Otworzyłam sklep dla stolarzy

Edyta Hanszke
Anna Grzebińska z Dobrodzienia najpierw pomagała mężowi w prowadzeniu biznesu. A przed dwoma laty poszła jego śladem i otworzyła sklep.

Matka czwórki dzieci, z których najmłodszy syn ma 7 lat, a najstarsza córka 18. Między nimi jest jeszcze 11-latek i 16-letnia córka. Dziś już same mogą zostać dłużej w domu i zaopiekować się sobą nawzajem.

Przez 8 lat z przerwami na urlopy macierzyńskie i wychowawcze uczyła języka niemieckiego w szkole podstawowej w Szemrowicach. Potem zajęła się ich wychowaniem. Prowadzili też z mężem gospodarstwo rolne. Na powrót do zawodu nie widziała szans.

- Trudno byłoby mi pogodzić to zajęcie z zajmowaniem się czworgiem dzieci. A przecież ucząc, trzeba się jeszcze doszkalać - tłumaczy pani Anna.

W 1998 roku Arkadiusz Grzebiński zajął się handlem częściami do produkcji mebli: zawiasy, systemy prowadnic, szuflady, kosze, listwy.

Jego klientami są głównie stolarze i producenci mebli z województwa opolskiego i śląskiego. Dotychczas Grzebińscy mieli siedzibę firmy w domu, a towar dowozili do klientów. Postanowili jednak rozwinąć działalność i otworzyć sklep.

 

Pani Anna wystarała się o dotację unijną na ten cel z projektu prowadzonego przez Powiatowy Urząd Pracy w Oleśnie pod hasłem „Chcę być szefem”.

Niespełna 20 tys. zł unijnej dotacji i tzw. wkład własny (ponad 6 tys. zł) z domowego budżetu Grzebińscy przeznaczyli na wyposażenie sklepu, komputer z oprogramowaniem, drukarkę itp. Wynajęli kilkudziesięciometrowe pomieszczenie w Dobrodzeniu.

 

Na szczęście o klientów Anna Grzebińska nie musiała zabiegać, bo na rynku firma męża zyskała już pewną pozycję. - A ja przecież z nim współpracuję - zaznacza.

 

Najwięcej stresu przysporzyło jej oczekiwanie na przelanie pieniędzy unijnych. - Długo to trwało. Niepokoiłam się, dlaczego ich nie dostajemy, a przecież musieliśmy zapłacić za zamówione meble i sprzęt do sklepu - wspomina Anna Grzebińska. Musieli posiłkować się kredytem. - Problemów z formalnościami nie miałam, bo korzystałam z doświadczeń męża - opowiada.

 

Dziś decyzji o otwarciu własnej firmy nie żałuje nawet w obliczu spodziewanego kryzysu.  - Na razie jeszcze mamy sporo zamówień, bo branża meblarska jest na końcu łańcucha. My jeszcze korzystamy z boomu na budowanie i wyposażanie nowo budowanych domów i mieszkań.

 

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie