Pies czeka na właściciela. Od rana waruje pod pływalnią Akwarium w Opolu

Andrzej Jagiełła
Udostępnij:
To suka - mieszaniec. Siedzi wpatrzona w wejściowe drzwi pływalni. Jest niegroźna. Reaguje na każdego wychodzącego z budynku. Czasem szczeknie zdenerowana.

O tym, że pies siedzi przed pływalnią, powiadomiła nas Magdalena Bednarska, pracownica pobliskiej pizzerii.

- Przyszłam do pracy około godz. 9.00. Pies już tam był - mówi.

Suczka najwyraźniej czeka na właściciela. Ma drucianą obrożę. Pani Magda od czasu do czasu podaje jej miskę z wodą .

Powiadomiliśmy o sprawie Straż Miejską.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja
Ale GOBO pisał o innej sytuacji, zgadzam się z nim, iż wszelcy STRÓŻE prawa idą na łatwiznę (to chyba w ramach oszczędności) trzeba im winowajcę podprowadzić pod nos. NAtomiast nie przepuszczą łatwych zdobyczy żeby się wykazać i pokazać że są. Lepiej ich przezornie omijać z daleka, a napewno nie liczyć na pomoc z ich strony, bo z zasady służą do KARANIA!!!
b
bleee
właścicielka się znalazła,po za tym zgłosiła zaginięcie psa,być może jej uciekł,dlaczego od razu jedziesz że specjalnie puściła samopas skoro nie wiesz,jak to Polak byle by opluć
G
GoBo
W dniu 20.05.2009 o 12:44, ja napisał:

a chipa nie ma?



Straż Miejska (bezpodstawnie zwana strażą krawężnikową) musiałaby chcieć i się nie bać. Ja wielokrotnie niegdyś zgłaszałem im, że po zetwuemie imienia AK szwęda się niebezpieczny pies zaczepiający inne psy i nader chętnie obwąch***ący ludzi. Na karku miał kolczatkę i nie był wychudzony, co świadczyło, że ma właściciela, który po prostu tak go wyprowadza - na całe dnie poza domem, co się ma pies w bloku dusić...

W odpowiedzi za każdym razem słyszałem od straszników, że chętnie przyjadą, jak tylko złapię tego niebezpiecznego psa, dobrze uwiążę i zgłoszę im, że on się już nie szwęda i gdzie go umieściłem. Bo oni nie są hyclami.

Oczywiście jak ja swojego absolutnie niegroźnego, małego pieska wyprowadzam pod czujnym okiem, na skraju trawnika z dala od bloków i skupisk ludzi, to się załapałem na hycli w niebieskich mundurkach. Bo przecież stwarzam swoim groźnym drapieżnikiem zagrożenie dla zdrowia i życia wielu osób i należy mnie przykładnie ukarać. A to, że tak małych kagańców nawet nie produkują, a pies reaguje na każde wezwanie, ignorując przy tym wszystkich ludzi, bo tak jest nauczony, nie miało znaczenia. No i hycle musieli swą suką jechać do mnie z pół kilometra po chodniku, żeby dorwać drania. To było całkiem w porządku.

Dobry pomysł jest teraz we Wrocławiu - tam fachowcy testują posłuszność psa i te ułożone dostają glejt na hasanie bez smyczy. Oby się to tylko nie skończyło w Opolu koniecznością przystąpienia do drogiego szkolenia organizowanego przez kuzyna szwagra kolegi przyjaciela sąsiada bardzo ważnego użytkownika.
s
sir
... tak psa mógł zostawić? (a może po prostu zapomniał, że z psem na basen przyszedł?)
j
ja
a chipa nie ma?
o
oenigrekes
wielkie pozdro dla Panny Magdy )
Dodaj ogłoszenie