Pluskwy opanowały blok w Zdzieszowicach przy ul. Korfantego. Niektórzy lokatorzy się wyprowadzili!

Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow
Lokatorka bloku w Zdzieszowicach sprowadza do mieszkania śmieci, a także zaprasza osoby z ulicy. Ale eksmisja kobiety jest niemożliwa z powodu epidemii koronawirusa.
Lokatorka bloku w Zdzieszowicach sprowadza do mieszkania śmieci, a także zaprasza osoby z ulicy. Ale eksmisja kobiety jest niemożliwa z powodu epidemii koronawirusa. Kolaż: Google Street View / Archiwum prywatne
Udostępnij:
O sprowadzenie szkodników mieszkańcy oskarżają jedną z lokatorek. Spółdzielnia chciałaby eksmitować kobietę, ale z powodu pandemii koronawirusa jest to niemożliwe.

Lokatorzy z bloku przy ulicy Korfantego w Zdzieszowicach zauważyli pierwsze pluskwy 2 lata temu. Początkowo sądzili, że to przypadek jednostkowy, a pozbycie się pojedynczych insektów rozwiąże problem.

Niestety okazało się, że szkodników z dnia na dzień było coraz więcej. Spółdzielnia mieszkaniowa w Zdzieszowicach, która administruje budynkami, kilkukrotnie zlecała dezynsekcję mieszkań i całej klatki schodowej.

- Fachowcy, którzy przeprowadzali dezynfekcję powiedzieli nam, że gniazdo pluskiew znajduje się w mieszkaniu jednej z lokatorek, która nie dba o porządek - mówi nam jeden z mieszkańców. - W środku panuje brud, leżą śmieci, a do mieszkania sprowadzane są różne osoby z ulicy.

Mieszkańcy wielokrotnie rozmawiali z lokatorką, ale bezskutecznie. Pluskwy przechodzą z mieszkania do mieszkania i kąsają lokatorów. Ludzie mają pogryzione ręce, nogi i szyję.

- Dezynsekcje w naszym mieszkaniu były tak częste, że byliśmy zmuszeni wyremontować pokoje - dodaje jedna z mieszkanek. - Spółdzielnia zapewniała nas, że problem jest już rozwiązany, ale kilka dni po naszym powrocie, pluskwy znów wróciły. Ostatecznie musieliśmy wyprowadzić się z mieszkania. Decyzję podjęliśmy w momencie, gdy widzieliśmy jak nasze 2-letnie dziecko siedziało na podłodze i bawiło się pluskwą. Od tego czasu płacimy za wynajem innego mieszkania, bo w naszym nie możemy żyć!

Przedstawiciele Spółdzielni Mieszkaniowej w Zdzieszowicach deklarują, że robią wszystko, co mogą, by rozwiązać problem. Spółdzielnia nie ma jednak możliwości, by eksmitować lokatorkę, bo komornicy odmawiają przeprowadzenia egzekucji z powodu epidemii koronawirusa.

Podobnych historii jest na Opolszczyźnie coraz więcej, a dyscyplinowanie krnąbrnych lokatorów - bezskuteczne.

Przekonali się o tym także mieszkańcy kamienicy w Rynku w Kluczborku, gdzie lokator-alkoholik urządził sąsiadom piekło. Mężczyzna od dawna ma odcięty prąd, gaz, a nawet wodę. W efekcie tego smród z mieszkania unosi się na całą klatkę. Gmina próbowała go eksmitować, ale komornik odmówił, bo w związku z epidemią obowiązuje ustawowy zakaz wykonywania czynności eksmisyjnych.

Wcześniej w Opolu był głośny przypadek mężczyzny, który swoje potrzeby fizjologiczne załatwiał do miski lub na podłogę. W efekcie tego fekalia przeciekały przez sufit i lały się jednej z lokatorek na głowę. Mężczyzna odmawiał wszelkiej pomocy z zewnątrz. Problem „rozwiązał się” dopiero po śmierci lokatora.

Obecna sytuacja w Kazachstanie - komentuje ks. Piotr Pytlowany

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Igma
Cytat:

"O sprowadzenie szkodników mieszkańcy oskarżają jedną z lokatorek."

Patrzę na te balkony i widzę że, tam wielu można o sprowadzenie Prusaków podejrzewać.
G
Gość
Pluskwa typowy owad chodowany przez patologie, w dobie koronawirusa!!
c
cilitbank
eksmisja obywatelska,poczekać jak opuści blok i już nie wpuścić.
Dodaj ogłoszenie