Opolskie firmy nie chcą już zatrudniać cudzoziemców

Jolanta Jasińska-Mrukot
Cztery Nepalki maiły szczęście, znalazły pracę w zakładach drobiarskich. (fot. Krzysztof Świderski)
Cztery Nepalki maiły szczęście, znalazły pracę w zakładach drobiarskich. (fot. Krzysztof Świderski)
Firmy zwalniają nawet tych, których przyjmowali jeszcze kilka miesięcy temu. Spotkało to między innymi 12 Nepalek.

Azjatki pracowały w firmie przetwórstwa owoców. - Ich pracodawca wyjaśnił, że wraz z kryzysem spadły mu zamówienia, więc już nie może zatrudniać tylu osób - mówi Agnieszka Sawicka, szefowa agencji pracy tymczasowej WorkWest w Opolu, zajmująca się m.in. sprowadzaniem pracowników z zagranicy.

 

WorkWest proponował im pomoc w powrocie do Nepalu, ale kobiety nie chciały o tym słyszeć. - Do końca stycznia przebywały na nasz koszt w Polsce, a od kilku tygodni nie mamy już z nimi żadnego kontaktu - dodaje Agnieszka Sawicka.

 

Nepalki jakiś czas przesiadywały w Opolskim Urzędzie Wojewódzkim, licząc na pomoc. Potem pojechały do Warszawy, ale ponownie wróciły do Opola. Gdzie teraz są i co robią - nie wiadomo.

 

O tym, dlaczego Nepalczycy nie chcą za żadne skarby wracać do swojego kraju, nto pisała w październiku 2008 roku.

 

Do Opola przyjechały wtedy cztery kobiety, którym obiecano pracę przy zbiorze... truskawek. Azjatkom wizy wygasały z końcem 2008 r., ale zaryzykowały. Były zdeterminowane, bo zapożyczyły się, żeby zapłacić pośrednikowi po 7 tys. dolarów za załatwienie pracy w Polsce. Czterem Nepalkom pomogła wtedy opolska agencja "Nełsa".

 

- Rzeczywiście, zmalało zainteresowanie przedsiębiorców zatrudnianiem obcokrajowców - przyznaje Jacek Suski, dyrektor Wo-jewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu. - Ale to nie dziwi, kiedy nawet naszym pracownikom nie przedłuża się umów o pracę.

 

Jeszcze pół roku temu firmy biły się o zagranicznych pracowników i naciskały na rząd, by uprościł maksymalnie procedurę zatrudniania obcokrajowców. Tak się stało, nowe przepisy weszły w życie od 1 lutego 2009 roku. Tyle że zbiegło się to z kryzysem. - Być może wiosną znów pojawi się zapotrzebowanie na pracowników z zagranicy - mówi Wacław Krawczuk, szef oddziału ds. pracy w urzędzie wojewódzkim w Opolu. - WUP już przygotowuje wykaz zawodów, w jakich mogliby pracować. 

 

Ale na razie firmy zwalniają cudzoziemców. Większość z nich zostaje w Polsce, bo mają wizy pobytowe. 

 

- Będziemy kontrolować, czy pracodawcy nie będą zatrudniali takich obcokrajowców na czarno, bo sytuacja temu sprzyja - podkreśla ppłk Cezary Zaborski, rzecznik Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu. - Wiza pobytowa wydawana jest cudzoziemcowi na czas pracy, więc kiedy wygasa umowa, przestaje być ważna. A pracodawca musi to zgłosić w urzędzie wojewódzkim.

Pod lupą

 

2674 cudzoziemców chciały zatrudnić opolskie firmy w 2008 r. Zezwolenie na pracę otrzymały 1082 osoby.

92 obcokrajowców chcieli zatrudnić opolscy pracodawcy w styczniu 2009 roku

58 zezwoleń na pracę dla cudzoziemców wydano na Opolszczyźnie do połowy lutego br.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak ważna jest technologia i bezpieczeństwo w pracy zdalnej

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie