OSP Biała ma nowy wóz strażacki za blisko milion złotych. Ochotnicy zarabiali na niego sprzedając złom i kremówki

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
W czwartek (10.12) w Kielcach strażacy-ochotnicy z Białej odebrali wyczekiwany samochód.
W czwartek (10.12) w Kielcach strażacy-ochotnicy z Białej odebrali wyczekiwany samochód. archiwum prywatne
Lśniące cacko zastąpiło 36-letni, wysłużony pojazd ratowniczo-gaśniczy, który w każdej chwili mógł odmówić posłuszeństwa. - Jesteśmy jedną z najaktywniejszych jednostek OSP w województwie, więc na pewno nie będzie stał on bezczynnie - mówią strażacy-ochotnicy.

- To taki nasz spóźniony prezent na Mikołaja. Renifery miały co dźwigać, dlatego nie wyrobiły się na czas - żartuje Franciszek Czerwiński, członek zarządu OSP Biała. - Taki sprzęt jest marzeniem wielu jednostek, dlatego cieszymy się, że trafił do nas. Kosztowało to nas sporo zabiegów, ale się udało.

Nowy wóz ratowniczo-gaśniczy to MAN, który mieści 4,6 tys. litrów wody oraz 500 litrów środka pianotwórczego.

- Średni samochód ratowniczo-gaśniczy ma przeciętnie 3-3,5 tys. litrów wody. Większy zasób oczywiście przekłada się na skuteczność, między innymi wtedy, gdy jesteśmy wzywani do pożaru lasów, których na naszym terenie nie brakuje - mówi Franciszek Czerwiński. - Jesteśmy jedną z dziesięciu najaktywniejszych jednostek ochotniczych w województwie. Średnio, rocznie wyjeżdżamy ponad sto razy, więc staliśmy się drugą siłą po zawodowych strażakach.

W tej chwili OSP Biała ma na stanie trzy wozy, których średnia wieku wynosi około 36 lat. - One coraz częściej wymagają już napraw, a w ratownictwie ważne jest, aby sprzęt nie zawiódł w krytycznym momencie. Teraz jeden ze starych samochodów zostanie zastąpiony nowym - mówi Franciszek Czerwiński.

Strażacy żartują, że prezent dostali od dobrotliwego staruszka z Laponii, ale tak naprawdę sporo wysiłku ich kosztowało, by zdobyć na niego pieniądze. Samochód kosztował prawie milion złotych. Pieniądze pochodziły z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, Funduszu Sprawiedliwości, od komendanta głównego PSP oraz z gminy Biała. Sami druhowie z OSP również dwoili się i troili, żeby na niego zarobić.

- Sprzedawaliśmy złom, kremówki papieskie przed kościołem, organizowaliśmy piknik strażacki, bo tutaj liczyła się każda złotówka. Nie udałoby się to, gdyby nie wsparcie sponsorów. Cieszymy się, że akcja zakończyła się sukcesem - mówi strażak-ochotnik.

W czwartek (10 grudnia) w Kielcach odebrali wyczekiwany samochód. To tam wykonana została specjalna zabudowa, dedykowana pod konkretny pojazd ratowniczo-gaśniczy (sprzęt mieli własny). W środku musiało zmieścić się wyposażenie do cięcia karoserii i inne akcesoria wykorzystywane na przykład do ratowania poszkodowanych w wypadkach drogowych.

W OSP Biała działa ponad dwudziestu druhów.

PSL chce restrykcji dla niezaszczepionych

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jerzy

Nikt mi nie powie, że za sprzedany złom i kremówki dostali milion złotych!!

Dobre!!!

Dodaj ogłoszenie