Owoce i warzywa znikają z Opolszczyzny

Redakcja
Uliczny stragan Moniki Zawadzkiej w Opolu. Na ulicy warzywno-owocowego krachu nie widać, ale to tylko pozory.
Uliczny stragan Moniki Zawadzkiej w Opolu. Na ulicy warzywno-owocowego krachu nie widać, ale to tylko pozory. Paweł Stauffer
Opolskie, kiedyś ważne centrum rolno-spożywcze, szybko traci na znaczeniu. Opolski Frigoopol zaprzestał produkcji, bo nie ma surowca.

Frigoopol - kiedyś wiodąca firma na polskim rynku mrożonek i lodów - właśnie zaprzestała produkcji w swoim zakładzie w Opolu.

- Z roku na roku ubywało nam miejsc, gdzie mogliśmy kupić brokuły, kalafiory, truskawki, fasolę, a nawet wiśnie - mówi Tomasz Meller, prezes zarządu firmy Nordis, która jest właścicielem Frigoopolu. - W ciągu pięciu ostatnich lat prawie 95 procent warzyw kupowaliśmy poza Opolszczyzną. Frigoopol stanie się teraz centrum dystrybucyjnym, ale dalsza produkcja byłaby nieekonomiczna i nieracjonalna.

Opolszczyzna od lat kojarzona jest jako region produkujący żywność i mający bardzo silne rolnictwo.

Co więcej - w nowej strategii rozwoju wojewodztwa zakłada się, że właśnie spożywczy przemysł przetwórczy powinien być silną stroną naszej lokalnej gospodarki. Bez bazy surowcowej o takim przemyśle możemy jednak tylko pomarzyć.

Koperniki to mała miejscowość w powiecie nyskim. W połowie lat 70. powstały tam trzy spore gospodarstwa sadownicze. Dziś zostało jedno.

- Sadownictwo jest w odwrocie, nie ma nawet organizacji, która by zrzeszała firmy, prowadzące taką działalność - mówi Stefania Działa, która przez lata pomagała mężowi prowadzić gospodarstwo sadownicze. - Dziś robi to syn, ale sytuacja nie wygląda ciekawie. Od lat ceny jabłek są na tym samym poziomie, a koszty rosną. W innych częściach kraju sadownicy zrzeszają się, mogą stawać do negocjacji cenowych z sieciami handlowymi. Na Opolszczyźnie jesteśmy na to za mali i za słabi.

Nie lepsze nastroje panują wśród producentów truskawek. Heinrich Lempka, rolnik z Zimnic Małych w gminie Prószków, jeszcze niedawno sprzedawał truskawki hurtowo. Dziś został mu niecały hektar , bo jak twierdzi ludzie już tak chętnie ich nie kupują.

- Myślę, że ważnym powodem jest zanikanie tradycji wykonywania przetworów domowych. Ludzie coraz częściej kupują gotowe, bo tak jest szybciej i wygodniej - przekonuje Heinrich Lempka. - Chcą też, żeby było taniej. Dlatego pośrednicy i producenci oferują rolnikom bardzo niskie stawki. I potem się dziwią, że obszar plantacji zmniejsza się - mówi gorzko Heinrich Lempka.

W departamencie rolnictwa urzędu marszałkowskiego fachowcy już kilka razy zastanawiali się, dlaczego na Opolszczyźnie produkuje się coraz mniej owoców. Na razie na tym się skończyło.

Niestety nie najlepsza jest też sytuacja z warzywami, ale w ich przypadku działają tzw. grupy producenckie skupiające rolników i przedsiębiorców, którzy dzięki temu mogą liczyć na unijne dotacje.

Z uprawy warzyw zrezygnował sam prezes Izby Rolniczej Herbert Czaja: - Byłem jednym z wielu dostawców opolskiego Frigoopolu. Tyle że oni raz brali, raz nie. Nie było ciągłości odbioru. Więc niejako sami przyczynili się do tego, że rynek dostawców się skurczył. Nie sądzę, aby dało się kiedykolwiek wrócić do poziomu produkcji owoców czy warzyw sprzed kilku lat. Ktoś nas już na tym rynku zastąpił.

To jest normalna sytuacja na rynku, tyle że w naszym przypadku stawia pod znakiem zapytania dopiero co opracowaną strategię rozwoju województwa, według której mieliśmy być zagłębiem przemysłu przetwórczego. Nie pasuje też do starań władz Opola, które chcą przyciągnąć do stolicy województwa właśnie przemysł spożywczy. Jak ma on funkcjonować bez surowców?

Henryk Zamojski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Łosiowie, uważa, że przemysł przetwórczy ma u nas szanse, ale musi się opierać na takich surowcach jak pszenica, rzepak, kukurydza czy burak cukrowy. To bowiem ciągle silna strona opolskiego rolnictwa.

- Jasne, że fajnie byłoby mieć też silne sadownictwo, ale w tej dziedzinie inne regiony już dawno nas wyprzedziły. Wielu fachowców wyjechało na Zachód, a gospodarstwa popadły w ruinę - ocenia Henryk Zamojski. - W produkcji rolnej coraz bardziej liczy się specjalizacja. My też powinniśmy stawiać na kierunki, w których jesteśmy mocni. Owoce i warzywa to już nie nasza specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3