Państwo płaci w ratach

Joanna Jakubowska Mirosław Marzec
Brakuje pieniędzy dla około połowy spośród 34,4 tysiąca osób na Opolszczyźnie pobierających zasiłki i świadczenia z urzędów pracy.

STATYSTYKA NA OPOLSZCZYŹNIE
15 286 - liczba osób bezrobotnych                   
uprawnionych do zasiłku
12 849 - liczba uprawnionych do zasiłków
przedemerytalnych
6 275 - liczba uprawnionych do świadczeń
przedemerytalnych.

BEZROBOTNA MA PYTANIE
- Myślałam, że pieniądze będę miała na koncie w piątek, 12 kwietnia, no, najpóźniej to liczyłam na poniedziałek - opowiada pani Anna, bezrobotna z Głubczyc. - Do 15. miałam zapłacić 100 złotych za prąd, a w banku powiedzieli mi, że przelew będzie dopiero 19. Zakładu energetycznego to nie obchodzi, bo policzą odsetki i już. Ciekawa jestem, czy za to opóźnienie dostanę od urzędu pracy odsetki? - zastanawia się.
- Odpowiada Ryszard Pieczyrak, szef Powiatowego Urzędu Pracy w Głubczycach:
- Odsetki mogę wypłacić tylko wtedy kiedy są przyznane sądownie. Ale jeśli ktoś nas poda do sądu to te koszty uderzą też w innych bezrobotnych.

Od początku tego roku sytuacja powtarza się każdego miesiąca: w pierwszej połowie miesiąca, kiedy wypłaty świadczeń powinny się rozpocząć, urzędy pracy dostają z ministerstwa małe transze gotówki, wystarczające na pokrycie niewielkiej części wypłat. W następnych dniach przychodzą kolejne, mniejsze lub większe przelewy bankowe, i tak do końca terminu wypłat. W tym czasie część bezrobotnych i osób pobierających zasiłki oraz świadczenia przedemerytalne żyje bez pieniędzy.

Kłopoty opolskich urzędów nie są odosobnione, opóźnienia wypłat zasiłków dotyczą całego kraju. W ZUS-ie po prostu nie ma pieniędzy. Ministerstwo pracy musi uciekać się do pożyczek bankowych, bo nie ma innego źródła pieniędzy na wypłaty świadczeń.

W Powiatowym Urzędzie Pracy w Nysie, obsługującym teren o najwyższej stopie bezrobocia w województwie (28,2 proc.), brakuje ponad 2,6 mln zł, czyli więcej niż połowę kwoty, którą PUP powinien już mieć na koncie. W Brzegu (27,1 proc. bezrobocie) na konto PUP wpłynęła do tej pory ponad połowa z 2,523 mln zł. Jolanta Markiewicz, zastępca kierownika PUP, powiedziała NTO, że 200 tysięcy na zasiłki jest już w drodze, a dziś - według zapewnień resortu pracy - ma być wysłany przelew na sumę 900 tysięcy zł. Jeżeli pieniądze rzeczywiście dotrą do Brzegu w najbliższych dniach, to w kasie będzie brakowało jeszcze 83 tysięcy. Kierowniczka ma nadzieję, że do 26 kwietnia, który w Brzegu jest ostatnim dniem wypłat (zaczęły się 15 kwietnia), pieniądze trafią na konta bezrobotnych.

Głubczyckiemu urzędowi pracy brakuje ponad 500 tysięcy złotych na wypłaty zasiłków dla bezrobotnych.
Każdego miesiąca miejscowy urząd pracy wypłaca ponad milion złotych zasiłków dla prawie trzech tysięcy osób. W kwietniu pieniądze dostali tylko ci, którzy odbierają je w kasie. Pozostali bezrobotni, czyli ponad tysiąc osób, dla których zasiłki przelewane są na konta, muszą czekać do 19 kwietnia.

- Do tego czasu prawdopodobnie dostaniemy brakujące pieniądze z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z Warszawy - wyjaśnia "NTO" Krzysztof Pieczyrak, kierownik Powiatowego Urzędu Pracy w Głubczycach. - W ubiegłym miesiącu też nam brakowało pieniędzy. Wtedy zrobiliśmy tak, że w pierwszej kolejności przelaliśmy zasiłki dla tych bezrobotnych, którzy mają konta, natomiast osoby, które odbierają pieniądze w kasie, dostały je do ręki z kilkudniowym opóźnieniem. Aby było sprawiedliwie, teraz jest na odwrót, czyli najpierw do ręki, a potem przelewy, ale zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, bo tu nie ma dobrego rozwiązania, które zadowoliłoby wszystkich - podsumowuje.
- Opóźnienia przelewów stały się normą - mówi Jolanta Markiewicz. - Przyzwyczailiśmy się, że pieniądze przychodzą w transzach, które wystarczają tylko na wypłaty dla części uprawnionych. Ale nie mogą pogodzić się z tym bezrobotni, którzy nie mają z czego żyć.
- Większość ludzi ma płatności do uregulowania w okolicy 10. i 15. dnia każdego miesiąca, ale nie mogą się z nich wywiązać, bo urząd im nie płaci - mówi Weronika Radecka, główna księgowa w nyskim PUP. - Bezrobotni bardzo się denerwują, są agresywni, całą ich frustrację przyjmują na siebie urzędnicy. Ale my naprawdę nie mamy wpływu na to, kiedy te pieniądze do nas wpłyną.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie