PGNiG Superliga. Gwardia Opole wyraźnie pokonała Torus Wybrzeże Gdańsk [DUŻO ZDJĘĆ]

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Szczypiorniści Gwardii Opole zdominowali Torus Wybrzeże w drugiej połowie. Wiktor Gumiński
W rozgrywanym awansem meczu 20. kolejki PGNiG Superligi, Gwardia Opole wygrała na własnym terenie z Torus Wybrzeżem Gdańsk 28:22

Potyczka ta była ostatnim sprawdzianem przed niedzielnym debiutem gwardzistów w fazie grupowej Pucharu EHF. Zanim jednak wtedy o godz. 15 rozpoczną wyjazdowy bój z MT Melsungen musieli skupić się na tym, by sięgnąć po trzy punkty w starciu ligowym i oddalić od siebie widmo konfrontacji już w ćwierćfinale z PGE Vive Kielce bądź Orlenem Wisłą Płock.

W meczu z Torus Wybrzeżem trener opolan Rafał Kuptel mógł skorzystać z usług dwóch rekonwalescentów - bramkarza Adama Malchera oraz kołowego Jana Klimkowa. O ile ten pierwszy pojawił się przed przerwą na boisku tylko raz, przy okazji rzutu karnego (i nawet go obronił, ale dobitka była już skuteczna), o tyle 21-letni obrotowy był w pierwszej połowie wiodącą postacią Gwardii. Kilkakrotnie znakomicie ustawił się na linii szóstego metra i wykorzystał każdą okazję do zdobycia gola.

Innym wyróżniającym się zawodnikiem gospodarzy był prawy rozgrywający Szymon Działakiewicz, regularnie bombardujący bramkę Torus Wybrzeża z drugiej linii.

Gdańszczanie jednak pokazywali to, co w dwóch poprzednich meczach pod wodzą Krzysztofa Kisiela. Co prawda z tym trenerem, który w trakcie sezonu zastąpił Thomasa Orneborga, polegli z Sandrą Spa Pogoń Szczecin oraz Górnikiem Zabrze, ale w obu starciach tanio skóry nie sprzedali. Na to nie zanosiło się też w Opolu, ponieważ na półmetku przegrywali jedynie 14:15.

Druga odsłona wyraźnie należała już jednak do Gwardii. Jej poczynania napędził m.in. lewoskrzydłowy Michał Milewski, który trafiał z kontrataku, nie mylił się ze skrzydła, a do tego dobrze pracował w obronie. Zresztą to właśnie w defensywie cała drużyna miejscowych spisała się znacznie lepiej niż przed przerwą. To pozwalało gwardzistom zdobył sporo "łatwych" bramek, dzięki którym w 46. minucie wygrywali już 23:18.

Mając tak pokaźną przewagę, w ostatnim kwadransie już spokojnie kontrolowali losy widowiska. Końcowe fragmenty spotkania upłynęły pod znakiem popisów bramkarza opolan Mateusza Zembrzyckiego. I to nie tyle defensywnych, a ... ofensywnych. Popularny "Keczup" zakończył bowiem zawody z dorobkiem aż trzech bramek, skrzętnie wykorzystując częstą grę Torus Wybrzeża z wycofanym bramkarzem. Jego trafienia były "wisienką na torcie", jaki tym razem gwardziści podarowali swoim kibicom.

Gwardia Opole - Torus Wybrzeże Gdańsk 28:22 (15:14)
Gwardia: Zembrzycki 3, Malcher - Działakiewicz 4, Klimków 4, Jankowski 3, Milewski 3, Mokrzki 3, Kawka 2, Mauer 2, Zieniewicz 2, Lemaniak 1, Morawski 1, Fabianowicz, Skraburski, Zarzycki.
Wybrzeże: Witkowski, Kiepulski - Adamczyk 5, Prymlewicz 5, Wróbel 4, Papaj 3, Salacz 2, Komarzewski 1, Pieczonka 1, Sulej 1, Bednarek, Gajek, Gądek, Janikowski.
Kary: Gwardia - 8 min., Wybrzeże - 10 min.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie