Odra Opole przegrała z Podbeskidziem Bielsko-Biała 3-4, ale nie ma się czego wstydzić

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Odra Opole 4-3.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Odra Opole 4-3. Łukasz Klimaniec
Udostępnij:
Po siedmiu meczach z rzędu bez porażki w końcu z boiska pokonani zostali piłkarze Odry Opole. Wstydu jednak nie przynieśli, bo nie tylko ulegli na boisku lidera zmagań Podbeskidzia Bielsko-Biała, ale i przede wszystkim zagrali bardzo zawody. Wciąż jednak muszą oglądać się za siebie.

Zresztą gdyby ktoś nie znał pozycji w tabeli obu drużyn to nie pomyślałby, że gra lider tabeli z zespołem broniącym się przed spadkiem. I to nie dlatego, iż Podbeskidzie grało słabo, ale dlatego, że tak dobrze prezentowała się Odra. Zresztą mecz od początku był emocjonującym widowiskiem.

Początek był dość wyrównany, a już przed upływem kwadransa obie ekipy miały po jednej świetnej sytuacji. Najpierw dla Odry. Minęło 10 minut gry i Rafał Niziołek przytomnie wycofał do Sebastiana Boneckiego, ten pięknie uderzył z powietrza, ale Martin Polacek był tam gdzie powinien być. Do odbitej piłki dopadł jednak Piotr Żemło i skierował ją głową do siatki, jednakże sędzia dopatrzył się faulu na interweniującym obrońcy.

Zaraz potem gospodarze wyszli z kontrą. Andre Roginić wygrał pojedynek biegowy z Konradem Kostrzyckim i odegrał do Mateusza Sopoćko, ale ten chyba źle trafił w futbolówkę, bo to „powinna” znaleźć się w siatce.

Gdy pierwsza połowa dobiegała półmetka przyjezdni mieli dwie świetne sytuacje. Najpierw ładnie z piłką zabrał się Dawid Błanik i jednak jego podanie wzdłuż bramki zostało zablokowane. Niebawem z kolei ręce w geście radości podniósł Krzysztof Janus, jednak sędzia nie wiedzieć czemu dopatrzył się spalonego!

To był sygnał dla Górali, bo już 300 sekund później po „małym bilardzie” w polu karnym gości do piłki dopadł Bartosz Jaroch i huknął nie do obrony. Opolanie zresztą nawet nie zdążyli się otrząsnąć, a miejscowi już prowadzili 2-0. Duet Sopoćko - Jaroch zakręcił co się zowie duetem Mateusz Czyżycki - Janus i Kuchta nie miał szans przy strzale tego pierwszego.

Przyjezdni jednak się nie poddawali i tuż przed zejściem do szatni zdobyli gola. I było to trafienie stadiony świata. Po błędzie rywala Arkadiusz Piech przejął piłkę i ładnie rozprowadził ją do Patryka Janasika, który nabiegał do bocznej strefy na wysokości linii pola karnego i od razu huknął po długim rogu prostu w okienko. Na pewno nie było to żaden centrostrzał, a zamierzone działanie lewego defensora Odry. Śmiało można określić to trafienie golem sezonu jego zespołu!

Po zmianie stron podopieczni Dietmara Brehmera szybko jednak zostali sprowadzeni na ziemię, a właściwie po części sami sobie zgotowali ten los. Nowak zagrał prostopadłą piłkę do Sopoćki, ale tego wyręczył... Piotr Żemło, a Kuchta był bez szans.

Kwadrans później wydawało się, że jest już „po zawodach”. Miejscowi kapitalnie rozklepali opolan, a Michał Rzuchowski nie miał większych problemów ze skierowaniem jej tam gdzie chciał.

Nie minęło jednak 10 minut później, a mieliśmy gola na 2-4, przy którym wykazał się duet rezerwowych niebiesko-czerwonych. Tomas Mikinic rewelacyjnie „zagrał na nos” Szymona Skrzypczaka, a ten już wiedział co z tym zrobić. Ba! Zaraz potem mógł paść gol kontaktowy jednak po zgraniu „Skrzypy” kolejny zmiennik Jarosław Czernysz pomylił się niewiele.

Młody skrzydłowy zrehabilitował się niebawem, gdy wykazał się nosem a’la napastnik. Do końca śledził los futbolówki po strzale jednego z kolegów, a gdy z rąk wypuścił ją Polacek praktycznie wepchnął ją do siatki. Było 3-4, jednak mimo usilnych prób przyjezdnych wynik już się nie zmienił. Mogło być też jednak 3-5, ale Kuchtę uratowała poprzeczka.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Odra Opole 4-3 (2-1)
Bramki:
1-0 Jaroch - 36., 2-0 Danielak 40., 2-1 Janasik - 45., 3-1 Żemło 48 (samobójcza)., 4-1 Rzuchowski - 63., 4-2 Skrzypczak - 72., 4-3 Czernysz - 81.
Podbeskidzie: Polacek - Jaroch, Osyra, Komor, Gach - Danielak, Rzuchowski, Figiel, Nowak (84, Rakowski), Sopoćko (70. Laskowski) - Roginić (80. Biliński).
Odra: Kuchta - Tabiś, Kostrzycki, Żemło, Janasik - Błanik (46. Czernysz), Niziołek, Czyżycki, Bonecki (59. Mikinic), Janus - Piech (58. Skrzypczak).
Żółte kartki: Danielak - Janus, Niziołek, Żemło.

Podbeskidzie: Polacek - Jaroch, Osyra, Komor, Gach - Danielak, Rzuchowski, Figiel, Nowak (84, Rakowski), Sopoćko (70. Laskowski) - Roginić (80. Biliński).
Odra: Kuchta - Tabiś, Kostrzycki, Żemło, Janasik - Błanik (46. Czernysz), Niziołek, Czyżycki, Bonecki (59. Mikinic), Janus - Piech (58. Skrzypczak).
Żółte kartki: Danielak - Janus, Niziołek, Żemło.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
FanO

2:0 dla ODRY ...przed bramkami Podbeskidzia , "górale" są uczciwi ...zapłacili za wygraną to ją mają

Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie