniczenia... działki do 2ha powinny byc zwolnione z ograniczeń niech na sile nie próbują uszczęśliwiać ludzi

zgłoś
r
ręce opadaja

jakis świr wprowadził te ograniczenia... działki do 2ha powinny byc zwolnione z ograniczeń niech na sile nie próbują uszczęśliwiać ludzi

zgłoś
w
wku

ja z siostra i z wujkiem dostaliśmy w spadku po procesie 6 letnim o rozdzielenie współwłasności 1,28 ha ziemi rolnej (w tym siedlisko) i nie mozemy sprzedać juz 2 rok nikt z nas nie jest rolnikiem i nie zmierza byc ,sąsiad rolnik moze by i kupił ale za darmo ... prawo obecne jest bardzo krzywdzące dla ludzi którzy otrzymali ziemie w spadku i nic z nią zrobic nie mogą

zgłoś
N
Nie rolnik

Lepiej niech ziemia leży ugorem bo współwłaściciele nie mogą oddać jej jednemu. A ten jeden chce tą ziemię uratować, tylko nie jest rolnikiem w rozumieniu ustawy.

 

zgłoś
S
Stanisław

Ciekawe czy każą oddawać też tym co dostali ziemię za darmo, albo pobrali tysiące hektarów za śmieszny czynsz. Niech też teraz dostaną z tych tysięcy tylko jedną działkę o powierzchni średniej wojewódzkiej.

zgłoś
G
Gość

Ja mam 2,5 ja niech lepiej leży odłogiem a nie sprzedam rolnikowi o bok za grosze . Wielkopolska

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3