Pewniak Sochacki

Marcin Sabat
Marcin Sabat
Gwardziści po emocjonującym spotkaniu pokonali w Szczecinie - znów jedną bramką - tamtejszego Łącznościowca. * Łącznościowiec Szczecin - Gwardia Opole 26-27 (14-13)

* Łącznościowiec Szczecin - Gwardia Opole 26-27 (14-13)
Łacznościowiec: Jasiński, Żaczykowski - Gracka, Gała 6, Maciejewski 5, Biały 5, Zaczko 2, Borecki, Błażejewski, Zubowicz, Smuniewski 1, Palto 6, Popek 1. Trener Jakub Zalewski.
Gwardia: Makówka, Wasilewski - Grzejszczak 1, Śmieszek 2, Raczek 2, Ścigaj, Greczyński 3, Ciężki 2, Lewandowski, Sochacki 12, Poliwoda, Hytel, Stańczak 4, Matyszok 1. Trener Mirosław Nawrocki.
Sędziowali Emil Łabanc (Wrocław), Karol Zając (Świdnica). Widzów 50.

Mecz sąsiadów w tabeli o tak zwana podwójną stawkę był od początku niezwykle zacięty i wyrównany. Opolanie po długiej podróży nie najlepiej rozpoczęli i nie mieli pomysłu na grę. Po kwadransie przegrywali 3-6, aby w końcówce doprowadzić do stanu 11-12, a niemal każdy zawodnik miał w tym swój udział. Grzejszczak wywalczył trzy rzuty karne, które na bramki zamieniał Sochacki, dobrze bronił Makówka, a Stańczak wyłączył z gry skutecznego Białego. Przy remisie 13-13 Gała trafił z karnego i miejscowi schodzili na przerwę z jednobramkową zaliczką.

W drugiej połowie wyrównana walka trwała tylko 4 min. Było wówczas 15-15, ale, grając bez odesłanego na ławkę kar Ciężkiego, goście stracili aż cztery bramki z rzędu. Po czasie wziętym przez trenera Nawrockiego opolanie uporządkowali swoje poczynania, a doskonałą zmianę dał w bramce Wasilewski. Trzy razy powstrzymał ataki gospodarzy, a ponieważ skuteczne kontry kończyli Matyszok i Greczyński, z 23-21 dla Łącznościowca zrobiło się 23-24. Klasą dla siebie był Sochacki, który wykorzystał w spotkaniu aż dziewięć z dziesięciu karnych. To właśnie on w ostatnich minutach zapewnił swojej ekipie pierwsze wyjazdowe zwycięstwo, dwukrotnie pokonując bramkarza w pojedynkach sam na sam. Decydującą bramkę zdobył po indywidualnej akcji i faulu na nim 3 sekundy przed końcową syreną.
- Choć Sochacki ma tylko dziewiętnaście lat, świetnie wytrzymał presję i zachował zimną krew - komentował Nawrocki. - Nie zdecydowałem się na zmianę rzucającego, gdyż miał on po prostu swój dzień.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska