Olesno: Na spotkanie ze znanym poetą przyszła garstka ludzi

Mirosław Dragon
Mirosław Dragon
Mirosław Dragon
Jednego z najwybitniejszych współczesnych poetów Jacka Dehnela zaprosiła do siebie biblioteka miejska w Oleśnie. Frekwencja na spotkaniu autorskim była zawstydzająca.

Nie licząc pracowników biblioteki, w czytelni oleskiej biblioteki było 10 osób.
Podobnie było na niedawnym spotkaniu z innym ze znanym opolskim poetą - Jackiem Podsiadłą.

- Aż mi wstyd, że tak mało ludzi przyszło na to spotkanie, zwłaszcza młodzieży, a przecież aż 3 uczniów z mojej szkoły podczas ustnej matury prezentowało książki Jacka Dehnela. Ani jeden z nich nie przyszedł na to spotkanie - mówi Violetta Wojczyszyn, polonistka z Zespołu Szkół w Oleśnie.

Była jedyną nauczycielką wśród publiczności. Żadna inna polonistka z Olesna i okolic nie wykorzystała okazji, żeby spotkać się z jednym z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury współczesnej, laureatem Nagrody Kościelskich.

Wideo

Komentarze 32

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

-ania-
Witam,
nie rozumiem dlaczego "rozmowa" przybrała taki obrót.... przecież tak jak napisała p. Małgorzata powoli przekształca się to w atak. A po co? Każdy robi to ca chce, wykonuję swoją prace, powinien starać się być dobry w tym co robi i tyle. A czy ktoś był na spotkaniu z poetą czy też nie to jego wolny wybór inic nikomu do tego.
g
gq
A w czym lepszy Wyspiański od Gombrowicza, Panie Jerzy? Do czego odnosi się ten cytat? ... Wybaczy Pan, ale mój głos w dyskusji nie dotyczył spotkania, a jedynie wielce subiektywnej relacji, której dopuścił się Pan Redaktor. Występowałem w obronie prawa do wolnego wyboru. Wyraziłem się krytycznie o roli prasy. Czy mój tekst był doprawdy aż tak zawiły?
Pozdrawiam

Aktualny sprzedawca łożysk Grzegorz Kubiak
j
jerkadwa
W dniu 26.05.2009 o 07:03, ~gość1~ napisał:

Zapewniam, że posiadają. I o tym, że nie ma nagrody Nike też wiedzą ( skok myślowy). I uczniów uświadamiają naprawdę, jeśli chodzi o literaturę najnowszą, bo w szkole kończy się ona na Barańczaku. Mnie zastanawia jedno, dlaczego ktoś, kto mnie atakuje, nie ma odwagi się podpisać? Z "nikim" dyskusji podjąć się nie da. Małgorzata Bugaj.


Nie rozumiem dyskusji ,gdy się nie było na spotkaniu.Ja byłem .Było interesujące.Tylko jeden pan wyszedł ze spotkania.O.K. miał do tego prawo .Gombrowicza w to wciągać- panie Grzegorzu-nie uchodzi.'Trza być w butach na weselu'' by onim pisać.Były polonista.
Jerzy Kałwak
G
Gość
Jakoś dziwnie to wszystko wygląda... To jest racja, niech każdy zajmuje się tym, czym powinien... Niech redaktorzy piszą to, na co mają ochotę (nawet nierzetelnie!!!) - ja wybiorę czy mam ochotę czytać czy nie, niech poloniści zajmą się nauczaniem i "dokształcaniem" we własnym zakresie, a pracownicy bibliteki organizujący takie akcje, niech się cieszą, że przyszło tyle osób... Wydaje mi się, że znieczulica w tym przypadku będzie lepsza niż obrzucanie sie błotem, bo jak zauważyłam, to forum tak właśnie wygląda. Też jestem polonistą i nie zamierzam się tłumaczyć, że mnie tam nie było - to moja sprawa!!! Przykro mi, że poloniści (podpisani) ulegają takiej nagonce... i reagują emocjonalnie.
Chociaż to ciekawa sprawa, że wolimy przeczytać taki artykuł w internecie niż kupić i zapłacić za gazetę!!!
Wbrew wskazaniom nie podpiszę się, dzięki temu zaatakowana zostanę tylko przez Grzegorza i Malgorzate, reszta zostawi mnie w spokoju
G
Gość
* w dyskusjach * trzeba ( koryguję literówki)
G
Gość
To mój ostatni wpis w tym temacie, bo wszystko przerodziło się w atak. I po co< Pani Justyno> takie słowa? "wystawianie fatalnych cenzurek"...yh...
Nie chodzi o pisarza, jakiegoś tam poetę, chodzi o to, że poczułam się dotknięta artykułem Pana Redaktora ( przypomnę "Żadna inna polonistka nie skorzystała..." i tak dalej, dalej, dalej... Potem zaczęło się o obowiązku dokształcania(...) Zapewniam, że jestem bardzo zainteresowana polską literaturą najnowszą i raczej biegła, jeśli idzie o moją działkę zawodową. To, że nie przyszłam, to był mój wybór i nie można kogoś dyskwalifikować takimi chwytami. Poza tym, bywałam na różnych spotkaniach i naprawdę wiem, jak wyglądały dyskusje.
Wyraziłam swoje zdanie, miałam do niego prawo, a skończyło się na obrzucaniu środowiska polonistycznego, konkretnie mojej osoby.
Nigdy nie brałam udziału we dyskusjach na forum, a już widzę, że trzeba ba się uodpornić.
I jeszcze jedno, małe miasta to do siebie mają, że takie spotkania nigdy nie są oblegane, przychodzi garstka. Może jakiś znak czasów, może za mało atrakcyjni ci "wielcy". No i na koniec, wypraszam sobie, szczególnie od kogoś, kto nie potrafi podpisać się nazwiskiem słowa typu: "Macie moralny obowiązek edukować, informować. Nie robicie tego". Proszę sobie przeprowadzić wywiad środowiskowy wśród uczniów. Akurat staram się, jak mogę, solidnie wypełniać swoje obowiązki, uatrakcyjniać lekcje, informować. Zdarzało się( i to nie jeden raz) zabierać ( swoim samochodem) uczniów do teatru, spotykać wieczorami w szkole i oglądać filmy, dyskutować. Mogłabym mnożyć. Więc jeśli nie jest się zorientowanym, proszę nie rzucać pustych słów. No i jak to u nas ( takie polskie), każdy wypowiada się o obowiązkach innych, zamiast swoje wykonywać po prostu solidnie. To tyle. Dziękuję za dyskusję. M. Bugaj.
J
Justyna
Pan chyba sam już nie rozumie o co Panu chodzi. Bez komentarza.
G
GQ
Posłużyłem się obrazkiem, bo słów Pani nie rozumie. Może tak będzie Pani łatwiej?

Pozdrawiam

Grzegorz Kubiak
J
Justyna
Moja pointa:

Spotkanie w Oleśnie z Jackiem Dehnelem było znakomite, przyszły osoby, kótre chciały przyjść i był to świetne literackie spotkanie. I tyle. Oczywiste jest, że przyjść ma ten kto chce i przymusu nie ma. Nie ma o czym dywagować. Zaproponowano mieszkańcom Olesna spotkanie ze znaczącym pisarze w polskiej współczesnej literaturze, kto lubi przychodzi, kto nie to nie. I naprawdę nie ma sensu rozstrzsać, "czy Jacek Dehnel wielkim pisarzem jest". Ma niewątpliwie wysokie miejsce w literaturze polskiej, spory na ten temat do niczego nie prowadzą i nie mają tu sensu. Na ten temat można porozmawiać na forach literackich.

Spotkanie z tłumem ludzi nie ma sensu i ni o to chodzi w spotkaniach autorskich. Również polonistyki nie są na nim potrzebne, aby się udało. A to, że nie ma uczestnictwa w życiu kulturalnym mnie nie dziwi, jest przecież tyle innych pociagajacych rzeczy...

Prosze Państwa, dyskusja sprowadziła się do tego jak wyglada w Polsce edukacja kulturalna. Wyglada jak wygląda i Olesno nie jest w tym odosobnione. Nic na siłe. Ludzie dziś nie czytają, bo to już tylko dla wybranych.
G
GQ
Pani Justyno, czy naprawdę nie rozumie Pani, o czym toczy się ta "rozmowa"?
Wiem, tekst mój dość obszerny, ale w skrócie:
- nie o poecie
- nie o spotkaniu w bibliotece

- O PRASIE i O WOLNOŚCI WYBORU . Tyle.

Grzegorz Kubiak
J
Justyna
Szanowni Państwo,
doprawdy żenujące jest to, że ignorujecie kogoś tylko dlatego, że nie podał swojego imienia i nazwiska i zupełnie nie odnosicie się do tego, co zostało bardzo rzeczowo napisane. Stosujecie prosty chwyt argumentum ad personam, bo w istocie Pan/Pani "Nikt" napisał/-a szczerą prawdę. Kompletny brak poszanowania. No ale jeśli stosuje się "skoki myślowe" - jak niektórzy politycy "skróty myslowe" - to na prawdę nie ma sie czego spodziewać.

Szanowni Państwo, i jako dziennikarze i jako środowisko polonistów wystawiacie sobie fatalną cenzurkę. Macie moralny obowiazek edukowac, informować. Nie robicie tego, jesteście napastliwi, z ciagłymi pretensjami do innych - bo autor nie ten, bo ludzie nie przyszli, bo nie było informacji, bo, bo, bo... ciekawa jestem, czy kiedykolwiek próbowaliscie zrobić coś podobnego, zorganizowac jakieś spotkanie, zaprosić goscia, a potem dostać baty??? Przykre to, bardzo przykre....
I
Izaak
Eh... jak zwykle górę bierze "narzekactwo" a w temacie chyba nie o to chodziło. Jeśli już jednak mówi się o braku zainteresowania spotkaniem z pisarzem (czy to lubainym czy też nie) warto się zastanowić nad tym jaki jest poziom zainteresowania kulturą w Oleśnie. Informacje w bibliotece były, artykuł o spotkaniu w NTO też a przyszła ta tytułowa "garstka ludzi". Taka tendencja w naszym mieście jest od kilku lat i nie dotyczy ona jedynie spotkań z autorami w bibliotece ale kultury wogóle. No chyba że gdzieś w MDK bądź też właśnie w bibliotece występuje "znany" Oleśnianin, wtedy "walą" tłumy. Niestety w tym tłumie zwykle są wspomnaine już przez kogoś dzieciaki zgonione ze wszystkich okolicznych szkół które cieszą się że im ucieknie matematyka czy inna chemia Smutne to ale prawdziwe. Tutaj pozwolę sobie wrócić do spotkania z Dehnelem - lepsza garstka zainteresowanyc osób niż tłum który ma takie spotkanie w przysłowiowych "czterech literach", bądź też (w przypadku spotań ze "znanym" Oleśnianinem) cała grupa "krewnych i znajomych królika". No ale jak kto woli
G
GQ
"czytając powyższe komentarze ciężko mi pojąc, że w ogóle pojawiła się tego typu dyskusja."

No właśnie. Umiejętność czytania ze zrozumieniem jest w naszym społeczeństwie zatrważająco niska. A i odwagi do podpisania się nie uświadczysz.
Droga Pani Anonim, proszę przeczytać jeszcze raz, o co chodzi w dyskusji. A jeśli raz nie wystarczy, to proszę czytać do skutku.

Grzegorz Kubiak
~gość1~
Zapewniam, że posiadają. I o tym, że nie ma nagrody Nike też wiedzą ( skok myślowy). I uczniów uświadamiają naprawdę, jeśli chodzi o literaturę najnowszą, bo w szkole kończy się ona na Barańczaku. Mnie zastanawia jedno, dlaczego ktoś, kto mnie atakuje, nie ma odwagi się podpisać? Z "nikim" dyskusji podjąć się nie da. Małgorzata Bugaj.
~nikt~
Witam wszystkich
czytając powyższe komentarze ciężko mi pojąc, że w ogóle pojawiła się tego typu dyskusja. A najbardziej zaskakuje mnie stanowisko polonistki. Zgoda nie ma pisarza, którego każdy by lubił, jak i nie ma przymusu przychodzenia na tego typu spotkania, ale używając takich jak słów:
"Wiedziałam o spotkaniu i wiedzę tę wykorzystałam we właściwy- dla mnie -sposób-nie pojawiłam się" ,
ja rozumiem jako pokaz, że dla Pani polonistki tenże pisarz jest nikim, marnym pisarzyną - niewartym zawracania sobie głowy. A tak niestety nie jest.
Mam pytanie, czy oprócz zachowania się "właściwie" i nie przyjścia, zadała sobie pani choć odrobinę trudu by poinformować kogokolwiek o takim spotkaniu? Powiedzenia "tego dnia w naszej bibliotece będzie pisarz, bądź co bądź z wysokiej półki i choć mi osobiście nie przypadła do gustu jego twórczość, uważam jednak że warto pójść"? Czy zachęciła Pani kogokolwiek? Powiedziała, że jest szansa czegoś się nauczenia (mowa o młodych poetach)?
Po drugie, czy faktycznie to było takie "właściwe" - moim zdaniem nie. Tego typu spotkania to w pewnym sensie też konfrontacja, zapytanie się bezpośrednio u źródła, "a dlaczego pan to napisał", "a tak napisał" itp. Dowiedzenie się czegoś, być może wyjaśnienie pewnych wątków, dyskusja, a być może po spotkaniu zmieni Pani zdanie o pisarzu, zainteresuje się jego twórczością...
Rozumiem różnicę między poetą, pisarzem wybitnym, największym, a kimś, kto jest po prostu jednym z wielu ( Masłowska również otrzymała Nike, co nie znaczy, że jest wybitna). - szkoda tylko że Dehnel nie ma w swojej kolekcji nagrody "Nike" (ale może się mylę).
zatem naprawdę nie trzeba uczestniczyć we wszystkich spotkaniach, jakie organizuje to miasteczko, by być wyedukowanym. - racja, tylko mam pytanie czy faktycznie jest tutaj, aż tyle spotkań z pisarzami, pokroju Pana Dehnela, a nawet (przede wszystkim) lepszych?
Niektórzy uważają, że redaktor przesadził, że atakuje polonistów, zmusza wręcz ich do przychodzenia, a ja sądzę że jest ciut inaczej. Tu nie chodzi aby wszyscy przychodzili, ale wypadałoby żeby część osób jednak z tego środowiska była. Bo faktycznie tego typu spotkania to dobra okazja by się czegoś dowiedzieć u źródła i nie mam na myśli teraz wiedzy o pisarzu i jego twórczości, ale w ogóle co w trawie piszczy w środowisku literackim - jacyś nowi obiecujący pisarze, poeci, ktoś za dnia wyda nowa książkę, nowe trendy... -a tego typu wiedzę uważam, że poloniści powinni również posiadać.
Dodaj ogłoszenie