PiS kontra PiS. Burmistrz Namysłowa Bartłomiej Stawiarski do wojewody Adriana Czubaka: Spotkamy się w sądzie

Piotr Guzik
Piotr Guzik
Konflikt pomiędzy politykami opolskiego PiS. Wojewoda Adrian Czubak zlecił pilną organizację sesję rady Namysłowa tłumacząc, że zmiana jej prezydium pod koniec lutego odbyła się z naruszeniem przepisów. Burmistrz Bartłomiej Stawiarski odpiera, że ma prawo jeszcze się od tych decyzji odwołać. - Sprawa będzie miała finał w sądzie - zapowiada.

Korzenie sporu sięgają 27 lutego. Wtedy na sesji rady miejskiej z funkcji przewodniczącego odwołano Jacka Fiora (Koalicja Samorządowa Powiatu Namysłowskiego). Po tym z funkcji wiceprzewodniczących zrezygnowali Marcin Biliński i Jakub Włodarczyk (obaj KW Przyjazny Samorząd).

Za odwołaniem dotychczasowego prezydium stała grupa radnych z PiS, PSL (formacje te tworzą koalicję na poziomie powiatu namysłowskiego) oraz komitetem Wspólnota Obywatelska 2006. Narzekali na pracę rady pod przewodnictwem Jacka Fiora.

Na tej samej sesji dokonano wyboru nowego prezydium. Na czele rady miasta stanął Kazimierz Kos oraz jego zastępcy: Wojciech Próchnicki i Jacek Ochędzan (wszyscy z PiS).

Wojewoda Adrian Czubak: Konieczny ponowny wybór prezydium

Od tego czasu zorganizowano jeszcze jedną sesję rady miejskiej w dniu 26 marca. Kilka dni po niej do burmistrza Bartłomieja Stawiarskiego wpłynęło pismo od wojewody Adriana Czubaka. Wojewoda informuje w nim, że jego nadzór prawny stwierdził nieprawidłowości przy wyborze prezydium rady Namysłowa.

Adrian Czubak wskazuje w piśmie, że w tej sytuacji uchwały podjęte po zmianie prezydium pod koniec lutego oraz wszystkie uchwały przyjęte na sesji w marcu są nieważne, ponieważ obrady prowadziła osoba do tego nieuprawniona.

Zaznacza, że konieczny jest wybór nowego prezydium. Ten ma być przeprowadzony na sesji, którą wojewoda zwołał na piątek 3 kwietnia na godz. 12 w sali narad w urzędzie miejskim w Namysłowie bądź w innym miejscu wskazanym przez burmistrza. Sesję ma poprowadzić radny najstarszy wiekiem, który wyrazi na to zgodę.

Adrian Czubak wskazuje, że istotne jest, aby obrady były zorganizowane zgodnie z wytycznymi resortu zdrowia mającymi ograniczyć ryzyko zakażenia koronawirusem. W piśmie pada też stwierdzenie, że w razie wejścia w życie specustawy dotyczącej zwalczania skutków koronawirusa [w momencie wysyłania pisma do Namysłowa specustawa nie była jeszcze podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę - dop. red.] oraz znalezienia warunków technicznych do przeprowadzenia tajnego głosowania na składem nowego prezydium [takie głosowania nie mogą być jawne - dop. red.], wojewoda zaleca organizację sesji w trybie zdalnym.

Bartłomiej Stawiarski: Kto weźmie odpowiedzialność?

W odpowiedzi na pisma od wojewody burmistrz Namysłowa zwraca się o wskazanie konkretnych działań, jakie winien podjąć, aby na sesji nie było ryzyka, że jej uczestnicy nie zarażą się koronawirusem. Zaznacza, że nie ma technicznych możliwości, aby tajne głosowanie nad składem prezydium zrealizować w sposób zdalny.

"Natomiast uważam, że biorąc pod uwagę obecne zagrożenie epidemiologiczne wywołane SARS-Cov-2, a także obostrzenia reżimu sanitarnego wprowadzone przez Rząd RP, stacjonarne przeprowadzenie procedury wyborczej - w tym: konieczność zgromadzenia się 21 radnych, władz gminy i pracowników obsługi, zabezpieczenia sali narad, zastosowania urn, kart do głosowania, długopisów - nie jestem w stanie zagwarantować pełnego bezpieczeństwa osobom biorącym udział w sesji" - pisze Bartłomiej Stawiarski.

Następnie oświadcza, że nie weźmie odpowiedzialności za decyzję o zwołaniu przedmiotowej sesji "ani w aspekcie prawnym, ani moralnym". Przypomina, że znaczna część radnych z racji wieku jest w grupie podwyższonego ryzyka zakażeniem koronawirusem.

Na koniec pyta Adriana Czubaka, kto weźmie odpowiedzialność za hipotetyczną sytuację, w której podczas sesji zrealizowanej zgodnie z wytycznymi dojdzie do zakażeń koronawirusem, ponieważ uczestniczyła w niej osoba nieświadoma tego, że jest jego nosicielem.

Burmistrz Namysłowa: Spotkamy się w sądzie

W odrębnym piśmie Bartłomiej Stawiarski zwraca uwagę na fakt, że rozstrzygnięcia nadzorcze wojewody unieważniające wybór nowej rady miejskiej na sesji pod koniec listopada są nieprawomocne, a on ma 30 dni na odwołanie się od nich do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wskazuje, że w tym konkretnym przypadku termin na odwołanie upływa 30 kwietnia.

- Sprawa finał znajdzie w sądzie - zapowiada Bartłomiej Stawiarski w wiadomości rozesłanej do mediów.

- Jako burmistrz Namysłowa zajmowałem się dziś przez cały dzień przepychankami z nadzorem prawnym wojewody w związku z działaniami nadzoru. Miałem się zajmować natomiast wcielaniem w życie pakietu pomocowego dla przedsiębiorców w związku z koronawirusem i specustawą - wskazuje.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Dodaj ogłoszenie