Piotr Lempa: - Nadużywam mojego basu w sposób perfidny! [WIDEO]

Mirosław Dragon
Mirosław Dragon
Piotr Lempa, dobrodzieński akcent na operowych scenach
Piotr Lempa, dobrodzieński akcent na operowych scenach Mateusz Antkowiak/ Foto Janina
Udostępnij:
- Skoro ludzie nie chodzą do opery, to przywożę operę do nich. Bo jak góra przyjdzie do Mahometa, to tej górze nic się nie stanie! - mówi Piotr Lempa, śpiewak operowy z Dobrodzienia, dyrektor artystyczny Dobrodzień Classic Festivalu. W ramach festiwalu w sobotę jest koncert w Ozimku, a w niedzielę w Opolu.

Skąd się bierze taki gruby bas? Taki głos ma się od młodości czy z wiekiem głos obniża się?
W moim rodzinnym Dobrodzieniu śpiewałem w kościelnej scholi, którą Beata Sikora prowadzi zresztą do dzisiaj. Przechodziłem wówczas mutację i bałem się, że zakończy ona moją śpiewaczą karierę, zanim się rozpocznie. Bo zanikały mi po kolei wysokie tony. Aż doszło do tego, że potrafiłem wydobyć tylko pięć dźwięków. Pomyślałem sobie: „No, to już sobie pośpiewałeś”. Ale potem skala zaczęła mi się poszerzać, ale tylko w dół, aż osiągnęła koszmarne doły.

Dlaczego zaraz koszmarne? Niski głos jest podobno postrzegany przez kobiety jako seksowny. A niższego głosu od basu już nie da się mieć!
Przyznam się szczerze, że ja tym głosem załatwiam wszystkie sprawy w urzędach. Nadużywam tego basu w sposób perfidny. Obniżam go jeszcze bardziej, do poziomu żołądka, a to bardzo działa na panie urzędniczki. Na swoje usprawiedliwienie dodam jednak, że wszyscy moi koledzy z opery robią to samo!

Głos ma pan potężny, za to posturę jak na śpiewaka mało imponującą. Przecież żeby głos był donośny, to śpiewak operowy musi mieć duże pudło rezonansowe! Luciano Pavarotti to był kawał chłopa!
Z tym pudłem rezonansowym to wcale nie są żarty, tylko sama prawda. Jeśli chodzi o moją wagę, to miałem swoje wzloty i upadki. Kiedy ważyłem 96 kilogramów, to naprawdę dużo łatwiej mi się śpiewało. To tak samo jak z pracą fizyczną: wielkiemu chłopu łatwiej podnieść ciężary. Tylko że dzisiaj opera dąży do tego, żeby śpiewacy byli piękni, szczupli i wiecznie młodzi. Ubytki wagowe trzeba nadrabiać techniką śpiewaczą.

Co do techniki, to czy z takim operowym basem człowiek po prostu się rodzi? To taka wygrana w loterii czy dopiero właśnie dopiero technika wokalna pozwala obniżyć głos do poziomu żołądka?
Przed mutacją oczywiście nie mówiłem basem, ale co ciekawe, nie umiałem mówić szeptem. Kiedy próbowałem cichutko podpowiedzieć coś koledze z ławki, nauczycielka krzyczała na mnie, żebym „nie burczał basem, bo mnie wywali”! Jak z każdym talentem, na pewno jest to jakaś wygrana na loterii. Ale ta wygrana wystarcza tylko na dobry początek. To jak z szóstką w totolotku. Wygraną można dobrze zainwestować albo wszystko przeputać. Mój profesor mówił, że w naszym fachu głos jest dopiero na czwartym miejscu!

To co jest na pierwszych trzech?
Na pierwszym miejscu praca, na drugim praca, a na trzecim jeszcze raz praca. Czyli - za przeproszeniem - dupogodziny wysiedziane w salach ćwiczeniowych. Śpiewak rodzi się z głosem, ale musi nauczyć się nim jeździć!

Może to głupie pytanie, ale ludzi to bardzo ciekawi: jak trzeba dbać o taki głos? Owijać szyję szalikiem, pić surowe jajka?
Co chwilę słyszę o tych jajkach i ogarnia mnie pusty śmiech. Kto wymyśla takie głupoty? Pomijam już ryzyko zatrucia się salmonellą, ale ile rozterek by to rodziło: czy aby na pewno to jajka bio, czy są od kur z wolnego wybiegu?

Ale rockmani przyznają, że palenie papierosów i picie alkoholu skutecznie obniża głos i daje rockową chrypę!
Takie opowieści fajnie brzmią w wywiadach, ale każdy wokalista musi zachować jakąś higienę głosu, bo inaczej go straci. Nie jestem zwolennikiem przesadnego dbania o swój narząd głosu. Mam znajomych, którzy ze swojego gardła zrobili centrum wszechświata. Taka nadwrażliwość paradoksalnie zwiększa podatność na infekcje gardła. Staram się zachować normalność, ale w przeciwieństwie do instrumentalistów, ja po koncercie nie mogę schować skrzypiec czy gitary do futerału, tylko biorę swój instrument pod prysznic!

Kiedy dziennikarz radiowy ma zawalone gardło, na początku audycji mówi o tym słuchaczom i ma usprawiedliwienie. A przeziębiony śpiewak operowy nie wychrypie przecież arii! To co robi w takim wypadku?
Jak jest mała infekcja, a duży koncert, doraźnie pomaga zastrzyk od lekarza. Jeśli jest większy problem, to konferansjer wychodzi przed występem, zapowiada, że będzie śpiewał chory śpiewak i prosi publiczność o miłosierdzie dla niego. Jeśli choroba położy śpiewak, to w dużych przedstawieniach jest dubler, który razem ze mną uczy się roli i jest w stanie zastąpić mnie na scenie. A jeśli nie da się użyć żadnego z tych kół ratunkowych, to występ po prostu jest odwoływany, a pieniądze za bilety zwracane

Ludzi interesuje też zawsze, jak z małego miasteczka można wyrwać się w wielki świat?
Powtarzam zawsze mieszkańcom Dobrodzienia, Pluder, Bzinicy i innych niewielkich miejscowości, żeby uwierzyli w siebie. Żeby nabrali szwungu, który mieszkańcy dużych miast mają z natury rzeczy. A do Londynu da się dojechać nawet z Dobrodzienia, tyle że z przesiadką.

Sam pan jednak przyznawał się, miał pan kompleks prowincji.
Dlatego teraz zdradzam wszystkim mieszkańcom prowincji przepis na zwalczenie tego kompleksu: trzeba marzyć i sięgać po te marzenia, nawet jak się ludzie wokół będą pukać w czoło.

A u pana pukali się?
Może nie dosłownie, ale mojego ojca aż zapowietrzyło, kiedy powiedziałem, że będę zdawał do Akademii Muzycznej.

No tak, przecież w Dobrodzieniu są sami stolarze i tylko jeden śpiewak operowy!
Niemal cała moja rodzina to stolarze. Mój ojciec, brat, szwagier. Przecież nawet hasło reklamowe mojego miasta brzmi: „Dobrodzień stolarstwem stoi!”

Czy śpiewacy operowi muszą być poliglotami? Arie operowe śpiewa się przecież w językach oryginalnych. Verdiego trzeba śpiewać po włosku, Czajkowskiego po rosyjsku, a Mozarta po niemiecku.
Włoskiego nauczyłem się, kiedy byłem w związku polsko-włoskim. Niemiecki znam jak to Ślązak z Dobrodzienia. Rosyjskiego uczyłem się w szkole. Ale tak naprawdę śpiewacy nie muszą znać biegle języka, w którym wykonują arie. Ja śpiewałem już w kilkunastu językach, nawet po chińsku! Nie da się przecież nauczyć każdego języka. Śpiewak musi rozumieć, co śpiewa, i nauczyć się wymowy. To wystarczy.

Jak długo trwa kariera śpiewaka. Można być dinozaurem opery, tak jak Mick Jagger jest dinozaurem rocka?
Można! Do tego niskie męskie głosy starzeją się najpóźniej. Znany bas operowy Mark Reisen w wieku 94 lat tak śpiewał, że czapki z głów!

Chciałby pan go prześcignąć wiekowo?
Chcę śpiewać jak najdłużej, ale moim przyjaciołom mówię, żeby mi powiedzieli głośno, kiedy ludzie będą komentować za moimi plecami: „Matko, kiedy ten chłop wreszcie skończy?”.

Komentować tak nie będą choćby dlatego, że bardzo mało Polaków chodzi do opery.
Nie chodzą, ponieważ edukacja muzyczna w Polsce jest bardzo słaba. Szkoła nie uczy nawyku słuchania nowych rzeczy, a to nieodzowne, żeby sięgnąć po muzykę klasyczną. Ale ja wolę coś z tym zrobić, a nie tylko narzekać.

Ludzie nie jeżdżą do opery, to pan przyjeżdża z operą do ludzi?
Nawiązując do znanego powiedzenia, jak góra przyjdzie do Mahometa, to tej górze nic się nie stanie! Przywożę ze sobą na Dobrodzień Classic Festival znakomitych artystów scen operowych i zapełniamy sale w Dobrodzieniu, Oleśnie, Ozimku i Opolu.
Z jednej strony narzeka się, że Polacy nie chodzą do opery, ale kiedy organizujemy festiwal, to okazuje się, że ludzie potrzebują muzyki wysokiej. Są wręcz wniebowzięci. Muzyka klasyczna uderza w takie struny w człowieku, w które nie uderza żadna inna muzyka. Ludzie potrafią nawet płakać na koncercie, a to mówi samo za siebie.

Koncerty Dobrodzień Classic Festivalu 2021

  • W sobotę (16 października) o godz. 19:00 w Domu Kultury w Ozimku koncert „Najpiękniejsze romanse Wertyńskiego. Niezapomniana muzyczna podróż”. Wystąpią: Piotr Lempa (bas), Paweł Zawada (fortepian), Tomasz Podsiadły (konferansjer). Bilety 30 zł.
  • W niedzielę (17 października) o godz. 17:00 - Muzeum Diecezjalne w Opolu koncert „Ich will meine Seele tauchen in dem Kelch der Lilie hinein”. Jest to impreza towarzysząca 18. Dniom Kultury Niemieckiej na Śląsku Opolskim. Wstęp wolny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie