Opolskiej Ceres historia nieznana

Adam Krzyształowicz
Ferdynand Klimsch w swoim projekcie przedstawił mitycznego centaura z rogiem.
Ferdynand Klimsch w swoim projekcie przedstawił mitycznego centaura z rogiem.
Udostępnij:
Dzieje powstania najpiękniejszej z opolskich fontann wiodą krętymi ścieżkami. Pierwotnie miała stanąć naprzeciw budynku poczty, koło dworca kolejowego. Nie jest to jedyne zaskoczenie. Także główna jej figura nie symbolizuje bogini Ceres, lecz Minerwę.

Historia powstania opolskiej Ceres wiąże swój początek z Towarzystwem Upiększania Opola. Celem jego działalności była dbałość o tzw. estetykę przestrzeni miejskiej przez zazielenianie skwerów czy organizację parków. Jeszcze przed rokiem 1894 jego członkowie wystąpili do rady miasta z pomysłem wzniesienia monumentalnej, bogato zdobionej fontanny na jednym z miejskich placów. Miała nie tylko zdobić, ale i spełniać rolę komercyjną. Liczono, że dzięki fontannie stowarzyszenie uzyska większą liczbę datków od mieszczan.

Prosili, pisali

Projekt Edmunda Gomanskiego z pierwszego etapu konkursu symbolizował niebezpieczeństwa wody pod postaciami marynarzy ze statku wwiedzionego na skały
Projekt Edmunda Gomanskiego z pierwszego etapu konkursu symbolizował niebezpieczeństwa wody pod postaciami marynarzy ze statku wwiedzionego na skały przez syreni śpiew.

Praca autorstwa Zygmunta Wernekincka zawierała alegorię zbawiennego wpływu wody na człowieka.

Ale nękane problemami finansowymi towarzystwo nie było w stanie zapewnić środków na tak okazałe dzieło, najpewniej podobnie rzecz miała się z funduszami miejskimi. Taki stan trwał do 1897 roku, kiedy nadarzyła się odpowiednia okazja do pozyskania pieniędzy. Wtedy to bowiem dla ówczesnego niemieckiego miasta Brombergu - a dzisiaj polskiej Bydgoszczy - rozpisano konkurs na pomnik-fontannę, wykonaną ze znacznym ministerialnym wsparciem finansowym. Z tego względu, w dwa lata później, postanowiono wystarać się o podobną pomoc na wzniesienie pomnika i dla Opola.

W prośbie przesłanej na ręce ówczesnego ministra kultury w Berlinie magistrat podkreślał wielowiekową historię miasta, jego ówczesne ważne znaczenie polityczne - było przecież stolicą rejencji - oraz prężny rozwój, szczególnie zaznaczając budowę sieci wodociągowej. Wyrażono także nadzieję, że dzieło stanowić będzie bodziec do dalszych wysiłków mieszczan nad rozwojem Opola. Za wnioskiem wstawił się osobiście ówczesny prezydent rejencji, von Moltke. W odpowiedzi minister przychylił się do pomysłu, życząc miastu powodzenia oraz zapowiadając wysłanie jednego z podległych mu urzędników celem ustalenia placu na lokalizację fontanny.

Faktycznie, wkrótce potem przybył z Berlina wysłannik, który wraz z delegacją magistratu przeszedł miasto wzdłuż i wszerz, poszukując odpowiednio reprezentacyjnego miejsca.

Konkurs z Minerwą

Ferdynand Klimsch w swoim projekcie przedstawił mitycznego centaura z rogiem.
Ferdynand Klimsch w swoim projekcie przedstawił mitycznego centaura z rogiem.

Projekt Edmunda Gomanskiego z pierwszego etapu konkursu symbolizował niebezpieczeństwa wody pod postaciami marynarzy ze statku wwiedzionego na skały przez syreni śpiew.

Wybór padł na plac przed nowo wybudowanym dworcem kolejowym. Na decyzji zaważyła obecność wspomnianego już dworca, a także budynku poczty cesarskiej - z tego względu było to najczęściej odwiedzane przez przyjezdnych miejsce w Opolu. Co więcej, w wyznaczonym miejscu stał już pomnik. Było to popiersie rzymskiej bogini, opiekunki miast, spraw publicznych i przemysłu, Minerwy. Od jej imienia nazwano także okalający rzeźbę plac, co, jak się później okaże, będzie miało kluczowy wpływ na tworzony projekt. Poza wyznaczeniem miejsca ustalono również, że maksymalny koszt pomnika ma wynieść od 80 do 100 tysięcy marek, z czego 75 procent kosztów pokryje resort, resztę opłaci miasto.

Po omówieniu szczegółów pozostało wybranie odpowiedniego artysty do wykonania dzieła, dlatego rozpisano konkurs. 8 stycznia 1900 roku rozpoczęto przyjmowanie projektów oraz podano w prasie warunki, jakie spełniać miały zgłaszane prace. Zalecano unikanie nadmiernej dekoracyjności, bowiem fontanna miała być wykonana w kosztownym brązie. Życzono sobie także, aby centralna grupa rzeźb była bardziej rozłożysta niż wysoka, zapewne aby nie zdominować okolicznych gmachów. Zainteresowani rzeźbiarze mieli przesyłać swoje prace w formie modeli w skali 1:10. Dla dziesięciu najlepszych propozycji przewidziano po 500 marek nagrody.

Do czasu zakończenia konkursu (10 maja) napłynęły do ministerstwa 72 projekty. W zdecydowanej większości ich głęboko symboliczne figury nawiązywały do mitologii oraz baśniowych stworzeń wodnych. Spośród prac komisja nagrodziła propozycje H. Hosaeusa, G. Morina, A. Rauma, S. Waltera, G. Eberleina, R. Felderhoffa, F. Klimscha, E. Wencka, S. Wernekincka oraz E. Gomanskiego. Żadna z nich nie zasłużyła jednak, zdaniem komisji, na wykonanie. Zalecono natomiast ostatnim pięciu z wymienionych rzeźbiarzy dopracowanie projektów i ponowne stanięcie do konkursu, tym razem w tak zmniejszonym gronie. W międzyczasie, w dniach od 13 czerwca do 31 lipca, wszystkie zgłoszone projekty wystawiono w hali ekspozycyjnej przy dworcu kolejowym Berlin Lehrter, aby zebrać opinie mieszkańców. Podobnie miano uczynić w Opolu, lecz jedynie z nagrodzonymi pracami. Również do Opola przewieziono i pozostałe projekty, przekazując całość zbioru Muzeum Miejskiemu.

Złoto za brąz

Model wykonany przez Reinholda Felderhoffa akcentował pokojowe    współistnienie świata ludzi i zwierząt.
Model wykonany przez Reinholda Felderhoffa akcentował pokojowe współistnienie świata ludzi i zwierząt.

Ferdynand Klimsch w swoim projekcie przedstawił mitycznego centaura z rogiem.

W maju 1901 roku zakończono drugą turę konkursu, jej zwycięzcą ogłoszono Edmunda Gomanskiego. Opracowany przez niego projekt nawiązywał do nazwy placu, w centralnym miejscu lokując Minerwę, trzymającą na ręku swojego syna Erichtoniosa. Postać osłonięto baldachimem i wyniesiono na postumencie nad resztę dzieła. Figura ta miała być alegorią miasta Opola. Poniżej, naokoło niej, rzeźbiarz umieścił postacie symbolizujące opolską gospodarkę: rolnictwo (Ceres i jej córka Proserpina), żeglugę (Neptun i jego syn Glaukos) oraz górnictwo (Herkules). Na cembrowinie umieszczono napis będący apoteozą sukcesów pracy na roli i w przemyśle. Całość projektu wyceniono na 90 tysięcy marek.

Wydawać by się mogło, że teraz już niewiele brakuje do pomyślnego zakończenia sprawy i postawienia pomnika. Sprawnego przebiegu prac miała dopilnować specjalnie powołana ministerialna komisja. Jednak rzeźbienie przedłużało się, zmieniały się także koncepcje wyglądu figur. I tak Minerwie odebrano włócznię, wkładając w dłoń wrzeciono, oraz nadano bardziej swobodną formę. Zrezygnowano także z brązu jako materiału wykonania fontanny, zastępując go kamieniem. Zmianę tą Gomanski tłumaczył potrzebą utrzymania się w wyznaczonych ramach finansowych, co w przypadku brązu miało być niemożliwe. Jako rekompensatę postanowiono pozłocić wzorzysty płaszcz okrywający główną postać oraz osłaniający ją baldachim.

Pod koniec 1903 roku prace były tak zaawansowane, że przygotowywano się do fundamentowania oraz doprowadzenia wody do przyszłego pomnika. Prace te wraz z przyszłymi kosztami eksploatacji wyceniono na 6300 marek. Przeniesiono także stojące w wyznaczonym miejscu popiersie Minerwy do parku przy zamku piastowskim na Pasiece.

Bismark pomieszał szyki

Model wykonany przez Reinholda Felderhoffa akcentował pokojowe współistnienie świata ludzi i zwierząt.

Wtedy jednak wśród decydentów z magistratu pojawiły się wątpliwości odnośnie do lokalizacji fontanny. W maju następnego roku przedstawiono je komisji w Berlinie, która przychyliła się do porzucenia dotychczasowego miejsca. Przyczyną zmiany lokalizacji była chęć upamiętnienia w obranym miejscu niemieckiego kanclerza Ottona Bismarka, na którego pomnik już od ponad trzech lat zbierano pieniądze. Trzeba także zauważyć, że mniej więcej w tym okresie zmieniono nazwę miejsca docelowego z Minervaplatz na bardziej intuicyjną: Bahnhofsplatz, co można tłumaczyć jako "plac przy dworcu kolejowym".

Dopiero trzy lata później, po niezwykle długich sporach i wielu obradach, udało się zakończyć sprawę fontanny. Na nowe miejsce zamontowania rzeźby wybrano ówczesny Friedrichsplatz, dziś nazywany placem Daszyńskiego. 11 listopada 1907 roku dokonano uroczystego odsłonięcia dzieła. Odbyło się ono w obecności magistratu i władz rejencji, przy licznym udziale mieszkańców Opola. W imieniu ministerstwa wystąpił prezydent rejencji Holtz, symbolicznie przekazując fontannę w użytkowanie miastu. Świętowanie zakończono biesiadą oraz galową sztuką teatralną.

Krótko po pierwszej wojnie światowej, podczas rozruchów społecznych, doszło do dewastacji pomnika. Mądrością okazało się wykonanie rzeźby w kamieniu zamiast w brązie, dzięki temu fontanna uniknęła bowiem rozbiórki w końcowych latach drugiej wojny światowej. Jej wygląd zmienił się wtedy jedynie częściowo: zabrano znad pomnika kuty baldachim, przeznaczając go na zbrojenia. Na przestrzeni lat zmieniał się także odbiór symboliki głównej jej postaci - Minerwy. W latach 30. ubiegłego wieku widziano w niej Maryję, matkę Chrystusa, co można częściowo uzasadnić widniejącym na piersi posągu krzyżem rzymskokatolickim. Teorię tę burzą jednak dwa wężowe ogony wyrzeźbione tuż obok nóg trzymanego przez nią dziecka. Obecnie utożsamiana jest ona z boginią Ceres, choć wśród pozostałych rzeźb fontanny widnieje już jedno jej wyobrażenie. W 2009 roku fontanna przeszła renowację, która przywróciła jej część piękna sprzed ponad stu lat.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nanetka
Ceres to moja ulubiona fontanna, ogromny sentyment... Milo wspominam lata gdy mieszkalam w opolu, fakt totalne bezrobocie i nicniedziejstwo Ale sentyment zostal....
E
Enter
Piekne pomniki, szkoda ze tylko projekty.
Dodaj ogłoszenie