Otmęt Krapkowice zdeklasowany w Nowym Sączu

Oliwer KubusZaktualizowano 
Oktawia Bielecka z Otmętu.
Oktawia Bielecka z Otmętu. Oliwer Kubus
I liga kobiet. Krapkowiczanki już do przerwy traciły do Olimpii 15 bramek. Przegrały 11-38!

Beniaminek z Krapkowic w starciu z liderem rozgrywek nie mógł liczyć na zwycięstwo, analizując choćby dotychczasowy dorobek punktowy i pamiętając, że u siebie uległ 16-30. Ale w podjęcie walki kibice wierzyli.

Tymczasem podopieczne trener Jolanty Jochymek zawiodły na całej linii. Swoją pierwszą bramkę w meczu zdobyły dopiero po 6 min, kiedy trafiła Oktawia Bielecka i Otmęt przegrywał 1-3. W kolejnych minutach miejscowe bezlitośnie wykorzystywały błędy rywalek, doskonale broniły i przyjezdne były bezradne. Po niespełna kwadransie przegrywały 3-10, a w 23. min już 5-14. Co gorsza do końca pierwszej części nie zdobyły choćby bramki i wynik był przesądzony.
W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ choćby minimalnej zmianie, a krapkowiczanki mogły tylko liczyć na jak najniższą porażkę. W ciągu 10 min straciły siedem bramek z rzędu, a niemoc - ostatecznie po 17 minutach bez gola - przełamała dopiero Agnieszka Pindral.

Na nic zdawały się pokrzykiwania z naszej ławki trenerskiej i próby zmotywowania do walki. Niepokonane liderki rozgrywek w każdym elemencie przerastały krapkowiczanki o głowę i pokonały je różnicą 27 bramek.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

h
hh

Piłka ręczna w Krapkowicach płacze…

Poniżej artykuł nadesłany przez kibica.

Ostatni mecz, jaki w tym roku rozegrały na własnym parkiecie szczypiornistki krapkowickiego „Otmętu”, jest znakomitą okazją do próby podsumowania dotychczasowych osiągnięć piłkarek ręcznych, które po latach tułaczki i walki na II-go ligowym froncie zawitały ponownie do I-wszej ligi piłki ręcznej kobiet w Polsce. 1 zwycięstwo, 7 porażek, 2 pkt. zdobyte (14 straconych), stosunek bramek 157 – 230 (stan na 4 grudnia 2011 roku) i…ostatnie miejsce w tabeli.

Czy takie były oczekiwania działaczy ? trenerów ? a przede wszystkim wiernych kibiców, którzy na każdym meczu od początku do końca zagrzewają gromkimi śpiewami i oklaskami „swoje” zawodniczki. Na pewno nie. Niestety, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – krapkowicka piłka ręczna nie dorosła jeszcze do poziomu I-wszo ligowego, zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Pozwolę sobie wymienić kilka przykładów (kolejność przypadkowa):

1) trenerzy (szkolenie) – drużyna po trzech miesiącach wspólnych treningów, meczów, sparingów – nie wypracowała żadnego stylu gry, brak jest firmowych zagrań czy powtarzalności w rozgrywaniu piłki, gra jest chaotyczna i rwana, oparta głównie na dyspozycji Agnieszki Blozik, czy Roksany Ptasznik Patrząc okiem kibica z „góry” można odnieść wrażenie, iż trenerzy dają zawodniczkom w trakcie meczu zasadniczo różne wskazówki co do zachowań na boisku, w wyniku czego na parkiecie panuje chaos i brak spójności.

2) drużyna – brak świeżości - zawodniczkom kondycji wystarcza zaledwie na pierwszych 15 – 20 min gry. Nie ma się co dziwić tym faktem, skoro w meczu występuje ciągle ten sam skład 7 – 8 zawodniczek, a pozostała część piłkarek, pomimo tego iż codziennie bierze czynny udział w treningach „grzeje ławę”, albo wchodzą na ostatnie minuty gry, wtedy kiedy wynik meczu i tak jest przesądzony.

3) zaplecze sportowe – hala widowiskowo-sportowa w Otmęcie im. Władysława Piechoty, chyba cudem otrzymała akredytację na organizowanie w niej zawodów sportowych rangi I-wszo ligowej – szatnie z pojedynczymi natryskami, w których brak jest ciepłej wody, temperatura na parkiecie często nie przekraczająca kilku stopni powyżej zera, brak profesjonalnego nagłośnienia itd.

4) obsługa medyczna meczu – to co pokazał podczas ostatniego pojedynku rozegranego z AZS AWF Warszawa – Pan dr B. Niewiadomski – woła o pomstę do nieba. Zero reakcji na boiskowe wydarzenia, zero zaangażowania oraz brak podstawowego sprzętu medycznego (przypominam sytuację, kiedy drużyna przeciwna „poturlała” lekarzowi zamrażacz, bo ten takowego nie posiadał), a pewnie swoje wynagrodzenie otrzymał.

5) władze klubu – zastanawia mnie fakt, czy aby etyczną sytuacją jest, że trenerką zespołu jest równocześnie vice-prezes zarządu klubu.

6) lokalne władze samorządowe – ich wkład w rozwój i budowę krapkowickiego sportu polega tylko na tym, żeby dzień przed wyborami (w tym przypadku parlamentarnymi, które odbyły się 9 października br.) pojawić się na hali sportowej i paradować dumnie w klubowych szalikach. Panie Burmistrzu i Vice-burmistrzowie, Panie Starosto, Panie Przewodniczący Rady Miejskiej – czy nie uważacie, że to trochę za mało ? a może już zapomnieliście o swoich sportowcach, którzy są znakomitym „produktem” do promocji naszego miasta, lepszym niż „inteligentne światła” czy budowa „przystani dla łodzi i kajaków”. Ościenne gminy (Gogolin, Zdzieszowice) potrafią w znakomity sposób „przyciągnąć” do siebie rzeszę sportowców, kibiców i sponsorów, również tych z gminy Krapkowice – organizując turnieje piłki nożnej halowej, zawody nord-walkingowe itp., które cieszą się dużą popularnością wśród mieszkańców.

7) sponsorzy – czy w 20 tysięcznych Krapkowicach, nie można znaleźć kilku-kilkunastu sponsorów, którzy wsparliby nasz klub ? czy władze gminy i starostwa nie mogą pomóc ? Proszę zauważyć, jak „pooklejane” od sponsorów są stroje zawodniczek, z którymi rywalizują krapkowickie piłkarki. Zamiast żywej gotówki, może ktoś ufundowałby zawodniczkom np. „godzinę” pływania na basenie, kupił odżywki czy przysłowiową wodę na treningi. To też jest forma sponsoringu.

Myślę, że moje refleksje dotyczące sytuacji naszej drużyny, które powyżej przedstawiłem nie są odosobnione. Nam, wiernym kibicom zależy na tym, żeby tradycja szczypiorniaka w Otmęcie trwała, a to nie zależy tylko od chęci gry naszych zawodniczek.

Bartosz Banachowski

t
tomekw

Nie zadziałało prawidłowo CTRL+V

A ponieważ teksty wrzucałem jeden po drugim - wyszło jak wyszło.

Dajcie chwilę na odświeżenie i będzie w porządku.

G
Gość

Coś się komuś mocno pomyliło.
Miszmasz.
Zamawiam budzenie!!!!!!

h
he

O jakim meczu jest ten tekst? Otmętu czy TOR-u?

h
hmmm

hmm
może to wina poniedziałku ale nie bardzo czaję co autor miał na myśli...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3