Pan Zbigniew żyje, ale wypisano mu akt zgonu. Teraz nawet nie może legalnie podjąć pracy. Sprawą zajmie się Rzecznik Praw Pacjenta?

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Pan Zbigniew, który został uznany za zmarłego. Do pomyłki doszło w szpitalu. Ale dlaczego, i kto popełnił błąd? Wyjaśniają to krakowscy śledczy
Rodzina Zbigniewa Alencynowicza otrzymała informację, że mężczyzna zmarł. Według przekazanej relacji, wcześniej miał trafić do jednego z krakowskich szpitali, gdzie miał być bezskutecznie reanimowany. Później okazało się, że zwłoki należą jednak do kogoś innego. Jednak to panu Zbigniewowi wypisano akt zgonu. Teraz mężczyzna czeka, aż w dokumentach zostanie przywrócony do życia. Na razie nie może nawet legalnie podjąć pracy. Sprawą zainteresowaliśmy Rzecznika Praw Pacjenta. Jeśli pan Zbigniew się do niego zgłosi, ten obiecał niezwłoczne podjęcie działań.

Pan Zbigniew żyje, ale wypisano mu akt zgonu

Sprawę opisaliśmy w grudniu. Zbigniew Alencynowicz mówił nam wtedy, że został uznany za zmarłego i wypisano mu akt zgonu. O jego śmierci została poinformowana rodzina. Później okazało się, że zwłoki należą jednak do kogoś innego. Mało brakowało, a doszło by do ich skremowania. Kto popełnił błąd? Dlaczego pomylono tożsamość denata?

- W komisariacie Policji 4 w Krakowie prowadzone jest postępowanie, które ma wyjaśnić m.in. okoliczności błędnej identyfikacji mężczyzny. Akta sprawy zostały przekazane do prokuratury - mówili nam wtedy krakowscy śledczy.

Tymczasem perypetie pana Zbigniewa trwają dalej. Od miesięcy żyje bez odpowiednich dokumentów, przez co nie może legalnie podjąć pracy. Planował wyjazd za granicę, ale bez aktualnych dokumentów nie może wydostać się z kraju.

Jak informuje fakt.pl, powrót pana Zbigniewa do żywych może zatwierdzić tylko sąd. A ten, mimo że sprawa wpłynęła do niego 29 grudnia, nadal nie naprawił pomyłki, która uniemożliwia niewinnemu człowiekowi normalną egzystencję.

Na jakim etapie jest biurokratyczna machina? Na razie wydano zarządzenia wstępne. - Sąd zwrócił się do USC w Krakowie o nadesłanie w terminie 7 dni odpisu zupełnego aktu zgonu - informuje fakt.pl Beata Górszczyk, rzecznik krakowskiego sądu.

My z kolei zainteresowaliśmy sprawą Rzecznika Praw Pacjenta, który przeanalizował przesłany przez nas materiał. - Wynika z niego, że do nieprawidłowości doszło na etapie ustalania tożsamości pacjenta. W konsekwencji stwierdzono zgon niewłaściwej osoby. Przyjęty do szpitala pacjent prawdopodobnie nie miał przy sobie żadnych dokumentów, potwierdzających tożsamość. Posiadał mandat karny, który - jak teraz wiemy - nie dotyczył jego osoby - pisze Rzecznik.

Dodaje, że zgodnie z art. 28a ustawy o działalności leczniczej, w przypadku przyjęcia pacjenta, którego tożsamości nie można ustalić albo potwierdzić na podstawie dokumentów stwierdzających tożsamość, szpital jest obowiązany poinformować o tym policję.

Do tego momentu stan faktyczny sprawy wydaje się jednoznaczny - szpital postąpił zgodnie z ww. przepisem. Rozbieżności pojawiają się w zakresie potwierdzenia tożsamości pacjenta przez policję. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Komendę Miejską Policji w Krakowie (według materiału), tożsamość pacjenta podczas czynności policji na miejscu w szpitalu nie została potwierdzona, z kolei szpital w swoim oświadczeniu wskazuje, że dochował należytej staranności i ustalił tożsamość zmarłego w toku czynności przeprowadzonych przez funkcjonariusza policji wezwanego w tym celu i znajdującego się na terenie szpitala - mówi nam Bartłomiej Chmielowiec.

Dodaje, że jeżeli faktycznie tożsamość pacjenta nie została potwierdzona, szpital powinien ponownie wezwać policję w sytuacji zgonu pacjenta, którego tożsamość nie jest znana. - Na podstawie dostępnych informacji nie możemy ostatecznie rozstrzygnąć sprawy. Wymaga dalszej analizy. Z uwagi na indywidualny charakter sprawy, pan Zbigniew Alencynowicz powinien złożyć do nas wniosek. Krótko opisać sytuację i przesłać na adres kancelaria@rpp.gov.pl. Niezwłocznie podejmiemy działania - kwituje.

FLESZ - Żywność drożeje szybciej niż przewidywano

Wideo

Materiał oryginalny: Pan Zbigniew żyje, ale wypisano mu akt zgonu. Teraz nawet nie może legalnie podjąć pracy. Sprawą zajmie się Rzecznik Praw Pacjenta? - Gazeta Krakowska

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stasia Kowalska

A od kiedy kwit mandatu jest dowodem tożsamości. Ci co spieprzyli sprawę powinni na uszach stawać aby natychmiast wyprostować sprawę. A nie - to pan nieboszczyk teraz musi udowadniać że żyje - to tylko w państwie PiS.

n
niedeflorowana dziewica !

Kto pomoże ? Ja, podpowiadam: Niech się gościu ogłosi możliwie jak najszybciej niepokalanie poczętym. Dalej, to już bedzie klasyka, albo, że se właśnie wziął i zmartwychwstał, albo na nowo (niepokalanie) narodził. Amen.

W naszym country, to na pewno kupią. Dalej, to też szybko, i z górki, paru tam zaprzyjaźnionych dewotów i dewotek (najlepiej dobrze wytresowanych), i gościowi subito zawierzają nasze Pacanowo PL. Spoko, nie takie jaja się tu przecież przerabiało.

:D
19 lutego, 13:39, :D:

Ale idiota - miał szansę "zniknąć z systemu" i to zupełnie bez własnej winy, a on ją koncertowo marnuje... niejeden sporo by zapłacił, zeby dostać akt własnego zgonu.

19 lutego, 15:45, czarek:

Bo to jest uczciwy człowiek który chce może za chwilę pobierać świadczenie emerytalne lub rentowe! Nie wspomnę już kto tu jest idiotą pisząc takie rzeczy

"Uczciwi ludzie" potrafią sami na siebie zarobić i czniają "świadczenia" ze strony opresyjnego systemu.

c
czarek
19 lutego, 13:39, :D:

Ale idiota - miał szansę "zniknąć z systemu" i to zupełnie bez własnej winy, a on ją koncertowo marnuje... niejeden sporo by zapłacił, zeby dostać akt własnego zgonu.

Bo to jest uczciwy człowiek który chce może za chwilę pobierać świadczenie emerytalne lub rentowe! Nie wspomnę już kto tu jest idiotą pisząc takie rzeczy

:D

Ale idiota - miał szansę "zniknąć z systemu" i to zupełnie bez własnej winy, a on ją koncertowo marnuje... niejeden sporo by zapłacił, zeby dostać akt własnego zgonu.

Dodaj ogłoszenie