Opole. Nie będzie podwyżki płac dla pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Ostra dyskusja radnych

Piotr Guzik
Piotr Guzik
Ostra dyskusja o podwyżki dla pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Opolu na sesji Piotr Guzik
Klub PiS zaproponował przeznaczenie w przyszłorocznym budżecie Opola dodatkowych 1,5 miliona złotych na podwyżki dla pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. O podniesienie wynagrodzeń apelowała też posłanka Marcelina Zawisza z Lewicy. Propozycja ostatecznie przepadła, ale poprzedziła ją bardzo ostra wymiana argumentów.

Michał Nowak, lider klubu z PiS, wnioskował zmianę w budżecie o powiększenie o 1,5 mln zł wydatków na podwyżki pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.

- Chcemy w ten sposób pomóc miastu w rozwiązaniu sporu, który ciągnie się od dłuższego czasu - argumentował.

Czytaj także

O podwyżki apelowała też posłanka Lewicy Marcelina Zawisza podkreślając, że pracownicy MOPR-u zarabiają minimalne pieniądze pełniąc ważną społecznie rolę.

- Ci ludzie ciężko pracują i te podwyżki im się należą. Tymczasem konieczne jest stosowanie specjalnych dodatków, aby poprawić ich sytuację - mówiła.

Marcelina Zawisza podkreślała, że jest gotowa pomóc w mediacjach pomiędzy władzami Opola a pracownikami MOPR.

W odpowiedzi prezydent Arkadiusz Wiśniewski zaznaczył, że pracownikom MOPR w ostatnich latach podnoszono pensje. Zwracał też uwagę, że nakłady na oświatę stanowią najwyższy wydatek budżetu, a miasto ponosi z tego tytułu coraz większe koszty.

- Z szacunków wynika, że w przyszłym roku subwencja będzie pokrywać tylko 55 proc. kosztów oświaty. Na przestrzeni kilku lat nasze nakłady wzrosły o ponad 110 proc., a rządu o blisko 45 proc. - wskazywał.

- Rząd funduje nam wielką inflację, wysokie ceny za prąd. Tymczasem samorządom zabiera się pieniądze i daje kolejne obciążenia finansowe. Mój apel jest taki: jeśli rząd przekaże nam więcej pieniędzy na oświatę, to my wtedy będziemy mogli zaproponować pracownikom podwyżki. Nie tylko MOPR, ponieważ nie zgadzamy się na różnicowanie pracowników urzędu, jak chce to robić PiS. Teraz dzielimy tym, co mamy - komentował Arkadiusz Wiśniewski.

Prezydent Opola przekonywał, że pracownicy MOPR otrzymali w mijającym roku, dodatkowe premie. - Nie potrzebujemy też państwa adwokatury w rozmowach z naszymi pracownikami - stwierdził.

Czytaj także

Sławomir Batko, wiceprzewodniczący rady miasta z PiS, podkreślał, że nie przekonują go argumenty mówiące o tym, że prezydent Opola nie ma skąd wygospodarować pieniędzy.

- Regularnie dokonujemy przesunięć pieniędzy w budżecie w ciągu roku. Sama ta dyskusja pokazuje, że wsparcie dla pracowników MOPR jest konieczne - mówił.

Renata Ćwirzeń-Szymańska, skarbnik Opola, przypominała, że z powodu epidemii koronawirusa miasto w 2020 roku musiało zaciskać pasa.

- Wskaźniki dochodów z PIT nie są wzrostowe, co stwarza ryzyko, że w 2021 roku możliwe są kolejne cięcia. Sytuację miasta poprawi nam nie przesuwanie pieniędzy z miejsca na miejsce, a odbicie gospodarcze - argumentowała.

Ostatecznie inicjatywa zmian w budżecie autorstwa klubu PiS została odrzucona.

Galerie handlowe otwarte od 1 lutego?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niech pisiory załatwią u Jarusia drukarkę banknotów. Może ma jakąś wolną.

P
Piotr

To taki wyciskacz łez, kiedy wyznawcy ideologii która była odpowiedzialna za śmierć 100 mln ludzi na świecie nagle martwią się o tych maluczkich.

G
Gość

Ratusz szuka oszczędności , bo ma olbrzymie koszty inwestycji

Dodaj ogłoszenie