Opolszczyzna nie rozwija się stabilnie

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Pływalnia w Strzelcach Opolskich została zbudowana w 2011 roku. Kosztowała prawie 15 mln złotych. Z tego powodu w 2012 roku gmina musiała mocno zacisnąć pasa, ograniczając wszelkie inwestycje do minimum.
Pływalnia w Strzelcach Opolskich została zbudowana w 2011 roku. Kosztowała prawie 15 mln złotych. Z tego powodu w 2012 roku gmina musiała mocno zacisnąć pasa, ograniczając wszelkie inwestycje do minimum. Radosław Dimitrow
Udostępnij:
Opolskie samorządy w jednym roku wydają na potęgę, a w kolejnym mają pustki w kasie. To odbija się na jakości życia w gminach.

Krytycy Tomasza Wantuły, prezydenta Kędzierzyna-Koźla, zarzucali mu, że za jego rządów w mieście mało się buduje. Przez ostatnie trzy lata w gminie faktycznie brakowało spektakularnych inwestycji, takich jak za jego poprzednika (nowe bloki komunalne, hale sportowe i targowe).

W 2014 ma się to jednak zmienić. Władza chce m.in. przebudować główną drogę w mieście, zbudować park edukacyjny, przygotować grunty dla inwestorów.

Na inwestycje ma pójść blisko 50 milionów złotych, najwięcej w historii Kędzierzyna-Koźla. Mieszkańcy mówią, że lepiej późno niż wcale. Ale krytycy zarzucają, że lawina inwestycji ruszy w roku wyborczym, co ma zwiększyć szanse Tomasza Wantuły na reelekcję.

Inwestycyjny boom przeplatany latami zastojów to jednak cecha nie tylko Kędzierzyna-Koźla. Okazuje się, że większość samorządów wydaje pieniądze zrywami.

Krapkowice w 2009 roku przeznaczyły na zadania inwestycyjne co czwartą złotówkę ze swojego budżetu, ale w 2011 i 2012 stanowiły one tylko kilka procent wszystkich wydatków.

Podobnie w Lewinie Brzeskim. Pięć lat temu samorząd obracał każdą złotówkę po kilka razy, zanim zdecydował się ją wydać. W konsekwencji na inwestycje szło zaledwie 5 procent budżetu.

W latach 2010-2011 wszystko się odmieniło, gmina zaczęła wydawać cztery, pięć razy więcej, budując m.in. kanalizację w NowejWsi Małej i Kantorowicach, a także długo oczekiwaną przez mieszkańców salę gimnastyczną przy gimnazjum w Lewinie.

- W przypadku kanalizacji akurat wtedy udało się zdobyć unijną dotację, która wyniosła 65 procent kosztów - tłumaczy Artur Kotara, burmistrz Lewina Brzeskiego. - Każdy chciałby inwestować co roku mniej więcej tyle samo, a najlepiej dużo pieniędzy. Ale to nie zawsze jest możliwe. Robi się te zadania, na które jest dofinansowanie z zewnątrz.

W kratkę inwestuje się także w Strzelcach Opolskich. W 2008 tutejszy samorząd przeznaczył na inwestycje 9 proc. budżetu, w 2011 aż 24 procent, ale w 2012 tylko 5 proc. - W 2011 roku budowaliśmy pływalnię. To duże wyzwanie i z tego powodu rok później wydatki już nie były takie imponujące - wyjaśnia burmistrz Tadeusz Goc.

Problem jest o tyle istotny, że w regionie, gdzie przemysłu mało, gminne inwestycje mają spory wpływ na lokalny rynek pracy. - Szef wielokrotnie nam mówi, że jak wygra przetarg to będzie robota, a jak nie, to wszyscy idą na urlop - mówi Gerard Barszczewski, pracownik jednej z firm budowlanych spod Kędzierzyna-Koźla.

Samorządom, które w jednym roku się wykosztowały, potem brakuje pieniędzy. W Kędzierzynie-Koźlu np. cztery lata temu wyremontowano urząd miasta za ponad 20 mln zł, a w następnych latach mieszkańcy nie mogli się doprosić budowy ścieżek rowerowych. W Strzelcach po postawieniu basenu miasto w następnym roku miało dobudować do niego zjeżdżalnie i jacuzzi. Niestety, gminy już na to nie stać.

Samorządowcy przypominają tymczasem, że za chwilę pojawią się kolejne unijne pieniądze do dyspozycji. Wójtowie i burmistrzowie już ostrzą noże do dzielenia unijnego tortu.

Są jednak gminy, które mają inną strategię. To np. Reńska Wieś, w której wydatki inwestycyjne na przełomie ostatnich 14 lat nigdy nie spadły poniżej poziomu 18 procent.
- Nie rzucamy się na jakieś wielkie inwestycje, ale krok po kroku powiększamy naszą infrastrukturę komunalną - tłumaczyMarian Wojciechowski, wójt gminy.
Reńska Wieś ma najwyższą w województwie średnią wydawanych pieniędzy na inwestycje - aż 30 procent.

Dr Grzegorz Balawajder, politolog i ekonomista z UniwersytetuOpolskiego, potwierdza, że stabilna gospodarka samorządu ma duży wpływ na jakość życia mieszkańców.

- Podobnie jest w przypadku gospodarki całego kraju.Dużo lepszy jest niewielki, ale stabilny wzrost gospodarczy na poziomie np. 2-3 procent niż huśtawka, że w jednym roku wyniesie on 7 proc., a w drugim minus 2 - tłumaczy.

Te gminy, które są najwyżej w rankingu najlepiej inwestujących na Opolszczyźnie, mają wspólną cechę - mandat sprawują tam ci sami włodarze od co najmniej kilkunastu lat. - Pojawiają się co jakiś czas opinie, że powinno się wprowadzić kadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów - przypomina dr Balawajder. - A ja uważam, że to zły pomysł.

Fakt, że gminy rządzone przez wieloletnich burmistrzów czy wójtów prowadzą najlepszą gospodarkę inwestycyjną, na pewno to potwierdza.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Spoko, na 10 lat przed planowaną emeryturą dla "bezpieczeństwa" też je przejmą i przeżrą- żyjemy w świecie fikcji, tylko fkcja woła realnej kasy, żeby istnieć.

j
joo

Małe sprostowanie. Rządzący mogą przejeść tylko te pieniądze, które w przyszłości, na podstawie zmian prawa, zamiast do OFE trafią do ZUSu. Nie mogą ruszać kasy, która już jest na moim koncie w OFE. To są moje prywatne pieniądze, zarządzane przez Fundusz Emerytalny na podstawie osobiście podpisanej przeze mnie umowy z wybranym funduszem. To jest własność prywatna, nietykalna. Warto, by wszyscy pamiętali o tej różnicy pomiędzy OFE a ZUS .

 

 

g
gość
W dniu 08.01.2014 o 08:09, biała chusteczka napisał:

Jakie OFE??? Może myślałeś o państwowym ZUSie? Ale to ma tak mało wspólnego z tematem, jak pomidory z tanim ketchupem.

 


Jakie OFE??? Może myślałeś o państwowym ZUSie? Ale to ma tak mało wspólnego z tematem, jak pomidory z tanim ketchupem.

 

Każde środki wpompowane w tak przerośniętą administrację zostaną bezpowrotnie stracone. Nikt nie sięga do ZUS, bo tam najzwyczajniej środków nie ma- są tylko zapisy księgowe- a sięga tam gdzie realne pieniążki są np. do kieszeni podatnika, po oszczędności, do OFE. A teraz jaki ma to związek- otóż opolskie sztuczny twór  składa się z powiatów nic nie mogę i żaden rozwój nie jest w tej sytuacji możliwy, bo najzwyczajniej każde dodatkowe środki zostaną zmarnowane na dostawienie kolejnych stołków albo załatanie długów- zresztą o czym mu tu mówimy - opolskie to jest dość poważny beneficjent janosikowego , a twierdzenia o jakiejś samodzielności i zaradności są iluzją wciskaną przez lokalne sietwy w lokalnej telewizyjce. Dziekuje

b
biała chusteczka
W dniu 07.01.2014 o 18:36, były mieszkaniec opolskieg napisał:

....bo pasożyty przeżrą całą kasę z OFE i zawołają o więcej.

Jakie OFE??? Może myślałeś o państwowym ZUSie? Ale to ma tak mało wspólnego z tematem, jak pomidory z tanim ketchupem.

b
były mieszkaniec opolskieg

Administracja na swoje utrzymanie przeżera większość środków, przodują w tym powiaty-nic nie mogę ze wspaniałym wynikiem 90% i w tym przypadku opolskie- nic nie mogę.  Liczbę województw należy zmniejszyć do 8, a powiatów do 100, bo pasożyty przeżrą całą kasę z OFE i zawołają o więcej.

G
Gość

W każdym temacie wtrącasz z uporem maniaka jednakową odpowiedż nie na temat- idż się leczyć z fobii natręctwa, bo co za dużo tego i pies nie zje) 

 

Akurat w tym przypadku, patologicznym natręctwem było raczej działanie drugiej strony, która z maniackim uporem doprowadziła do kalectwa i obumierania zespół pałacowo-parkowy w Mosznej ( zjawisko bardzo niechętnie upubliczniane, bo też i czym się tutaj chwalić ? ). Przerwaną ciszę nad każdą trumną zawsze może usprawiedliwić, naturalny i niepohamowany szloch i żal. Przyjedź i zobaczysz to samo, jeśli tylko postarasz się patrzeć ...

o
obserwator
W dniu 07.01.2014 o 11:04, Gość napisał:

Perspektywiczna wizja rozwoju Opolszczyzny to leczenie wariatów, przy kompletnej dewastacji prawdziwie rozwojowej, historycznej "masy spadkowej", czego żywym przykładem jest dewastacja zabytkowego parku w Mosznej i budowa New Alcatraz dla nerwowo chorych na stawie hrabiego w Mosznej. Czy łatwo u nas zwariować w istniejącym systemie ? Jak najbardziej ! Czy warto więc było wywalić w błoto ponad 20 MPLN ? Chyba nikt nie ma wątpliwości, że było warto, tym bardziej, że tak łatwo teraz cały układ uniepublicznić i  równiuteńko kroić NFZ na grubą kasę, kierowaną już tylko do prywatnych kieszeni.

 

W każdym temacie wtrącasz z uporem maniaka jednakową odpowiedż nie na temat- idż się leczyć z fobii natręctwa, bo co za dużo tego i pies nie zje) 

G
Gość

Perspektywiczna wizja rozwoju Opolszczyzny to leczenie wariatów, przy kompletnej dewastacji prawdziwie rozwojowej, historycznej "masy spadkowej", czego żywym przykładem jest dewastacja zabytkowego parku w Mosznej i budowa New Alcatraz dla nerwowo chorych na stawie hrabiego w Mosznej. Czy łatwo u nas zwariować w istniejącym systemie ? Jak najbardziej ! Czy warto więc było wywalić w błoto ponad 20 MPLN ? Chyba nikt nie ma wątpliwości, że było warto, tym bardziej, że tak łatwo teraz cały układ uniepublicznić i  równiuteńko kroić NFZ na grubą kasę, kierowaną już tylko do prywatnych kieszeni.

P
POrost

ino nędza stabilna

G
Gość

Warto zauważyć, że ścieżki rowerowe kosztują ułamek tego, co remont UM :)
Już za 2-3 mln da się zrobić coś naprawdę sensownego w tej materii.

h
hej

Dziwny artykuł. To jak robić naprawdę wielkie inwestycje w gminach? Przez lata? Juz widzę jak np. strategiczny most robi się systemem "rokrocznie tyle samo na inwestycje", czyli po ćwierć mostu co roku, żeby nie "nadwyrężyć" budżetu.

Ciekawe, jak redaktor kupuje samochód? Pewnie robi to, tak jak gminy, "jednym zrywem", a w kolejnych latach wydaje mniej na rodzinne inwestycje. No chyba, że udaje mu się - według opisanej przez niego złotej recepty - robić to "krok po kroku", np. w jednym roku karoseria, w drugim silnik itd.!

P
Polanka

Większych bzdur nie czytałam już dawno. Ale dziennikarz się przygotował.Albo raczej kompletnie olał przygotowanie. Brakuje podstawowej informacji w zakresie ile środków własnych gminy MOGĄ wydać na inwestycje. Jeżeli mamy gminę wiejską, położoną na obszarach chronionych to niestety na jej terenie nie ma firm, które zasilałyby kasę podatkami. I taka gmina więcej jak 500 - 800 tys z własnej kasy nie wygospodaruje (chyba że kredyty). Ale jeśli gmina ma świetną lokalizację, wiatraki, duże firmy - to stać ją na wydawanie co roku ok 20% swojego budżetu. Dlatego operatywne gminy łapią środki zewnętrzne w tym m.in. z budżetu UE. Czyli w tą "kratkę" - bo to uzależnione jest od naborów i kolejnych budżetów europejskich. Takie porównanie zaprezentowane w artykule jest niestety kompletnie nieprofesjonalne. PRZYKRE TO, bo trąci amatorszczyzną no i pisaniem pod określoną publiczkę.

Dodaj ogłoszenie