PlusLiga. Zaskakująca porażka Zaksy Kędzierzyn-Koźle

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Trzecia porażka Zaksy, trzecia u siebie.
Trzecia porażka Zaksy, trzecia u siebie. Wiktor Gumiński
Trzeciej porażki w sezonie doznała Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Zważywszy na klasę rywala to ta przegrana jest chyba najbardziej zaskakująca…

O ile bowiem wcześniej nasi siatkarze okazali się gorsi od Resovii Rzeszów i Warty Zawiercie czyli ekip walczących o pierwszą czwórkę, o tyle teraz ulegli zespołowi, który szansę awansu do play off ma już praktycznie matematyczne. Niemniej tym triumfem siatkarze Cuprum Lubin o których tu mowa przedłużyli sobie na to nadzieje.

To, że kędzierzynianie nie będą mieli łatwo w tym starciu można było wywnioskować już po jego początku. Długo obie ekipy szły „łeb w łeb”. Dopiero w połowie inauguracyjnej partii miejscowi nieco odskoczyli. Najpierw dobry atak Łukasza Kaczmarka, po chwili zatrzymanie Wojciecha Ferensa i zaczęło się regularne powiększanie dystansu, aż do stanu 18:12. Wtedy podopieczni Nikoli Grbicia praktycznie zatrzymali się w ataku, z kolei goście wyraźnie się rozkręcali i za jakiś czas doprowadzili do remisu po 20. Nie poszli jednak za ciosem i od tego momentu nie przeważyli już na swoją korzyść żadnej akcji co skrzętni wykorzystali przedstawiciele Zaksy.

Niemniej w drugą odsłonie lubinianie weszli z wiarą w wygranie jej. Niemniej równie szybko wyszli na prowadzenie 5:2, co je stracili i zaraz to oni mieli taki straty do naszej ekipy (11:8). Zresztą niebawem miejscowi jeszcze bardziej powiększyli przewagę, mianowicie do 17:12. Mało brakowało jednak a powtórzyłaby się sytuacja z poprzedniej części. Na to jednak już gospodarze nie pozwolili i do końca kontrolowali wydarzenia na parkiecie, a to rozdanie zakończył Kamil Semeniuk.

W trzecim secie od początku mniej lub bardziej ton grze nadawali gości. Co prawda mało brakowało a straciliby wypracowaną przewagę (7:4), ale w porę uporządkowali swoją grę i niebawem dzielił ich jeszcze większy dystans na plus od Zaksy (14:10). Później już utrzymywali mniej więcej takowy dystans a „kropkę nad i” postawił Ferens.

Czwarta partia to znowu dobre wejście ekipy z Dolnego Śląska i i tym razem jej prowadzenie 8:4. Miejscowi co prawda próbowali znowu odrabiać te straty, ale gdy dwukrotnie niemalże je minimalizowali znowu zaczynali popełniać błędy i goście im uciekali. Aż wreszcie coś w ich grze drgnęło i stopniowo odrobili trzy punkty straty do stanu po 19. Ponownie jednak się zatrzymali i choć rywale już im tak znacznie nie uciekli to i tak wygrali minimalną przewagą do tego potrzebną.

Za to w tie brak już lepiej weszli nasi siatkarze (4:2), co z tego jednak skoro niebawem był remis, a potem już walka punkt za punkt… aż do momentu gdy kędzierzynianie zatrzymali się praktycznie zupełnie, a spotkanie zakończył autowy atak Bartłomieja Klutha.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Cuprum Lubin 2:3 (25:20, 25:21, 20:25, 23:25, 11:15)
ZAKSA:
Toniutti, Śliwka, Rejno, Depowski, Kaczmarek, Smith, Zatorski (libero) i Banach (libero) oraz Kochanowski, Kluth, Semeniuk, Prokopczuk, Staszewski, Zawalski.
Cuprum: Tavares, Maruszczyk, Gunia, Jimenez, Ferens, Jakubiszak, Szymura (libero) i Makoś (libero) oraz Zawalski, Lorenc, Pietraszko, Magnuszewski.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie