Opolscy ornitolodzy i rybacy kłócą się o kormorany

Redakcja
Jeden kormoran jest w stanie pomieścić w żołądku 18 ryb o długości 10-15 centymetrów.
Jeden kormoran jest w stanie pomieścić w żołądku 18 ryb o długości 10-15 centymetrów. Archiwum
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Rybacy reklamują potrawy przygotowane z chronionych ptaków.

Nie ma spokoju między opolskimi ornitologami i rybakami. Ci pierwsi protestują przeciwko hukowemu płoszeniu oraz zabijaniu czapli i kormoranów (ptaki są pod ochroną). Ci drudzy uzasadniają, że ptaki, stołując się na stawach hodowlanych, doprowadzają hodowle karpi do bankructwa. Rybacy wnioskują o odstrzał setek ptaków.

Lokalna Grupa Rybacka w Opolu opublikowała nawet na stronie internetowej przepis na... wędzone piersi z kormorana: mięso należy najpierw zamarynować w przyprawach, a potem w winie; po uwędzeniu jest ponoć wyśmienite.

- No gratuluję pomysłu! - mówi z przekąsem Michał Zawadzki z Opolskiej Grupy Ornitologicznej. - To ptak mięsożerny, żywi się rybami - jego mięso będzie czuć rybą właśnie.

Opublikowany tradycyjny przepis to tylko ciekawostka. Za to straty, jakie powodują kormorany, są już bardzo poważne - przekonuje Jakub Roszuk, prezes LGR Opolszczyzna. Aby udowodnić skalę strat, prezes zamówił na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim ekspertyzę.

Naukowcy przebadali żołądki kormoranów odstrzelonych w naszym regionie. Jeden ptak jest w stanie pomieścić w żołądku... 18 ryb o długości 10-15 centymetrów. - Jeśli na stawach stołuje się 100-200 ptaków - co jest normą - to straty w rybach sięgną około miliona złotych w roku - mówi prezes Roszuk.

Rok temu Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Opolu zezwoliła na zabicie 410 kormoranów czarnych, a w 2012 zabito 515 kormoranów i 196 czapli siwych.

- Płoszenie kormoranów powoduje straty wśród innych chronionych i mających u nas lęgi ptaków, takich jak bielik czy wyjątkowe gatunki gęsi - ripostuje Zawadzki. - Udało się doprowadzić do tego, że od 2013 roku RDOŚ nie wydaje już zezwoleń na zabijanie czapli siwej. Teraz rzecz w tym, aby ograniczyć odstrzały oraz płoszenie kormoranów.

Do RDOŚ wpływają tymczasem pierwsze wnioski na odstrzał i odstraszenie kormoranów i czapli w 2014 r. Jak zapewnia Andrzej Meryk z RDOŚ, wydawane zgody będą brały pod uwagę dobro innych chronionych ptaków.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sylwek

A przez wędkarzy nie?biorą ile wlezie a potem sprzedaja po domach lub wyrzucaja w krzaki jak nie sprzedadzą to też są kormorany w ludzkiej skórze tyle,że ptaki łowia by jeść a nie sprzedawać.Rozumiem straty i szkoda mi tych rybaków ale w naszym regionie brak dzikich stawów,zbiorników gdzie ptaki miały by mozliwość rzerowania bez obaw przed człowiekiem.A wedkarze patrzą tylko że ptaki są be ale nie przeszkadza im,że linie brzegowe są "prywatne" na większych zbiornikach co uniemożliwia połów z dowolnego miejsca.A jest napisane,że ma być swobodny dostęp do lini brzegowej.Np na Januszkowicach dużych czemu wędkarze nie protestuja przed zabudową kolejnej połowy zbiornika na narty wodne?tylko ptaszki są złe.Też płacicie za dostęp do wody a tu już macie połowe wyłaczoną z uzytku bo po jednej domki a po drugiej domki i teraz na "cyplu"obleganym zawsze przez wędkarzy wyrasta budynek na potrzeby wyciągu.

o
orni
Sam siedze w temacie ornitologi kilkanascie lat i nie podzielam zdania Pana ornitologa. Mniej wiecej wyglada to w taki sposob: pan kowalski kupuje ziemie, kopie staw, zalewa go woda, zarybia. Po paru tygodniach ptaki zaczynaja wyjadac ryby. Pan kowalski zaczyna strzelac/ploszyc etc. Nagle zjawia sie grupka pasjonatow (z reguly sklada sie ona z jednego pana pasjonata po 40stce i grupki dzieci minipasjonatow), ktora zaczyna wmawiac Panu kowalskiemu, ze ma dac kormoranom spokoj bo nasla oni na Pana telewizje, policje bog wie co jeszcze. Przez takich obsesyjnych zapalencow gospodarka rybna odnosi wielkie straty.
G
Gość

za szkody niech zaplaca ornitolodzy i bedzie po klopocie

w
www
W dniu 17.03.2014 o 11:02, wiedzący napisał:

W pełni się zgadzam , ale nasz Sebesta poszedł sobie na rentę. , Dotacje unijne których część była robioną fikcją pozwalają na dostatnie życie. I nikogo to nie obchodzi że unijne czytaj niczyje pieniądze zostały lekką ręką rozdane nie zawsze zgodnie z prawem obowiązującym w tym kraju.

To nie sa niczyje pieniadze? to sa pieniadze krajow platnikow netto EU. Najwiekszym platnikiem netto sa Niemcy , i to w najwiekszym stopniu Polska modermizuje sie za Niemieckie pieniadz , oczywiscie czesc tych pieniedzy jest rozkradana przez polskich cwaniakow
k
kucharz

Ten koneser Michal Zawadzki jadl chyba do tej pory mieso swin karmionych maczka rybna. Stad jego wniosek.

G
Gość

Pokażcie chociaż jeden zbiornik wodny nie podlegający zagospodarowaniu przez PZW lub gospodarstwo rybackie. Może warto stworzyć kilka sadzawek ,które byłyby ostoją ptaków i zwierząt.Zagrabiliśmy wszystko i tępimy  dawnych właścicieli.

w
wiedzący
W dniu 17.03.2014 o 10:38, Gość napisał:

Szkoda, że nasi bojowi naukowcy nie pokłócili się z Sebestą, gdy wyrzynał setki drzew w zabytkowym parku w Mosznej oraz dewastował biotop stawowy w otoczeniu starodrzewia, środowiska nietoperzy, czarnego dzięcioła, zielonego, zielono - siwego i pstrych, myszołowa, jastrzębi, kozioroga dębosza, pazia królowej ... , a wszystko po to, aby walnąć na środku stawu, pomiędzy trzcinami blokowisko w stylu późnego Gierka.To wszystko miało miejsce za wiedzą i przy akceptacji miejscowego konserwatora zabytków, oraz naszego lokalnego "naukowego" zaplecza opolskich, wściekle ortodoksyjnych miłośników przyrody. Zajrzyj na www kropka moszna kropka info - może łatwiej uwierzysz w to, co jest nie do wiary.

W pełni się zgadzam , ale nasz Sebesta poszedł sobie na rentę. , Dotacje unijne których część była robioną fikcją pozwalają na dostatnie życie. I nikogo to nie obchodzi że unijne czytaj niczyje pieniądze zostały lekką ręką rozdane nie zawsze zgodnie z prawem obowiązującym w tym kraju.

G
Gość

Szkoda, że nasi bojowi naukowcy nie pokłócili się z Sebestą, gdy wyrzynał setki drzew w zabytkowym parku w Mosznej oraz dewastował biotop stawowy w otoczeniu starodrzewia, środowiska nietoperzy, czarnego dzięcioła, zielonego, zielono - siwego i pstrych, myszołowa, jastrzębi, kozioroga dębosza, pazia królowej ... , a wszystko po to, aby walnąć na środku stawu, pomiędzy trzcinami blokowisko w stylu późnego Gierka.To wszystko miało miejsce za wiedzą i przy akceptacji miejscowego konserwatora zabytków, oraz naszego lokalnego "naukowego" zaplecza opolskich, wściekle ortodoksyjnych miłośników przyrody. Zajrzyj na www kropka moszna kropka info - może łatwiej uwierzysz w to, co jest nie do wiary.

a
ag

kormorany, bobry , żubry przetrzebić

G
Gość

Ochrona przyrody musi być rozsądna i wyważona, radykalna ochrona gospodarki rybackiej i  ekoterroryzm są niewskazane, ale jak to wytłumaczyć obu stronom.

Dodaj ogłoszenie