Pierwsze sygnały o tym, że na składowisku komunalnym w Szymiszowie może dziać się złego, zaobserwowali mieszkańcy pobliskich domów. W środowy wieczór około godziny 21.00 słyszeli głuche wystrzały przypominające wybuchy fajerwerków. Potem nad składowiskiem zaczął być widoczny gęsty dym.
- Sąsiad wezwał strażaków. Bał się, że ogień z wysypiska przeniesie się na pobliski las, a stamtąd na domy - relacjonuje reporterowi nto jeden ze świadków (zabudowania stoją w odległości ok. 400 metrów od składowiska).
Mundurowi zostali zaalarmowani około godz. 22.30. Na miejsce zadysponowano 16 jednostek straży pożarnej - zarówno zawodowej, jak i OSP.
- Płoną odpady zmieszane, które składowane są na pryzmie wysypiska komunalnego - informuje dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu.
Miejsce zdarzenia zabezpieczała także policja. Funkcjonariusze pilnowali, by na czas akcji gaśniczej osoby postronne nie weszły na teren składowiska.
Tego typu pożary są zazwyczaj trudne do ugaszenia. Do stłumienia ognia potrzeba hektolitrów wody. Niewykluczone, że strażacy będą dogaszać wysypisko przez całą noc.
Lokalizacja zdarzenia: