PlusLiga. Projekt Warszawa - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1

Paweł Sładek
Paweł Sładek
Projekt Warszawa - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1
Projekt Warszawa - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 Wiktor Gumiński
W meczu 23. kolejki PlusLigi zmierzyli się ze sobą sąsiedzi w tabeli - Projekt Warszawa i Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Lepiej zaprezentowała się drużyna "z dołu", pokonując mistrza Polski 3:1.

Był to więc mecz o wysoką stawkę, bowiem stołecznemu zespołowi brakowało do znajdującej się tuż za podium ligowego zestawienia ZAKSY sześciu punktów, a potencjalne zmniejszenie straty do rywali mogłoby być zbawienne w kontekście dalszego rozstawienia w fazie play-off.

Z takim założeniem podopieczni Roberto Santilliego przystąpili też do pojedynku, który rozpoczęli od wygrania seta. Oba zespoły przez większość czasu szły „łeb w łeb”, natomiast o finalnej porażce kędzierzynian w partii otwarcia zdecydowała słaba w postawie ataku oraz różnica w bloku. Tym, który szczególnie go odczuł, był Łukasz Kaczmarek. Atakujący został powstrzymany czterokrotnie, zdobywając w sześciu próbach jeden punkt.

Znacznie lepiej rozegrane zostały pierwsze akcje drużyny gości w drugiej partii. ZAKSA momentalnie wyszła na prowadzenie 4:1, choć o dalszych poczynaniach chyba lepiej byłoby zapomnieć. Miejscowi przy zagrywce Jakuba Kowalczyka odskoczyli rywalom (11:6), ale nawet błąd własny nie powstrzymał Projektu (16:8). Z biegiem czasu gra się nie zmieniła. Projekt grał fenomenalnie, a ZAKSA nie istniała.

Podobnie jak w drugim secie, zespół gości dobrze wyglądał w pierwszych akcjach (7:3). Tym razem jednak jego skuteczność utrzymała się w dalszej fazie rozgrywki. Przebudził się m.in. Aleksander Śliwka, który zaliczył kilka udanych ataków, a także… czerwoną kartkę za podsycanie dyskusji z rywalami po ich stronie boiska. Niemniej drużyna Tuomasa Sammelvuo zaczęła grać zgodnie z jej potencjałem, a jedną z głównych postaci był Bartłomiej Kluth (19:14). Wcześniej stworzona przewaga została utrzymana do końca, a zwycięstwo w trzecim secie przypieczętował as serwisowy Davida Smitha.

Czwarta odsłona mijała w rytmie pierwszego seta, a więc obie ekipy prezentowały wyrównany poziom. I choć to miejscowi byli na prowadzeniu przez większość czasu, różnica nie była duża, utrzymując przez większość pojedynku dwa-trzy punkty dystansu. Ten powiększył się w ostatnich fragmentach meczu, gdy porażka kędzierzynian była już przesądzona.

Projekt Warszawa - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 (25:21, 25:13, 19:25, 25:21)
Projekt: Firlej, Tillie, Weber, Kowalczyk, Nowakowski, Szalpuk, Wojtaszek (libero) oraz Grobelny, Klapwijk, Pawlun
ZAKSA: Janusz, Staszewski, Śliwka, Huber, Smith, Kaczmarek, Shoji (libero) oraz Kluth, Żaliński, Paszycki, Stępień

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska