Odra Opole z Radomiakiem Radom zremisowała... a powinna wygrać! [ZDJĘCIA]

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Odra Opole - Radomiak Radom 1-1 Łukasz Baliński
Ósmego meczu z rzędu w tym sezonie 1 ligi nie przegrali w piątek wieczorem piłkarze Odry. I to jeden z niewielu pozytywów po ostatnim gwizdku sędziego spotkania z Radomiakiem Radom. Miejscowi wszak bardziej stracili dwa punkty, aniżeli jeden zyskali.

- Szanujemy ten punkt, ale też w jakiś sposób narobiliśmy sobie apetytów tymi wcześniejszymi wygranymi - nie krył szkoleniowiec miejscowych Dietmar Brehmer. - Nie dziwie się kibicom, że wymagali od nas zwycięstwa i powinniśmy to uczynić. Wyrobiliśmy już jednak sobie pewną renomę i przeciwnicy też do nas przyjeżdżają teraz z innym nastawieniem - dodawał.

Jego podopieczni przez ponad godzinę gry prowadzili, byli drużyną wykazującą znacznie większą inicjatywę, ale niespełna kwadrans przed końcem dali sobie wbić gola praktycznie z niczego. W dodatku niebiesko-czerwoni grali wówczas z przewagą jednego piłkarza, choć akurat wtedy już lepsze wrażenie sprawiali rywale.

Co ciekawe był to jeden z niewielu meczów gdy nasz zespół przez większość czasu prowadził grę. Miejscowi od początku przejęli inicjatywę dominując w środku pola. Najczęściej wynikały z tego rzuty wolne w odległości 20-25 metrów od bramki przeciwnika, ale w różnych strefach boiska.

Jeden z nich przyniósł im za to powodzenie. I to w jakim stylu! Do piłki ustawionej tym razem praktycznie na wprost bramki podszedł Sebastian Bonecki i huknął idealnie w okienko w stylu „spadającego liścia” Cristiano Ronaldo, a golkiper rywala był bez szans. Później opolanie nie zamierzali odpuszczać, choć znowu grali zbyt mało konkretnie… bo a to nie miał kto zamknąć akcji, a to zbyt wysokie dośrodkowanie wyłapał Mateusz Kochalski.

Przyjezdni przebudzili się natomiast dopiero na półmetku inauguracyjnej odsłony, jednak ich zapędy szybko były neutralizowane przez wysoko ustawionych gospodarzy. Tak po prawdzie jednak to na boisku nie działo się zbyt wiele, choć miejscowi mogli raz podwyższyć na 2-0. Pięć minut przed przerwą do rzutu wolnego ustawionego parę metrów za „szesnastką” podszedł tym razem Krzysztof Janus, ale uderzył fatalnie.

Początek drugiej połowy może i nie był toczony w wolnym tempie, ale też i ponownie nie było z tego akcji bramkowych. Raz przebojem próbował przedrzeć się Kacper Tabiś, jednak tuż przed wyjściem sam na sam z Kochalskim został zablokowany przez jednego z rywali.

Aż wreszcie w połowie drugiej odsłony z boiska usunięty został Meik Karwat i wydawało się, że teraz to już niebiesko-czerwoni spokojnie utrzymają korzystny dla siebie wynik. Niestety, w ich poczynania wkradła się jakaś dziwna nerwowość i nieporadność co próbowali coraz śmielej wykorzystywać radomianie. Można by wręcz napisać, że pomimo tego, iż grali w osłabieniu, to właściwie przez parę minut dyktowali warunki gry.

- Po czerwonej kartce prezentowaliśmy się bardzo nieroztropnie - podkreślał Brehmer. - Ciężko było powiedzieć, która drużyna grała z przewagą jednego zawodnika. Popełniliśmy błąd systemowy. Musimy sobie to przeanalizować. Nie poradziliśmy sobie z tym, byliśmy w innych miejscach, wybieraliśmy złe rozwiązania.

Ukoronowaniem tego był rzut karny dla nich, do którego swoją drogą w ogóle nie powinno dojść. Niestety stało się, a pewnie wykorzystał go rezerwowy Leandro. Potem już przyjezdni umiejętnie oddalali zagrożenie od swojego pola karnego i dość niespodziewanie wywieźli punkt z Opola.

- Jesteśmy zawiedzeni, ale trzeba pamiętać, że przyjechał do nas dobry rywal, zdeterminowany, nastawiony na kontrataki, a boisko sprzyjało takiej postawie - zauważał trener Odry. - Na pewno zagraliśmy słaby mecz, paradoksalnie szczególnie od momentu kiedy mieliśmy przewagę jednego zawodnika.

Trwa głosowanie...

Byłeś na meczu Odry z Radomiakiem?

Odra Opole - Radomiak Radom 1-1 (1-0)
Bramki:
1-0 Bonecki - 11., 1-1 Leandro - 78. (karny).
Odra: Rosa - Tabiś, Kamiński, Żemło, Matuszewski - Mikinic (76. Gancarczyk), Bonecki, Trojak (87. Niziołek), Kort (58. Nowak), Janus (76. Winiarczyk) - Czapliński.
Radomiak: Kochalski - Jakubik, Bodzioch, Cichocki, Bogusz (90. Banasiak) - Kozak, Kaput, Lewandowski (70. Leandro), Karwot, Gąska (85. Świdzikowski) - Angielski (70. Podliński).
Żółte kartki: Kort, Nowak, Matuszewski, Trojak, Tabiś - Jakubik, Karwot, Podliński.
Czerwona kartka: Karwot (65. min), za drugą żółtą.

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3